Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 3 Ilość ocen: 2

Kobieta

Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy niż mężczyzna?
Żeby mogła stanąć bliżej zlewozmywaka!

Kobieta
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Rzeka

Wpadł mi w "internetowe oko" taki fajny wierszyk z "Konkursu na Wiersz dla Dzieci"
Pozwalam sobie go opublikować ponieważ bardzo mi się spodobał :) - Admin

Rzeka

Płynie sobie rzeka
I strasznie narzeka.

Na pogodę zwłaszcza,
Bo płynie bez płaszcza.

Płycizna, czy głębia,
Zaraz sie przeziębia.

więcej...

Rzeka
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,3/5 (35)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Migawki znad wody

Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3Ocena: 5,33 Ilość ocen: 3
Ocena: 5,33 
Ilość ocen: 3 
 Ilość wyświetleń: 5187 
Komentarzy: 3 
ID: 49053 
Węzeł: 29406 

Siedzieliśmy ze szwagrem na pomoście chyba od czwartej w nocy. Ponad siedemdziesięciohektarowy zalew z migotliwej czerni z końcem nocy, o przedświcie przybrał barwę ołowiu, aby teraz w pełni słonecznego poranka zalśnić blado zielonkawo-niebieskim kolorem na lekko sfalowanej toni.

Nasze spławiki kołysały się niemrawo w takt niewielkiej fali, spływając po centymetrze w bok, mimo obciążenia, znoszone dennym prądem i lekkim wietrzykiem dmuchającym gdzieś zza wschodniej ściany lasu. Od świtu nie mieliśmy ani jednego brania. Toczyliśmy leniwą rozmowę, spacerowaliśmy po brzegu dla rozprostowania kości, namawialiśmy kolejno jeden drugiego na powrót do domu i... tkwiliśmy dalej nad wodą w beznadziejnym oczekiwaniu na bodaj jedno drgnięcie czy przytopienie spławika, a także po trosze z lenistwa.

W pewnej chwili dołączyli do nas dwaj kolesie szwagra, którzy z podobnym skutkiem łowili ze sąsiedniej kładki, ale już zwinęli wędki. Po trosze narzekając, po trosze klnąc na najrozmaitsze, przypuszczalne przyczyny braku brań, przysiedli się do szwagra na ławce przy naszym pomoście zapalając papierosy.

Ja nadal sterczałem przy swoich wędkach na samym końcu kładki, słuchając jednym uchem ich rozmowy i psioczenia na nieudany wypad na ryby.

Przerzuciwszy kolejny raz wędki pod słaby prąd przybrzeżny w pewnej chwili zauważyłem, że jeden ze spławików lekko się pochylił i następnie nieco przytopił. Podniecony tym, że po tak długim oczekiwaniu nastąpiło branie, zaciąłem – chyba za mocno – i natychmiast poczułem na wędce duży ciężar, który zrywał się raz w prawo, a raz w lewo i cały czas w dół. Pokręciłem korbką kołowrotka i natychmiast zaskrzypiało sprzęgło hamulca. Ryba uciekała wciąż w dół i na boki. Szwagier i jego kolesie usłyszawszy skrzypienie hamulca przerwali rozmowę i podeszli bliżej. Widząc mocno wygięte wędzisko zaczęli zgadywać, co wzięło?

- Duży leszcz – twierdził jeden.

- Ależ skąd, to na pewno karp – spierał się drugi znawca.

- Coś ty – odparł bezapelacyjnym tonem szwagier – karp uciekałby na środek albo pod pomost, a ten ciągnie w dół. To na pewno szczupak wziął na rosówę i teraz ucieka głębiej, do dna – uciął ostatecznie dyskusję pewnym siebie tonem.

Ja tymczasem nic nie mówiąc podregulowałem hamulec i zacząłem ostrożnie i powolutku pompować. Podciągałem rybę do powierzchni mimo jej przewalającego się oporu: w dół i na boki, w prawo i w lewo. Jeszcze dwa razy zazgrzytał hamulec przy próbie odjazdu ryby, ale opór wydał mi się jakby mniejszy. Za chwilę „zdobycz” wyłoniła się z mętnawej głębi i... wszyscy parsknęli ogromnym śmiechem. Na haku wygiętej do niemożliwości wędki kołysał się na boki spory kłąb splątanego, grubego drutu! To on stawiał taki dziwny opór kołysząc się w wodzie, to tu, to tam, w miarę przepływu wody przez drucianą plątaninę.

- Ale z was znawcy – zaśmiałem się ponownie – od razu wiedziałem, że to nie ryba – dodałem obłudnie – ale nic nie mówiłem, bo chciałem sprawdzić, czy potraficie odróżnić prawdziwe branie – bujałem dalej.

- Tfu – splunął szwagier – z takim łowieniem... Nie dokończył zdania i zaczął pakować sprzęt i resztę maneli. Kolesie spuściwszy nosy rozeszli się po swoje torby.

Zwinęliśmy majdan i wsiedliśmy na rowery. Gdzieś w połowie drogi, już na asfalcie ulicy nacisnąłem mocniej na pedały i zrównawszy się ze szwagrem, zagadnąłem:

- Ale była zabawa, co ?

Odpowiedział chichocząc:

- A z nich znawcy, jak z psiego ogona sito!

Zwolniłem nieco i kiedy byłem już za jego plecami, również się roześmiałem szeroko, ale po cichu.

HJ

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Primum non nocere

W całej rozciągłości popieram recenzję! To się Hil zrobił płodny!Gratulacje!!!

Początek

Oto jak ze zwykłego "złowienia kalosza" zdolny literat stworzy piękne opowiadanko. Brawo. To lubie.

Początek

A to niespodzianka! Ładnie to opisałeś.
Pozdrawiam
Andrzej

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: PPHU PROTEKT INT. BH jest firmą produkcyjno-handlową prowadzącą swoją działalność szczególnie na rzecz Ochotniczych Straży Pożarnych, ale także i innych jednostek ochrony przeciwpożarowej. Sznury galowe PSP Podstawową funkcją firmy jest zapewnienie klientom możliwości nabycia szerokiego asortymentu ubrań i ubiorów wchodzących w skład osobistego wyposażenia strażaka.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).