Left menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Szkoła

Jak nazwać blondynkę w szkole wyższej?
- Gość.

Szkoła
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Oczekiwanie

Gdzie ta werwa? gdzie ten żart?

więcej...

Oczekiwanie
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Publicystyka/Jak Kuba Bogu tak ... 

Jak Kuba Bogu tak ...

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2502 
Komentarzy: 0 
ID: 73091 
Węzeł: 50229 

Na ostatnie pięc dni sierpnia, zaplanowałem wyjazd z wędkami w miejsce gdzie kiedyś spędzałem wakacje, a obecnie bywam tam dwa razy w roku.

Malownicza wioska wtopiona w krajobraz przepełniony jeziorami, to cel wyprawy. W latach sześćdziesątych ubiegłego wieku, odkąd pamiętam miesiąc wakacji przebywałem u dziadków. Trochę pracy w polu , przy inwentarzu i wieczorna kąpiel w jeziorze , -takie były atrakcje. Wędkuję od zawsze. Na początku tylko przy ojcu a póżniej kiedy tylko miałem na to ochotę. Kartę wędkarską otrzymałem jako dwunastolatek i od tego czasu moje wizyty u dziadków nabrały kolorów. Trzyczęściowy bambusik i zestaw na klapce ( cacko na tamte czasy ) dostarczały mi mnóstwo wrażeń.

Moi wakacyjni koledzy chodzili ze mną nad jezioro i też czasami trzymali wędkę. Na robaki wykopane w ogrodzie ( uprzednio mocno podlanym konewką ) łowiłem duże płocie i leszcze do 1,5 kg . To było coś !!!

Z każdym rokiem czekając na lipiec lub sierpień moje umiejetności wędkarskie rosły , rosła też jakość używanego sprzętu. Wakacyjni koledzy też dorastali. Czekali kiedy znów przyjadę i przywiozę im trochę sprzętu w postaci żyłek , haczyków i czasami czegoś więcej na specjalne zamówienia. Przyszedł czas na teleskopy , kołowrotki i spiningi. Mijały lata, zmieniały się techniki połowu ale atmosfera jest wciąż taka sama.
W tym roku jak pojawiłem się w domku ( dziadkowie już dawno nie żyją ) mojej ciotki , zaprosiłem jak zwykle moich "wakacyjnych kolegów". Wspominaliśmy dawne czasy , zabawne sytuacje, wielkie ryby aż doszliśmy do teraźniejszości . Dowiedziałem się, że od pewnego czasu przyjeżdzają na ryby warszawiacy i nie byłoby to nic nadzyczajnego, gdyby nie ich stosunek do miejscowych. Są niegrzeczni, jak któryś z miejscowych pytał o przynęty , zanęty, sprzęt, to go zbywali żeby nie przeszkadzał. O innych rzeczach typu śmieci, które zostawiają aż wstyd pisać ale opiszę sposób w jaki miejscowi postanowili pozbyć się "intruzów". Otóż jest droga polna wzdłuż części jeziora i tam przybysze zostawiają swoje samochody, aby je mieć na oku. Miejscowi w czwartki umieszczają w miejscówkach po tej stronie wody, "bąki". "Bąki" to zakręcane słoiki z podziurkowanym wieczkiem a w środku kostka mydła. Słoik jest przywiązany do kawałka siatki ogrodzdzeniowej i zatapiany. W poniedziałki przy pomocy łódki i bosaka "bąki" są wyciągane.

Ilość samochodów stojących nad wodą zmalała z trzydziestu (wiosną) do dwóch-trzech obecnie. Przy miejscówkach oddalonych od drogi palowane są krowy (w dni wolne).

Jeżeli ktoś w wiosce zapyta co się stało z rybami, to wszyscy winią za to kłusowników(celowe zniechęcanie "obcych"). Niech cwaniaczki łapią u siebie-tak mówią miejscowi.

Słyszałem, że w innych częściach kraju też są stsowane różne patenty jako "samoobrona" przed miastowymi cwaniaczkami.
Kolejne dni to już tylko łowienie. Wspaniały klimat, wspaniałe ryby i wpaniałe wspomnienia.
Nadszedł wtorek i trzeba było się zbierać. Uściski, buziaki i odjazd.
W drodze powrotnej dużo myślałem. O PZW, o regulaminie, o propozycjach kolegów " na forum", o limitach, o widełkach, o kłuswnictwie i ogarnął mnie smutek.

Prości ludzie poradzili sobie z "panami". Może, któryś z "panów" opisze na forum jak kolejna woda została zniszczona przez miejscowych (tu epitety). To jednak prawdą nie jest.
Myślę, że zbyt dużo barier stawiamy wokół siebie. Zastanawiamy się nad problemami ogólnymi, zapominając o tych małych a może najważniejszych.

Może to moje pisanie zwróci uwagę kolegów aby w swoich teoriach objęli wszystkich wędkujących. Inaczej się nie da. Zapominając o tych co żyją przy wodzie sami podcinamy gałąź na której siedzimy. Można oczywiscie dzierżawiąc wodę ustawić płoty , zatrudnić ochronę i " bawić się" ale czy tak to ma wyglądać ?

Moja żona jest nauczycielką . Na początku roku szkolnego wybiera na dyżurnego największego rozrabiakę. Może to przenieść na ochronę wód ? Limity , regulamin , widełki będą przesztrzegać twórcy tych ograniczeń i sumienni wędkarze. Reszta nie i tego się nie zmieni ( na razie ). Podnosząc składki nawet do tysiąca złotych wpływy nie będą wyższe poniewasz dużo ludzi wówczas zrezygnuje. Miejscowi nie zapłacą a łowic i zniechęcać będą.

W innym miejscu ( Mięsiarze a ... cz.2) wspominam o indywidualnym zarybianiu. Jest nas już siedmiu. Z listów jakie otrzymałem wynika , że w różnych regionach kraju też to zaczyna raczkować.Może warto to rozpropagować ? Może na forum ludzie , którzy wiedzą dużo , podchwycą temat , doradzą jak to robić lepiej i sami się włączą.
To byłoby coś fajnego. Raz w miesiącu zamiast na ryby , jechać z rybami. Może warto wyłączyć kompa na jeden dzień , zrezygnować z jakiejś przyjemności i kupić ryby ?

To moja propozycja , jak macie inną to chętnie o niej przeczytam .

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Wszywki, metki, etykiety - szeroka oferta. Zobacz: Wszywki odzieżowe

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).