Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 27

Pan i rybka

Podchmielony facet wraca do domu. Po cichutku wchodzi do sypialni. Niechcący strąca akwarium ze złotą rybką.
Akwarium ląduje na podłodze. Biedna rybka rozpaczliwie zamyka i otwiera pyszczek.
Wkurzony facet:
- Coooo! ... na pana mordę drzesz?!

Pan i rybka
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,7/5 (27)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

O piciu

Raz się wypiło Ariadnie,

bo nie wiedziała, że wpadnie

wpadając komuś w oko.

Wniosek: pić raczej na boku.

O piciu
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Publicystyka/Wedkarstwo na terenie Niemiec 

Wedkarstwo na terenie Niemiec

Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4Ocena: 5,75 Ilość ocen: 4  hit
Ocena: 5,75 
Ilość ocen: 4 
 Ilość wyświetleń: 12129 
Komentarzy: 9 
ID: 20756 
Węzeł: 14384 

Organizacja wędkarstwa w Niemczech wygląda nieco inaczej niż w Polsce. W bardzo ogólnym zarysie spróbuje to przedstawić. Chciałbym zaznaczyć tylko, że przepisy, o których piszę nie odnoszą się do terenów byłej DDR, gdzie obowiązują nieco inne, których nie znam dokładnie.

Głównym związkiem krajowym w Niemczech jest VDSF (Verband Deutscher Sportfischer).

Jest to naczelny organ sprawujący nadzór nad wędkarstwem krajowym. Aby móc wędkować, należy uzyskać dokument odpowiednik polskiej Karty Wędkarskiej, który uzyskuje się po zdaniu egzaminów ze znajomości przepisów ochrony wód i zasad wędkowania oraz opłaceniu składki. Można dokonać opłaty na okres od 1 do 5 lat i po upływie tego terminu, trzeba to przedłużać dokonując kolejnej opłaty.

Posiadając Kartę Wędkarską, wykupuje się licencję zezwalającą na połów ryb na ściśle określonych wodach. Można ja nabyć w sklepach wędkarskich i na stacjach benzynowych. W dokumencie tym znajduje sie opis łowiska, wraz z jego mapą, oraz przepisy ochronne, jakie tam obowiązują. Odpowiednikiem Głównego Związku w terenie - w poszczególnych Landach (województwach) są związki wojewódzkie. Na swoim terenie ustalają one własne przepisy dotyczące ochrony wód i zasad wędkowania.

Wędkarze w Niemczech są zrzeszeni w Klubach, ale nie jest to konieczne. Ja jestem członkiem Klubu ASV Rünthe zrzeszającym około 300 osób. W ciągu roku odbywamy około pięciu zebrań, na którym dyskutowane są sprawy m.in. zarybień, przepisów ochronnych, organizowania wyjazdów, imprez, zawodów w castingu (rzucanie do celu). Każdy członek Klubu ma obowiązek raz w roku poświęcić parę godzin na prace społeczne - sprzątanie brzegów, prace na terenie Klubu itp. Ten, kto nie bierze udziału płaci do kasy klubowej 25 euro. Opłacając roczna składkę Karty Wędkarskiej w Klubie, cześć tych pieniędzy przekazywana jest do Głównego Związku skąd w zamian otrzymujemy zezwolenie na wody do Głównego Związku należące (Verband).

Pozostałe pieniądze pozostają w Klubie i są wykorzystywane na zarybienia i klubową działalność.

Klub posiada własny akwen wodny - jest to określony odcinek rzeki, na którym możemy wędkować, pilnujemy go i zarybiamy. Łowiska poszczególnych Klubów są starannie oznaczone i generalnie przestrzega się tych terenów. Chcąc łowić na odcinku rzeki lub innym zbiorniku należącym do innego Klubu należy wykupić stosowną licencję, a nie zawsze jest to możliwe. Zarybianie mojego odcinka rzeki odbywa się ze środków finansowych Klubu, lecz nie jest to tak prosta sprawa. Pozwolenie na zarybienie wydaje Ochrona nad środowiskiem, która decyduje o wielkości zarybienia, kiedy i jakim gatunkiem ryb należy zarybiać. Samo zarybianie odbywa się przez członków Klubu.

Do kontroli wędkarzy uprawniona jest Straż Państwowa (na wszystkich wodach) oraz Kontrolerzy z Klubów (na swoich wodach). W moim Klubie jest 10 Kontrolerów.

Problem kłusownictwa na naszych wodach w zasadzie nie istnieje. Najczęstsze przypadki naruszenia Regulaminu to pomyłkowe wejście w rejon należący do innego Klubu (takie przypadki zdarzają się najczęściej obcokrajowcom, którzy nieprawidłowo odczytują dołączone do Licencji mapy). W przypadku stwierdzenia tego przez Kontrolera, poprzestaje on na pouczeniu. Bardzo rygorystyczne natomiast traktowane są przez Sad przypadki naruszenia przepisów ochronnych i zadawanie rybom niepotrzebnych cierpień (np. przetrzymywanie jej w stanie żywym na powietrzu). Sprawca tego może być ukarany grzywną do 5.000 euro.

Również przepisy ochronne ryb i sposobu postępowania z nimi są nieco inne niż w Polsce.

Przykładowo - szczupak ma wymiar ochronny 45 cm, ale okres ochronny tego gatunku jest od 15 lutego do 1 maja.

Ciekawostką jest fakt, że zabronione jest wypuszczanie ponownie do wody złowionej ryby, która przekroczyła wymiar ochronny. Należy niezwłocznie ja zabić i zabrać z łowiska.

Ryby niewymiarowe należy ostroznie wyhaczyć i uwolnić (tylko w przypadku, kiedy jest pokaleczona, np. ma uszkodzone skrzela, należy ja zabić i zabrać).

Obowiązuje przepis, aby ryby, które nie maja wymiarów i okresów ochronnych, np. okoń, kleń, zabierać z łowiska (zakaz wypuszczania ich ponownie do wody).

Wszystkie te przepisy znajdują się w Licencji na dane łowisko i należy bezwzględnie ich przestrzegać.

W Niemczech obowiązuje zakaz organizowania i udziału w zawodach wędkarskich, dlatego też nie istnieje Liga Wędkarska. Niemieccy wędkarze biorący udział w międzynarodowych zawodach, startują w imieniu swoich sponsorów (najczęściej są to firmy produkujące sprzęt wędkarski).

Bardzo ważna sprawą jest ochrona wód przed zanieczyszczeniem. Mało, kto wie, ale obowiązuje zakaz stosowania zanęt przy połowie białej ryby (jest to traktowane jako zanieczyszczanie wody i podlega surowej karze).

Zakazany jest połów metodą - na żywą rybę. Jako przynęty na drapieżnika można, używa się! jedynie martwej rybki.

Wszyscy wędkarze zrzeszeni w Klubach mają obowiązek prowadzenia statystyki (Rejestrów połowów), które przekazywane są do Głównego Związku i służą do planowania przyszłych zarybień.

Na terenie Niemiec wydawana jest duża ilość czasopism związanych z wędkarstwem.

Niektóre z nich prowadzą Konkursy o największa rybę w cyklu rocznym. Obejmuje to ryby złowione na łowiskach Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Jako miarę wielkości przyjmuje się długość ryby. Aby wykonać zdjęcie takiego okazu należy przy fotografowaniu położyć obok ryby specjalna miarkę z gazety prowadzącej Konkurs, podać świadków i opis połowu.

Ciekawostką będzie jeszcze na pewno jedna sprawa:

Fotografowanie żywych ryb jest u nas karalne. Podlega to Prawu Ochrony nad Zwierzętami i uważane jest za celowe zadawanie żywej istocie cierpień. Tak będzie np. w przypadku położenia żywej ryby na brzegu i robienie jej zdjęć. Znam przypadek, ze Sędzia ukarał za to wędkarza grzywna w wysokości 750 DM.

Sprawy, które tutaj opisałem, to skrót przepisów obowiązujących w wędkarstwie niemieckim.

Podałem te najważniejsze i moim zdaniem najciekawsze, abyście mogli porównać je z przepisami obowiązującymi w Polsce. Jeżeli macie dodatkowe pytania, to w miarę możliwości spróbuje na nie odpowiedzieć.

Jan Przybalka

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Bardzo prosze mojego Kolege Wedkarza i jednoczesnie autora tego ciekawego artykulu zeby odpowiedzial na mi na pytanie:Czy trudny jest egzamin na karte wedkarska w Niemczech?Czy nieznajomosc perfekcyjna jezyka niemieckiego moze byc przeszkoda????W jakiej formie jest egzamin. Rozmowa czy test?
Dziekuje za odpowiedz

<

Początek

A jak jest z odłowami gospodarczymi?

Początek

Może ten bezwzględny nakaz zabierania to przegięcie w drogą stronę, (i może to kiedyś zostanie zzmienione), ale tego racjonalnego uporządkowania zazdroszczę.
Dobry przykład i chciałbym, by i u nas wiele takich rozwiązań wprowadzono.
Pozdrawiam!
Andrzej

Początek

http://archi...eview/696/1/19/ - to przypadek z 2001 roku kiedy sąd Niemiecki skazał wędkarza, za złowienie ryby, zrobienie jej zdjęcia i uwolnienie na grzywnę w wysokości 800 DM.

Dla mnie niemiecki przepis o konieczności uśmiercania i zabiera miarowych ryb to spojrzenie na wędkarstwo z innej strony niż nasze wędkarskie. Jak zwykły śmiertelnik /nie wędkarz/ postrzega wędkarstwo? Zapytajcie swoich znajomych. Ja pytałem. Dla każdego oczywistym wydaje się, że na ryby idzie się po to żeby rybę złowić i ją zjeść. Tego spojrzenia nie wolno nam lekceważyć. Powinni na to stanowisko zwrócić uwagę ortodoksyjni zwolennicy no kill. Gotów jestem twierdzić, że wprowadzenie obowiązku wypuszczania każdej złowionej ryby byłoby pierwszym krokiem do zakazania wędkowania, bo jak wtedy uzasadnić "po co łowi się ryby, jakby nie patrzeć żywe stworzenia?".

Trzeba tu powiedzieć jasno, że idea no kill dla samej idei jest bzdurna. Ma ona uzasadnienie tylko i wyłącznie jako sposób gospodarowania. Wtedy satysfakcjonuje tych, ktorzy łowią dla samej frajdy łowienia i wytrąca przeciwnikom wędkarstwa bradzo mocny argument, że wędkarstwo jest znęcaniem się nad rybami.

O ile mnie pamięć nie myli, jeszcze nie tak dawno w RAPR był zapis, że po złowieniu kompletu ryb należało zaprzestać wędkowania. Czyli jeszcze nie tak dawno byliśmy w tym samym miejscu w ktorym są teraz Niemcy.

Pozdrawiam Zbyszek

Początek

Rzeczywiście ciekawe rozwiązania ,ale jak powodują zmniejszanie ilości ryb,
yo może nie małpujmy wszystkiego.
Myślę ,że kluczową sprawą jest ilość i solidność strażników.
Na jeziorze Olejnickim i Wieleńskim , przez ostatnie 20 lat , nie byłem ani razu kontolowany.
Natomiast w tym roku PGRyb , sieciami ciągnął już 9 razy !!!!!!!!!
Mons

Początek

...są przepisy regulujące wędkarstwo od naszych. Mnie osobiście zaintrygowało jedno. Podejście wymiaru sprawiedliwości do naruszania prawa obowiązującego w Niemczech. Tam nie traktuje się tego pobłażliwie, jak u nas. Naruszył przepis - to mu z grubej rury...i to mi się podoba...

Początek

Swietny artykuł.Może i my kiedyś się doczekamy takiej organizacji.A swoją drogą ,mamy tyle wspaniałych przykładów na porządne gospodarowanie wodami i ich zasobami że aż człowieka nerwa bierze na myśl o tym co ci nasi główno-dowodzący chcą lepszego wymysleć.Z pozdrowieniami ...Krzysztof.

Początek

Dariusz Żbikowski

Zaintrygowały mnie szczegółnie następujące fragmenty:



- sprzątanie brzegów, prace na terenie Klubu itp. Ten, kto nie bierze udziału płaci do kasy klubowej 25 euro.

- Pozwolenie na zarybienie wydaje Ochrona nad środowiskiem, która decyduje o wielkości zarybienia, kiedy i jakim gatunkiem ryb należy zarybiać

- Problem kłusownictwa na naszych wodach w zasadzie nie istnieje.

- Bardzo rygorystyczne natomiast traktowane są przez Sad przypadki naruszenia przepisów ochronnych i zadawanie rybom niepotrzebnych cierpień (np. przetrzymywanie jej w stanie żywym na powietrzu). Sprawca tego może być ukarany grzywną do 5.000 euro.

- Obowiązuje przepis, aby ryby, które nie maja wymiarów i okresów ochronnych, np. okoń, kleń, zabierać z łowiska (zakaz wypuszczania ich ponownie do wody).

Bardzo ważna sprawą jest ochrona wód przed zanieczyszczeniem. Mało, kto wie, ale obowiązuje zakaz stosowania zanęt przy połowie białej ryby (jest to traktowane jako zanieczyszczanie wody i podlega surowej karze).

Zakazany jest połów metodą - na żywą rybę. Jako przynęty na drapieżnika można, używa się! jedynie martwej rybki.



Te wpadły mi w oko przy pierwszym czytaniu.

Bardzo ciekawy artykuł i wart szerszego przedyskutowania. Może warto zastanowić się jak ma się taki np. przepis o konieczności mordowania ryb do przepisu o karze 5000 euro?!

PS. Jeśli czyta nas ktoś z jeszcze innego kraju (a wiem, że czyta) to może też zechce się podzielć z nami lokalnymi uregulowaniami!

PS1. Ocenę postawię wysoką bo artykuł wart jest szerokiej dyskusji i powinien jak największemu gremium wpaść w oko.

Początek

Czy są wody, w których można wypuszczać ryby? Może bym się kiedyś wybrał do Niemiec ale nie wyobrażam sobie zabicia jednego bolenia a co dopiero dziesięciu czy piętnastu. A sandacze, które się łowi po kilka sztuk? A te wstrętne niejadalne klenie, które się jednak super łowi, też wszędzie trzeba mordować? Co ja mam z tą rybą zrobić - wyrzucić do śmietnika?
A jakie są limity? Jeżeli dziennie wolno zabrać np. 2 sandacze to co - po złowieniu drugiego koniec wędkowania?

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: GetSimple

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).