Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Kelner

Późnym wieczorem wraca do domu Kowalski na lekkim rauszu.
- Ty łachudro!
Zaczyna mu robić awanturę żona
– Czy ty wiesz, jak się nazywa facet co całymi dniami przesiaduje w knajpie?
- Oczywiście kochanie. Taki facet nazywa się kelner.

Kelner
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Biedne

O biedne rzesze rybie,
łowione w techniki trybie.

Biedne
  • Obecnie 2,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,5/5 (16)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Dlaczego nie biorą?

Na marginesie dyskusji o braniu ryb chciałbym przytoczyć nieco tylko podbarwione wydarzenie z mojego wędkarskiego życia.


Dlaczego nie brały?

To był jeszcze początek lat siedemdziesiątych. Korzystając z tego, że bardzo blisko miejsca mojej ówczesnej pracy znajdowały się ładne i rybne łowiska, starałem się ten fakt wykorzystać i każdą wolną chwilę spędzałem z wędką w garści, nadrabiając zaległości. Z tymi zaległościami, jeśli chodzi o ryby było różnie. Czasami wracałem o kiju, ale częściej miałem nienajgorsze wyniki.

Pewnego pięknego, późno marcowego dnia wybraliśmy się z kolegą na wiosenne płocie. W drodze przez las musiałem na chwilę odbić ze ścieżki w krzaczki. Za chwilę go dogoniłem i wypłynęliśmy na zalew łódką kolegi, ustawiając się naprzeciwko ujścia małego strumyka, gdzie – jak głosiła tutejsza opinia, wiosną gromadziły się płocie. Po zakotwiczeniu przygotowaliśmy sprzęt. Nasze wędki były podobne, żyłki 0,16 mieliśmy jednakowe, z mojej szpuli, kupione w „gieweksie” (młodym wyjaśniam: to taki górniczy Pewex), przypony też jednakowe, jak i cała reszta: spławiki, haczyki, obciążenia nie różniły się. Przynętą były białe robaki.

Po zarzuceniu zestawów mój kolega po parunastu minutach wyciągnął piękną płoć, a ja nic. Sytuacja powtarzała się. Co parę lub paręnaście minut kolega wyciągał kolejne ryby, a ja nie. Sprawdziliśmy zestawy. Nie różniły się nawet o jotę. Zarzucaliśmy wędki prawie obok siebie. I nic. Jemu ryba brała mnie nie. Wreszcie mój koleś zamienił się ze mną wędką, chcąc dojść przyczyny moich niepowodzeń. Natychmiast miał branie i wyciągnął piękną, około 30-centymetrową płoć! A ja dalej nic. I tak jeszcze przez pół godziny Zmieniliśmy wreszcie stanowisko, odpływając od rybodajnej miejscówki. Zaczęliśmy mieć brania i on i ja, ale rzadkie i marne, brały same maluchy.

W drodze powrotnej omawiając nieprawdopodobny przypadek kolega z ironią stwierdził autorytatywnie: masz chyba posrane gacie! W domu sprawdziłem. Miał rację!


Schowaj teksty   

Powiązane z

Cholera ich wie

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Systemy CMS

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).