Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek idzie przez las wypatrując wilka,słyszy jakieś jęki
z krzaków, rozgarnia gałęzie i co widzi? Wilk zupelnie nieprzygotowany do konsumpcji, oczy przekrwione, sierść skudłacona, język sztywny jak kołek wisi z pyska (stan pewnie znany niektórym kolegom). Kapturek
z wyrzutem mówi:
- wilku w bajce jest inaczej, powinieneś mnie zjeść
wilk na to:
- Kapturek od....... się, trzy dni z Costnerem tańczyłem.

Czerwony Kapturek
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Gwiazda TVN-u

Ewa od Cwikłów,
TVN-u gwiazda,
Choć błysnęła przez chwilkę,
Lecz to była jazda.

Gwiazda TVN-u
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Co jest (w nas) nie takie? 

Co jest (w nas) nie takie?

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3650 
Komentarzy: 1 
ID: 18152 
Węzeł: 12966 
Dariusz Żbikowski

Wędkarskie nasiadówki to znakomita okazja do obserwacji samego siebie, jak również swoich towarzyszy wypraw. Spostrzeżenia, jakie się przy tej okazji pojawiają, każą się nad sobą zastanowić.

Mnie, moim auto-obserwacjom towarzyszy zdumienie nad samym sobą. I coś mi się wydaje, że każdy znalazłby coś takiego w sobie, co właściwie powinno śmieszyć. Tyle, że śmiać się z samego siebie niełatwo.
Wśród różnych wędkarskich zachowań jest zawsze tak zwana „wszystkowytłumaczalność”. Zauważyłem ją nie tylko u siebie. Na przykład siedzimy na rybkach i oczekujemy z kolegą na uderzenie karpia-tytana a tu jak na złość ledwo czasem, jaka płotka smyrnie o spławik. Następuje taki moment, gdy po rozejrzeniu się na boki ktoś powiada: „wiesz kurcze pogoda jest jakaś nie taka… pewnie ciśnienie nie tego i w ogóle zapowiadali deszcze i duszno się zrobiło, nie no stary masakra, to pewnie z tego nie biorą”. Drugi dodaje naukowym tonem fakt dla nieomylnej teorii niebrania: „taaaa…, ojciec w zeszłym tygodniu był i była dokładnie taka pogoda jak teraz i tez kur… nic, normalnie jak kamień w wodę… znaczy ryba w wodę, czy jakoś tam”.

Występuje też wersja rozszerzona „niebrania z przypadkowym autochtonem”. Początek jest taki sam, tylko nagle wyrasta obok przypadkowo przechodzący wędkarz-autochton, który spytawszy o wyniki (marne zresztą), macha ręką i z uśmiechem powiada: „My tu w zeszłym tygodniu ze Stachem szwagrem pod dwa karpie 10-kilowe a potem cały tydzień nic. A dzisiaj to panie nic nie weźmie. Wiatr jest nie taki, zresztą…”
Ale wystarczy, że są brania, śpiewka odwraca się i rozmowy wyglądają tak: „kur… stary, ale pyka nieźle” „no fakt (rozgląda się) stary ta pogoda jest idealna, ciśnienie okej, duszno zapowiadali deszcze; przed deszczem to zawsze biorą, co nie? Ojciec w zeszłym tygodniu był z wujasem i taka pogoda była i po kilkanaście dużych płoci złapali” „Jasne, stary ryby żerują i w ogóle pasuje”. Czyli że jakby nie było, to jest dokładnie tak jak być powinno lub nie powinno.

Jeszcze jedna rzecz na koniec z tych mniej chlubnych. Otóż zauważyłem u siebie następującą gradację emocji na łowach. W zależności od sytuacji czasami mam takie myśli:

I. Nawet nie skubnęło – „Kurdę przydałoby się, żeby coś wzięło”
II. Delikatne brania - Fajnie, że bierze, ale przydałaby się jakaś ryba”
III. Wreszcie coś na haczyku - „Na razie tylko jedna i to niezbyt duża”
IV. Kolejna rybka jest! - „No, dwie to już nie jedna, ale brać tego ze sobą nie ma sensu, tak ze trzy przynajmniej”
V. Jest trzecia sztuka - „No to już jest coś, można się pochwalić
VI. Częste brania: „Jezu ciągnę jedną za drugą, ale ekstra, ciągle się coś dzieje”
VII. Intensywne brania i regularne brania - To się już robi nudne
VIII. Zanik lub osłabienie brań - Co jest, czemu nic nie bierze, czemu ja narzekałem, źle mi było?

Wygląda na to, że obserwacja samego siebie jest tak samo interesująca jak obserwacja przyrody w trakcie połowów. Jak widać każdy z nas chcąc nie chcąc do tej przyrody należy.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

To chyba potwierdzi każdy z nas. Każde niepowodzenie potrafimy sobie (jako "wybitni") znawcy tematu wytłumaczyć. Nie brały bo: ciśnienie wzrosło lub opadło o całe dwie kreski, wiatr zmienił kierunek, woda nieco opadła lub się podniosła, za duże dzisiaj słońce itd...

Biorą, ale czemu takie małe, biorą większe, ale to staje się nudne. bo gdzie te wielkie...

Nigdy nie spotkałem jeszcze wędkarza, który po zakończeniu połowu, byłby w pełni szczęśliwy...no, chyba, że naprawdę złowił tę jedną, jedyną i "życiową", ale to tak rzadko się przytrafia...obserwujemy i oceniamy innych, ale samego siebie?

Ale tak z drugiej strony...taka już jest nasza wędkarska natura...

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Systemy CMS

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).