Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 23

Jaguar

Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi do drugiego:
- Wiesz, nie mogę pozbyć się swojej teściowej! Próbuję, próbuję i ciągle
nic.
- Wiesz co? Kup jej samochód, pojeździ wpadnie w poślizg będzie miała
wypadek i po niej!
- No dobra.
Spotykają się kilka dni później:
- I co podziałało?!
- Nie! Jeździ ciągle i żyje!
- A co jej kupiłeś?
- No, malucha.
- Ale ty głupi jesteś, kup jej jaguara!
Spotykają się znów po kilku dniach:
- No i jak zadziałało??!
- Nooo... A najlepsze było jak jej głowę odgryzał!

Jaguar
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,4/5 (23)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

do RO-boty

Myślę, że na spoko,
Przemyślicie wszystko,
I zrobicie po ludzku,
Te Rybie Oczysko.
Brak dostępu serwera,
Oraz inne sprawki,
Wymuszą na redakcji,
Istotne poprawki.
Wiem, że macie problemy,
Lecz kto w życiu ich nie ma,
Więc zakasać rękawy,
Tłumaczenie to ściema.
czapek.

do RO-boty
  • Obecnie 2 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2/5 (30)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Dwie strony lustra 

Dwie strony lustra

Rating: 0 
Rating count: 0 
 View count: 2542 
Comments count: 0 
ID: 47459 
Node: 28510 

Jeden dzień z wielu...

Przed wypłynięciem

Kiedy zdejmowali łódkę z przyczepki , woda w jeziorze wydawała się taka spokojna .

Lód , który był jeszcze w pasie przybrzeżnym raczej zniechęcał niż napawał optymizmem . Nad głowami zapadał wieczór . Słońce znikając za horyzontem zagralo barwami czerwieni .

Silnik , wiosła , koc pod tyłek i kotwicę ... najważniejszy element . Potem trochę porozbijali lód pagajami i wypchnęli się na wodę .
Było ich trzech : jeden z nich to społeczny - fajny chłopak - zawsze gotowy do współpracy . I mimo niesamowicie już powstałych plotek dalej z nimi jeździł . Nikt nie wierzył w ilości ściąganych przez nich sieci .
Jeden został przy samochodzie . Auta trzeba było pilnować a i w razie czego - obserwować i być na telefonie .
Tamci przepłynęli już niezły kawalek nim trafili na pierwszą .

Z daleka było widać jak ją podejmowali do łodzi . Kiedy skończyli - zadzwonił :

- wróćcie po szperacz i akumulator , zaraz będzie ciemno .

Mieli już wypływać , kiedy przez jezioro zobaczyli terenowy samochód na drugim brzegu .
- cholera - zaklął jeden z nich - może nie wypłyną , zobaczą , że lód i pojadą ?
- coś ty sam nie wiesz co mówisz - odezwał się drugi - nie oni .
Wstali i na wszelki wypadek zaczęli sprzątać swoje miejsce , aby nie było widać ich nowej wypadowej kryjówki . Najstarszy otworzył ostatnie wino i pociągając ostro zaklął siarczyście :
- cholera , dopiero drugi raz je postawilismy i znowu zabierają . Nawet ten zasrany lód im nie przeszkadza .
- może nie znajdą wszystkich . Pozatapialiśmy dobrze i nie widać ich na wodzie - rzekł najmłodszy odbierając dla siebie butelkę od kompana - poczekajmy , zobaczymy .

Lutowy wieczór

Stał na brzegu i obserwował , w resztkach szarości przemijającego dnia ; przez lornetkę jak koledzy brali do łodzi chyba cały rząd sieci , bo opłynęli już pół wyspy wyjmując coś z wody . Świecili przy tym szperaczem na około , jak by bali się , aby im nikt nie wpłynął po ciemku po siatki . Nie raz rzucali w nich kamieniami i butelkami a i nie raz też ktoś strzelał w powietrze aby ich zastrzaszyć . Wieś była blisko i nawet z tej odległości słychac było nienaturalne poruszenie we wsi . Psy szczekały i po niedalekiej drodze czasem ktoś przejechał śpiesznie na rowerze . Normalnie o tej porze było zawsze spokojnie . Pewnie ludzie czekali na rybę jak to zwykle bywa na takich zadupiach . Na wszelki wypadek sprawdził broń i odpiał gaz .....

Dopili wino , lecz postanowili , że będą leżeć w trzcinach do końca . Może zostanie na wodzie choć jedna siatka . Zawsze przy umiejętnym stawianiu można by zarobic nią na inne , a i na wino by starczyło przy okazji . Leżeli też z tego względu że bali się po prostu wstać , nie chciali aby tamci i ludzie wiedzieli , że to oni . Na około trawa zaczęła się szklić . W końcu to luty i łapał normalnie jak na tę porę roku nocny mróz . szczęki im latały z zimna , ale i może z nerwów , czy strachu . Robiło się zimno . Niebo rozświetlily gwiazdy ...

Dopływali do brzegu zmarznięci , ale twarze przedstawiały mimo zmęczenia wyraz satysfakcji .
- zdjęliśmy siedem , szczupaki poszły do wody ; powycinaliśmy je z siatek nożami . A były już nieźle nabrane ikrą , jeszcze tydzień takiej pogody i tarło .
-No i dobrze - rzekł ten co został na brzegu - stracili co nieco , nie prędko to odrobią . Może w tym roku parę więcej ryb pójdzie na tarło , woda jest wysoka więc warunki maja niezłe .
Zapakowali łódkę na wózek , silnik schowali do środka i pojechali ......... na następne jezioro .

Dwie strony lustra

Widzili jak odjechali . Niestety widzieli także , że pływali i zdejmowali we wszystkich miejscach , gdzie stały ich firanki . Nie było czego szukać .
- I co ja teraz zrobię - rzekł najmłodzy - nie ma co jeść i nie ma co pić , na nowe siatki tez nie mamy.
Średni z nich po raz pierwszy skomentował to wszystko :
- ja im ku..wa następnym razem koła poprzebijam a w domu mam jeszcze pare sztuk . Postawimy i będziemy siedzieć z kamieniami po nocach i pilnować , nie damy się . Jak podpłyną to w łeb .
Wziął rower i wzrokiem dał znać kolegom , że nie ma co więcej gadać o dzisiejszym dniu , będzie następny . Wsiedli i powoli pojechali , dobrze się rozglądając ; do domu .

Jechali samochodem w milczeniu . Cieszyli się , że tyle ryb wchodzacych na tarło się uratowało . Lecz wiedzieli dlaczego tak jest . Ludzie nie mają co jeść i nie maja pracy - problem sam nie zniknie . A wody chronić trzeba , tylko jutro będzie inne jezioro a potem inne i inne i rzeki i rozlewiska i inne tarła........... a ilu ich jest - fanatyków........?

GRAND PRIX

Reviews and comments

Standard view   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: GetSimple

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).