Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1,5 Ilość ocen: 3

Sekretarka

Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia, mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem:
- Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!

Sekretarka
  • Obecnie 1,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

"PAN TO DOŁÓŻ"

Wodo, miłości nasza, tyś nam życie, zdrowie...
Ile Cię cenic trzeba, ten tylko się dowie
kto nadzieję utracił, że w Twej żyznej toni
jeszcze rybka za rybką kiedyś bedzie gonić.
Dziś piękno Twe w całej ozdobie ku pamięci
opiszę Hołd oddając Tobie:

więcej...

czyli ostatni zjazd ......
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,5/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Dwie strony lustra 

Dwie strony lustra

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2430 
Komentarzy: 0 
ID: 47459 
Węzeł: 28510 

Jeden dzień z wielu...

Przed wypłynięciem

Kiedy zdejmowali łódkę z przyczepki , woda w jeziorze wydawała się taka spokojna .

Lód , który był jeszcze w pasie przybrzeżnym raczej zniechęcał niż napawał optymizmem . Nad głowami zapadał wieczór . Słońce znikając za horyzontem zagralo barwami czerwieni .

Silnik , wiosła , koc pod tyłek i kotwicę ... najważniejszy element . Potem trochę porozbijali lód pagajami i wypchnęli się na wodę .
Było ich trzech : jeden z nich to społeczny - fajny chłopak - zawsze gotowy do współpracy . I mimo niesamowicie już powstałych plotek dalej z nimi jeździł . Nikt nie wierzył w ilości ściąganych przez nich sieci .
Jeden został przy samochodzie . Auta trzeba było pilnować a i w razie czego - obserwować i być na telefonie .
Tamci przepłynęli już niezły kawalek nim trafili na pierwszą .

Z daleka było widać jak ją podejmowali do łodzi . Kiedy skończyli - zadzwonił :

- wróćcie po szperacz i akumulator , zaraz będzie ciemno .

Mieli już wypływać , kiedy przez jezioro zobaczyli terenowy samochód na drugim brzegu .
- cholera - zaklął jeden z nich - może nie wypłyną , zobaczą , że lód i pojadą ?
- coś ty sam nie wiesz co mówisz - odezwał się drugi - nie oni .
Wstali i na wszelki wypadek zaczęli sprzątać swoje miejsce , aby nie było widać ich nowej wypadowej kryjówki . Najstarszy otworzył ostatnie wino i pociągając ostro zaklął siarczyście :
- cholera , dopiero drugi raz je postawilismy i znowu zabierają . Nawet ten zasrany lód im nie przeszkadza .
- może nie znajdą wszystkich . Pozatapialiśmy dobrze i nie widać ich na wodzie - rzekł najmłodszy odbierając dla siebie butelkę od kompana - poczekajmy , zobaczymy .

Lutowy wieczór

Stał na brzegu i obserwował , w resztkach szarości przemijającego dnia ; przez lornetkę jak koledzy brali do łodzi chyba cały rząd sieci , bo opłynęli już pół wyspy wyjmując coś z wody . Świecili przy tym szperaczem na około , jak by bali się , aby im nikt nie wpłynął po ciemku po siatki . Nie raz rzucali w nich kamieniami i butelkami a i nie raz też ktoś strzelał w powietrze aby ich zastrzaszyć . Wieś była blisko i nawet z tej odległości słychac było nienaturalne poruszenie we wsi . Psy szczekały i po niedalekiej drodze czasem ktoś przejechał śpiesznie na rowerze . Normalnie o tej porze było zawsze spokojnie . Pewnie ludzie czekali na rybę jak to zwykle bywa na takich zadupiach . Na wszelki wypadek sprawdził broń i odpiał gaz .....

Dopili wino , lecz postanowili , że będą leżeć w trzcinach do końca . Może zostanie na wodzie choć jedna siatka . Zawsze przy umiejętnym stawianiu można by zarobic nią na inne , a i na wino by starczyło przy okazji . Leżeli też z tego względu że bali się po prostu wstać , nie chciali aby tamci i ludzie wiedzieli , że to oni . Na około trawa zaczęła się szklić . W końcu to luty i łapał normalnie jak na tę porę roku nocny mróz . szczęki im latały z zimna , ale i może z nerwów , czy strachu . Robiło się zimno . Niebo rozświetlily gwiazdy ...

Dopływali do brzegu zmarznięci , ale twarze przedstawiały mimo zmęczenia wyraz satysfakcji .
- zdjęliśmy siedem , szczupaki poszły do wody ; powycinaliśmy je z siatek nożami . A były już nieźle nabrane ikrą , jeszcze tydzień takiej pogody i tarło .
-No i dobrze - rzekł ten co został na brzegu - stracili co nieco , nie prędko to odrobią . Może w tym roku parę więcej ryb pójdzie na tarło , woda jest wysoka więc warunki maja niezłe .
Zapakowali łódkę na wózek , silnik schowali do środka i pojechali ......... na następne jezioro .

Dwie strony lustra

Widzili jak odjechali . Niestety widzieli także , że pływali i zdejmowali we wszystkich miejscach , gdzie stały ich firanki . Nie było czego szukać .
- I co ja teraz zrobię - rzekł najmłodzy - nie ma co jeść i nie ma co pić , na nowe siatki tez nie mamy.
Średni z nich po raz pierwszy skomentował to wszystko :
- ja im ku..wa następnym razem koła poprzebijam a w domu mam jeszcze pare sztuk . Postawimy i będziemy siedzieć z kamieniami po nocach i pilnować , nie damy się . Jak podpłyną to w łeb .
Wziął rower i wzrokiem dał znać kolegom , że nie ma co więcej gadać o dzisiejszym dniu , będzie następny . Wsiedli i powoli pojechali , dobrze się rozglądając ; do domu .

Jechali samochodem w milczeniu . Cieszyli się , że tyle ryb wchodzacych na tarło się uratowało . Lecz wiedzieli dlaczego tak jest . Ludzie nie mają co jeść i nie maja pracy - problem sam nie zniknie . A wody chronić trzeba , tylko jutro będzie inne jezioro a potem inne i inne i rzeki i rozlewiska i inne tarła........... a ilu ich jest - fanatyków........?

GRAND PRIX

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Wędkarskie stowarzyszenie o ideach nieco odmiennych od promowanych przez PZW. Szczególnie uważnie przeczytaj zatem nagłówek tej strony: Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów . Szybko zrozumiesz różnicę i kto wie, może się do niego przyłączysz.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).