Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Wobler

Zdzichu i Janek poszli na sumy , po chwili:
- koledzy! ratujcie!Zdziśka, wobler przygniótł.

Wobler
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Sezon

No i zaczęliśmy,
Sezon na szczupaka,
Kto żyw za kij chwyta,
Heja na biedaka,

więcej...

Sezon
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (6)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Dziewczyna z sąsiedztwa

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3338 
Komentarzy: 0 
ID: 46623 
Węzeł: 27969 
Moje drugie ja

Niedawno jeden z kolegów zapytał jak malować swoje samodziały by wyglądały tak pięknie jak firmowe. Rozumiem jego intencje, ale...

Kiedy ktoś mnie pyta jak złowić rybę odpowiedź jest niezwykle prosta – znajdź miejsce gdzie są i podaj im przynętę. Samo słowo przynęta definiuje jej podstawową cechę, czyli kuszenie. To, co wrzucamy do wody musi na tyle zainteresować ofiarę (rybę), aby zechciała podpłynąć i to zjeść. Ba, łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? - i tu zaczyna się rozdział pt.

Ucz się Jasiu, czyli o pożytkach z telewizji płynących.

Jestem namiętnym oglądaczem programów o zwierzętach a zwłaszcza Animal Planet (sorki za krypto reklamę) a tam żaden problem trafić na film o życiu sawanny. Ogromnym stadom antylop towarzyszą krążące wokół drapieżniki. Niezależnie czy antylopy pasą się czy wędrują drapieżniki są w pobliżu. Nawet się nie ukrywają. Stado jest wielkie i drapieżnik musi wybrać ofiarę, bo atak na oślep z otwartą paszczęką to technika dobra dla Płetwala błękitnego żerującego na krylu, ale nie dla lwa. Więc wybiera tę (tą), która w jakiś sposób jest inna – słabsza, dziwnie ubarwiona czy kaleka. Nawiasem mówiąc w czasach szkolnych wielu z nas chętniej robiło sobie jaja z niepozornego, chudego okularnika niż wyrośniętego „byka” ze starszej klasy. Tu też działa ekonomia – zyskać i jak najmniej (albo wcale) stracić. Ktoś może powiedzieć – zgoda, ale lwy polują w stadzie. Co z tymi, które czają się w pojedynkę z zasadzki?. Na tak postawione pytanie odpowiem tak

Obserwacja to podstawa, czyli korzystaj z okazji

Mój znajomek przytargał kiedyś do domu 15 centymetrowego szczupaczka i wpuścił go do akwarium. Kiedy mi o tym powiedział prorokowałem szybki koniec gupików i brzanek a tu niespodzianka. Obserwacje były nad wyraz interesujące. Młody drapieżnik spędzał czas przyczajony obok jakiejś roślinki lub wolno patrolował okolicę. Po trzech dniach zaczął żerować. Robił to dwa razy dziennie (nie siedzieliśmy 24 godziny na dobę z nosami przy szybie, ale tak zaobserwowaliśmy), po czym wracał do „domu”. Łup nigdy nie był przypadkowy. Jako pierwsza „na stół” trafiła lekko wyskubana welonka. Inni mieszkańcy akwarium szybko się przyzwyczaili i doszło do tego, że gupiki defilowały mu przed nosem. Młody niespecjalnie się nimi interesował, ale wystarczyło puknąć w szybę by przerazić rybki. Gwałtowne przyspieszenie ofiary pobudzało szczupaka do akcji i... gupik kończył w pysku. Po 3 miesiącach szczupak wrócił do „prawdziwej” wody a my zaczęliśmy łowić inaczej. Inaczej też zaczęły wyglądać nasze wabiki.

Kolor i dźwięk też wzbudza agresję

Potwierdzenie tej prawdy znaleźliśmy też w książkach. J. Kolendowicz opisał kiedyś przypadek przystaniowego na Zegrzu który z upodobaniem łowił sandacze na „wybrakowane” złote rybki. Według Kolendowicza wyniki były znacznie lepsze od średniej, co tłumaczył ich niestandardowym wyglądem. Zresztą, co tu dużo gadać – słynne trociowe „strażaki” czy żółto-czerwone rapalki mówią same za siebie. Co do dźwięku to wielu z nas miało okazję zobaczyć jak źle rzucony wobler, wpadający z pluskiem do wody niknie po chwili w paszczy „szczupłego”. No dobra, ale do „ad remu” czyli do rzeczy.

Naśladownictwo jest wskazane, ale bez przesady

Kiedy zaczynałem robić woblery samodzielnie wabiki firmowe stanowiły dla mnie wzór do naśladowania. Pięknie wykonane, lśniące cudeńka cieszyły (i cieszą) oko do dziś. Z jedną poprawką. Te kolory i odblaski mają wabić przede wszystkim nas kochani wędkarze. Nie zaprzeczam, iż lwia część tych wyrobów to naprawdę łowne przynęty, ale niema i nigdy nie będzie fabrycznej przynęty na wszystko. Każda z nich jest dobra, ale w określonym miejscu i czasie może okazać się gorsza od niepozornej, zardzewiałej wahadłówki wyciągniętej w chwili desperacji z pudełka. Mało tego. Wobler zrobiony na konkretną wodę pomimo niepozornego wyglądu będzie w tych konkretnych warunkach prawdziwym killerem bijącym na głowę wynalazki światowych potentatów. Zresztą zajrzyjcie do pudełek „repów” - najbardziej pogryziony i pozbawiony blasku wobler to często najcenniejsza broń w ich zestawie.
Mam jeszcze przykłady z własnej woblerozy. Moje samodziały zabierałem nad wodę i często po kilku przepuszczeniach kwalifikowałem do poprawki. Poprawki, która tak naprawdę nigdy się nie odbyła, bo wolałem zrobić nowy (korzystając z wniosków wyciągniętych z pracy poprzednika) niż dłubać w starym. Przyszedł taki dzień, gdy po trzygodzinnym biczowaniu „na pusto” założyłem na żyłkę coś, co zamiast płynąć jak każdy normalny, wobler co kilkadziesiąt centymetrów waliło jak oszalałe do góry, kręciło koziołki bądź pływało na boku po powierzchni a do tego było pomalowane tylko białym podkładem. Na ten wynalazek wyholowałem przez następną godzinę 2 szczupaki (nie olbrzymy, ale wymiarowe) i 4 okonie. Chyba właśnie wtedy dotarło do mnie, że

Barbie jest do oglądania a my wolimy dziewczyny z sąsiedztwa.

Jeszcze wcześniej wpadli na to producenci filmów dla hmmm dorosłych. Zobaczyli, bowiem że większym powodzeniem cieszą się „zwykłe” dziewczyny niż plastikowo-silikonowe gwiazdy. Patrzymy się na toto, ale żeby zapolować to nie - dziękuję. Ze szczupłymi, sandałami itp. jest tak samo. To przecież też ON – drapieżnik.

Cudownie pomalowane, kolorowe cuda to przede wszystkim dowód kunsztu twórcy. To, że Twoje szanowny kolego są inne nie znaczy, że gorsze. Mało tego – śmiem twierdzić, że mogą być lepsze, bo.... są Twoje. Bo są NIEPOWTARZALNE.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Hobbystycznie założona strona genealogiczna oparta o Webtrees: Żbikowski . Można znależć na niej już sporo różnych nazwisk. Bardzo ciekawe materiały źródłowe dotyczące narodzin, zgonów i zawartych związków małżeńskich z parafii Grążąwy.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).