Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Kelner

Późnym wieczorem wraca do domu Kowalski na lekkim rauszu.
- Ty łachudro!
Zaczyna mu robić awanturę żona
– Czy ty wiesz, jak się nazywa facet co całymi dniami przesiaduje w knajpie?
- Oczywiście kochanie. Taki facet nazywa się kelner.

Kelner
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Biedne

O biedne rzesze rybie,
łowione w techniki trybie.

Biedne
  • Obecnie 2,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,5/5 (16)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Jelenie, wydry i McDonald 

Jelenie, wydry i McDonald

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3742 
Komentarzy: 0 
ID: 18451 
Węzeł: 13112 
Moje drugie ja

Tradycyjnie noc z piątku na sobotę miała być sandaczowa. Trzech chłopa, trzy gruntówki i trzy trupki jako przynęta. Przez dłuższy czas tylko nietoperze pobudzały nasze sygnalizatory do życia pomimo poziomego ustawienia kijów. Siedzieliśmy popijając piwko wokół dołka z żarzącymi się węglami nad którym był ustawiony ruszt z kiełbasą. Pierwsze branie zanotował Grzesiek i po krótkim holu na brzegu pojawił się około 40 cm sandaczyk. Wrócił szybko do wody z pozdrowieniami dla taty i mamusi ale skubany popłynął widocznie po rodzeństwo bo do północy wszyscy mieliśmy po 2, 3 brania takich samych pistoletów.

Po północy wędki zostały zwinięte a my zajęliśmy się "klubbingiem" (od słowa Klub) czyli towarzyskim spędzaniem czasu, wspieranym napojami zawierającymi alkohol i kiełbaską z rusztu. Obrady klubu były bardzo owocne a ponieważ wszyscy byliśmy dosyć wyeksploatowani tygodniem pracy uznaliśmy iż w sobotę nie będzie żadnej "orki" ale spędzimy ją klubbingując na stawach Tomka. Są to dwa niewielkie stawki w bardzo cichym i spokojnym miejscu, które Tomasz wykopał 9 lat temu a które były przez nas przez ten czas zasilane rybami czy to z zakupów czy z połowów w innych miejscach. Konieczność "przeprowadzki" zmusiła nas zatem do zakończenia obrad koło 3 rano i pójścia spać.

W sobotni poranek obudził nas potężny hałas. Olszyny ruszały się, trzeszczały i ogólnie sprawiały wrażenie jakby przedzierał się przez nie dinozaur. Hałas zbliża się do nas coraz bardziej i wreszcie na grobli pojawiło się stado jeleni. Siedzimy zaszokowani. Znamy te okolice od 40 lat i sarny czy bobry owszem.... ale jelenie i to takim stadem?. 19 sztuk potężnych rogaczy stoi w odległości 50 metrów traktując nas jak powietrze. Tomek odzywa się konspiracyjnym szeptem - bądźcie cicho bo nie wiadomo co takiemu bydlakowi do łba strzeli. Kto ma aparat? - pyta szeptem Grzesiek. Guzik. Nikt niema, nikt nie pomyślał. Patrzymy na stado które powoli zaczyna przechodzić na drugą stronę grobli i wreszcie znika w lesie. Tomek wypuszcza powietrze - Kurde, panowie ale jazda. Jakbyśmy któremu się nie spodobali mogłoby być krucho. Ano mogło - przytakuję z Grześkiem i powoli zaczynamy się pakować.

Godzinę później jesteśmy na działce Tomasza. Rozpakowujemy sprzęt a Grzesiek jedzie do pobliskiego sklepu po zaopatrzenie. Ja z Tomkiem robimy szybki obchód stawów i wpadamy na młodego sarniaka, który na wszelki wypadek ewakuuje się w las "obszczekując" nas z daleka. Słońce praży niemiłosiernie ale na szczęście wraca Grzesiek z zimnym piwkiem. Siedzimy wśród drzew popijając browar i rąbiąc kaszankę z rusztu. Łapiemy energię jak to określa Tomek. Wreszcie po 17 zarzucamy wędki. Lustro wody na stawie i trzy spławiki, które stoją jak zaczarowane. Kiedyś nazywane to było "zupą rybną" teraz oczka spławów są ale rybki brać nie chcą. Wieczór kończymy z dwoma linami i trzema płoteczkami. Tomek jest zaniepokojony ale może to wina zapowiadanego deszczu?. Niedzielny świt jest taki sam. Gdzieś wcięło amury (20), sandacze (16 sztuk). Znikły liczne okonie (a były już nieźle wypasione na słonecznicy), które sam wpuszczałem. Liny które w zeszłym roku miały ponad 30 cm wyparowały a na haczykach meldują się tylko 15 cm gluty.

Zaczynamy łazić wokół stawów z nosem przy ziemi i wtedy się wydało. Co kilka, kilkanaście metrów widać w trawie wydeptany tunel o szerokości ok. 20 cm. , który prowadzi wprost do stawu. Miejscami są tak wyślizgane jak zjeżdżalnie w lunaparku. Wydra - stawia diagnozę Grzesiek. Wydra ci ryby wyżarła !!!.

Rankiem jedziemy na rekonesans do kilku sąsiadów, którzy też dla swej frajdy wykopali stawy. Żadne tam hodowlane. Ot mniejsze lub większe dziurki z wodą i kilkoma rybami. U wszystkich to samo. Ostatniego odwiedzamy Franka, który ma największy staw. Na pytanie o wydry Franek najpierw długo i kwieciście przeklina by wreszcie zeznać - wyżarły cholery 300 karpi. Żegnamy się z nim w minorowych nastrojach. Kilka minut później Tomek rzuca tekst - Widać, że tu dużo jeleni. Ano, dużo - zgadzamy się z nim - a Grzesiek dodaje - duże to stado było. Eeee, ja nie o tym - odpowiada Tomek - my jesteśmy jelenie. Tym robalom (znaczy wydrom) sieć McDonald`a zbudowaliśmy.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Czy interesuje Cię bezpłatny system ERP? Tu znajdziesz nieco porad na temat Instalacji i konfiguracji Odoo (OpenERP) powinny one pomóc Ci go zainstalować i przetestować na własnym serwerze.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).