Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1,5 Ilość ocen: 3

Kierowca

- Powinienem zwolnić swojego kierowcę, mówi minister do żony.
- Jeździ jak wariat, już piąty raz ledwo uszedłem z życiem...
- Daj mu jeszcze jedną szansę!

Kierowca
  • Obecnie 1,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

A miałem jechać na nockę.

Diablo jest mistrzem. Diablo jest wielki.
W górę kieliszki, szampan bąbelki.
Co za technika, jaka finezja,
Krzyśka potyczki sama poezja.

Taniec na nogach, sierpy,uniki,
zachwyca speców, zero krytyki.
Końcowy gong i ręce w górę.
Diablo zwycięża. Diablo jest królem.

Diabli z zasiadką, diabli z rybami,
Diablo championem, Diabla się chwali.
Puściły nerwy już się skończyło.
Zaraz chwileczkę, to mi się śniło?

Mamy mistrza czy nie?
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,2/5 (19)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Kill or not to kill.......Mięsiarzy 

Kill or not to kill.......Mięsiarzy

Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1
Ocena: 5 
Ilość ocen: 1 
 Ilość wyświetleń: 3260 
Komentarzy: 2 
ID: 49264 
Węzeł: 29526 

Jestem zagorzałym zwolennikiem zasady „no kill”, ale czytając artykuły zgromadzone na Rybim Oku całkiem się już pogubiłem. Postanowiłem, więc trochę od tego (artykułów) odpocząć i przemyśleć to wszystko.

Od kiedy pamiętam ludzi, którzy zabierają ryby bez opamiętania nazywano „mięsiarzami”, ale niedawno Ci, co reprezentują wędkarstwo „alternatywne” (nie wiem jak to inaczej nazwać), czyli powiedzmy, że coś w rodzaju „racjonalnej gospodarki wędkarskiej” – bierz tyle ile potrzebujesz, nazwali zwolenników wypuszczania złowionych ryb – dręczycielami. Za co Ci ostatni wcale nie pozostali dłużni „alternatywnym” wędkarzom.

W końcu wyszło na to, że nie zależnie od tego, po której stronie się stanie jest się przebrzydłym heretykiem, i najlepiej by było, gdybyśmy zaczęli na siebie nawzajem nasyłać inkwizycję, palić na stosie i nabijać na pal. Oczywiście żartuję.....Chociaż tych kut[...], co mam rozp[beep!]ją łowiska to bym chętnie na te pale ponabijał.

Nie chce tutaj krytykować ani jednych, ani drugich –nawet mięsiarzy, bo tych to należy zabijać, a nie wyzywać, – bo to nie ma sensu, tylko byśmy się pokłócili, a o to wcale nie chodzi. Moja wypowiedz jest apelem!!

Z reguły ci, co zabierają ryby są ludźmi starej daty, choć nie tylko i instynkt zabijania jest w nich silnie zakorzeniony, wiele zależy, w jakim się ci ludzie obracają środowisku, co jednak nie jest wytłumaczeniem, takim ludziom należy współczuć. Muszę przyznać, że na początku swojej „kariery” wędkarskiej byłem bliski zostania mięsiarzem, ale w miarę jak się rozwijałem zauważyłem ile szkody powoduje takie działanie. Przestało liczyć się rybie mięso, a zaczęła przyroda.

Baaardzo wielki wpływ miały na mnie wszelkie czasopisma wędkarskie, które propagują właśnie zasadę „no kill”. I bardzo dobrze, jest to w tej chwili już konieczność, i to głównie z naszej(wędkarzy) winy. Cały czas zwala się całą winę na rybaków, ale wędkarze łowią więcej niż rybacy!!! Nie jest to mój wymysł, ale fakt. Dla niedowiarków przytoczę tutaj cytat z majowych „Wiadomości Wędkarski”, w których Doc. Dr Hab. Arkadiusz Włos pisze: „W latach 2000 – 2002 podmioty te (mowa jest o rybakach) odławiały średnio 272 tony szczupaka rocznie. W tym samym czasie wędkarze łowili średnio 1300 ton w ciągu roku, co oznacza, że były to odłowy 4,8-krotnie wyższe niż rybackie.” Liczby mówią same za siebie! Czy wy nie widzicie jak wyglądają nasze jeziora i rzeki? Obwiniacie wszystkich tylko nie siebie, a to głównie przez nas wędkarzy tak jest.

W tej chwili kartę wędkarską może dostać każdy obszczymur, a potem się dziwimy, że jest brudno, nie ma ryb itp. Moim zdaniem pzw powinno wprowadzić jakieś restrykcje np., kiedy jakiś amator łażenia ze strzelbą po lesie chce zostać myśliwym to musi sobie tam jakoś na to zasłużyć, nie wiem jak to tam dokładnie wygląda,(jeśli ktoś wie to nich powie, bo sam jestem ciekaw), ale powinniśmy coś takiego też wprowadzić! Przyjmować w nasze szeregi tylko ludzi odpowiedzialnych i wrażliwych na piękno przyrody. A tak mamy pełno głupich pochlastów, którzy sami nie wiedzą, po co siedzą nad wodą. Takich ludzi trzeba eliminować, jeśli nie to drżę na samą myśl o tym, jaka czeka nas przyszłość – śmierć, zniszczenie......

Wyżej pisałem, że pzw, powinno zacząć ostro działać, ale co zrobić, gdy to właśnie pzw też się przyczynia do wspomnianego zniszczenia(mam tu na myśli „moje” koło, a nie wszystkie, chociaż tak pewnie jest nie tylko u mnie). Moja miejscowość jest otoczona 5 jeziorami!!! I co z tego, kiedy są wyczyszczone z ryb, (bo śmieci to tam nie brakuje), a prezes koła w dziwnych okolicznościach przejmuje jedno z jezior. Nikt nie wie, w jaki sposób można przejąć/przywłaszczyć/kupić(raczej nie) jezioro, które należało do pzw. A co z zarybieniami? Podobno są. Gdzie? Hehe, na pewno nie na jeziorach należących do pzw, bo tam są tylko odłowy tak zwane „selekcyjne”.

Niebardzo wiem, na czym takie odłowy polegają, ale na pewno nie na wyławianiu ryb raczej pożądanych na łowisku! Czyli linów, karasi, leszczy czy karpi. Byłem raz świadkiem właśnie takiego odłowu „selekcyjnego”.......W kwietniu, kiedy szczupak ma tarło!!! Wyciągnęli bardzo wiele karasi, głównie złocistych, leszczy, linów, karpia 8 kg! Szczupaki wypuszczali, ale i tak przegięli. Wytłukli jezioro z dużych ryb a zostawili małe, które teraz karłowacieją. Widziałem ludzi, którzy ustawiali się w kolejce z siatkami po ryby! A gdzie ta cała reszta poszła? Podobno na jezioro prezesa, ale i tak nikt mu tego nie udowodni.

Kiedy organizowane są jakieś zawody to zawsze wygrywają ci sami ludzie (bynajmniej nie, dlatego, że umieją świetnie łowić), czyli synowie prezesów i działaczy. Jeśli jakimś dziwnym trafem wygra ktoś inny, w nagrodę dostaje jakiś badziewny pucharek za 5 zł albo inny bubel, kiedy wygrywa synek prezesa dostaje kosztowną nagrodę. Takim właśnie sposobem skutecznie zniechęcają wszystkich młodych ludzi do wędkowania, zamiast zachęcać. Atmosfera w kole, w którym rządzą emeryci, renciści i alkoholicy nie może być zdrowa. Większość ludzi, którzy mają trochę rozumu przenosi się do innego koła.

Musimy zacząć działać! Tylko, że nie mam pojęcia, w jaki sposób. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to niech się odezwie!!!

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Rozsądne podejście Autora do tematu daje wiarę, że są jeszcze mądrzy wędkarze. Ja też zabieram rocznie 3-5 ryb, które sprawiam na łowisku i tam je przyrządzam (z ogniska, z rusztu). Czyli: albo jesz ryby, albo chorujesz. Albo kupujesz rybę u rybaka tą, którą wczoraj wypuściłeś, albo "za darmo" rozkoszujesz się smakiem rybiego mięsa, czyli jeden lubi matki, drugi córki - ja nie jestem wybredny, biorę osobno i razem. Pozdrawiam.

Początek

Nie mogę już czytać tych dyskusji nt. "brać czy nie brać". Której strony czy forum bym nie otworzył to słyszę:po co zabiłes, rzeźnik, mięsiarz, dlaczego zrobiłeś zjęcie w kuchni zmartwą rybą itp, itd!
Uważam, że zdecydowanie należy odpieprzyć się i od tych którzy wypuszczają i od tych którzy biorą ryby! Do momentu, w którym nie łamie się regulaminu nie wolno czepiać się wędkarzy. Jeśli ktoś uważa, że w regulaminie są złe limity to niech walczy o zmianę regulaminu a nie zwala winę na wędkującego. Osobiście łączę przyjemność wędkowania z przyjemnością spożywania ryb. I co do cholery jest w tym złego. Rzadko zabieram z łowiska komplet - ale jeśli nawet TO CO??? Problem stanu polskich wód nie leży w ilości zjedzonych ryb przez wędkarza tylko w ochronie przed kłusownikami, zarybianiem wód i racjonalnym gospodarowaniem tymi zasobami. I nie mówcie mi proszę, że jak chcę zjeść rybę to mogę kupić sobie w "rybnym" błękitka czy inną nototenię! Przecież zjedzenie tatara z dzikiego pstrąga czy lipienia to jest naprawdę wartość sama w sobie. No chyba, że ktoś nie chce zabijać ryb (bardzo to szanuję!) to niech to robi i niech tylko nie zapomni dać szansy innym, którzy czasem je zabijają!
Swoją energię powinniśmy skupić na problemach, o których pisałem wyżej:
- racjonalna gospodarka wodami
- walka z kłusownictwem
- zarybianie
- zrzeszanie się w organizacje działające na rzecz ochrony wód
- i inne...
I WZAJEMNA ZGODA NA ZABIERANIE LUB NIE RYB ZŁOWISKA - W ZGODZIE Z REGULAMINEM
Pozdrawiam ciepło i no kilowców i mięsiarzy!
Pavulon

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Jedno z pierwszych wdrożeń systemu CMS eZPublish w Polsce. Już niebawem pojawi się również w nowej wersji. Świat Druku - to miesięcznik naukowo-techniczny wydawany przez wydawcę: Polski Drukarz, adresowany do wszystkich związanych z branżą poligraficzną.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).