Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 2

Pechowy dzień

Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi i patrzy w tę butelkę. Siedzi tak godzinę. Nagle do jego ławki podchodzi dresiarz, rozwala się obok, zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie. Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz. - Choź, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
- Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje. Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie. Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił. Wychodząc z firmy, zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem taksówkę do domu. Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja żona pieprzy się z innym facetem! Postanowiłem więc popełnić samobójstwo. Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi dureń, który mi ją wypija!!!

Pechowy dzień
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Przedwiośnie

Bazie na wierzbach stały się złote,
motyl kołysze się chwiejnym lotem,
deszcz pierwsze liście wyciąga z pąków
a nad polami brzmi hymn skowronków.

więcej...

Przedwiośnie
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,1/5 (14)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Nie jestem "rasowym" internautą

Jerzy!
Nigdy nie zdobywałem wiadomości o łowieniu ryb w internecie, nigdy nie uczyłem się łowić od internautów.
Nigdy wiadomości podawanych w internecie nie przyjmowałem za prawdziwe bez sprawdzenia ich "gdzie indziej".
Nigdy nie traktowałem pisania w internecie za równe pisaniu w gazecie. Amatorskie własne pisarczykowanie w necie traktuję jako zabawę a nie twórczość.


Racjonalne jest jedynie jeżdżenie na ryby. Wszelkie próby "działania" w szeregach PZW uważam za z góry skazane na niepowodzenie, operację wielkiego ryzyka. Nie mam zamiaru marnować czasu, podejmować ryzyka i ośmieszać się przed kolegami. Większość moich kolegów to rozsądni ludzie a nie huraoptymiści i frajerzy.

Zgromadzenie odpowiedniej liczby społeczników, aktywnych wyborców i postępowych działaczy może się udać za 10-15 lat jak nasza młodzież dorośnie a obecne władze wymrą śmiercią naturalną (od obucha).
Mnie perspektywa 10 lat nie interesuje w ogóle, nic a nic.

Zauważ, że i Rysiek kiedyś ci powiedział, że twoje pomysły są dobre w perspektywie 10-15 lat. A za 2-3 lata w naszych wodach nic nie będzie. I o to ten cały raban. Podaj inne pomysły jak NATYCHMIAST wywalić siatki z wód, nie przez aktywny udział większości tylko przez inne działania. Może z wyłączeniem działań terrorystycznych.

Rysiek nie napisał, że twierdzenia internautów oparte są na intuicji. No to ja to napiszę. Teorie tu wygłaszane czasem tak mnie wpieniają ze mam zamiar się wylogować, żeby nikt mnie nie kojarzył z wędkującymi internautami. Wiele osób już tak zrobiło i znikło z RO. Jakikolwiek temat by nie zahaczyć, zawsze wymysły, teorie, a jak ktokolwiek się pojawi co coś wie, to zaraz się odzywa kilku teoretyków i go gnoją. Za to że jest zawodnikiem, za to że jest działaczem, za to że łowi więcej ryb niż przeciętny internauta (czyli 1 kg rocznie).

Eksperyment to jest to co robią nasze władze teraz. Eksperyment polega na tym, jak długo można pustoszyć wody i siedzieć na stołku. Nie nazwę eksperymentem rachunku ekonomicznego, porządnej gospodarki na wodach, której dopiminają się co niektorzy (zrzeszeni w BEK 2005).

Dziś się dowiedziałem, że żeby zrobić na wodzie ogólnodostępnej specjalny regulamin łowiska, to potrzebna jest zgoda koła i uchwała ZO. Przeciw takiemu pomysłowi będą wszyscy, bo im się wydaje że jeszcze coś złowią, za będę ja jeden. I co - dalej twierdzisz że mam iść na walne koła? Bo ja wolę wtedy pojechać na ryby.
Żeby zrobić specjalny regulamin łowiska, to trzeba przewalczyć najlepiej zmianę RAPR na wszystkich wodach okręgu - to wtedy jeden prezes koła nie będzie drugiemu wypominał że może se więcej złowić. I znów za będę ja, moich 3 kolegów, a przeciw będzie 44 996 wędkarzy z Hanysowa. Głoś dalej swoją teorię o demokracji. Teoria jest doskonała. Założenia - idealne, jak ludzie, którzy są idealni. Wszystko - jak z internetu. Mrzonki, teorie, S-F.

Kiedyś pisałem pracę dyplomową o turystyce. Opisałem jak piękna jest przyroda. Wody czyste. Baza noclegowa bogata. Zdjęcia prezentowały bajeczne krajobrazy, przystanie z żaglówkami, pomniki przyrody. Nic tylko przewodnik wydać. Więc teoretycznie - byłoby bajkowo.
Praktycznie, to z każdego miejsca opisanego w pracy widać było jakiś dymiący komin. Jak zawiało z tej strony, z której róża wiatrów miała najkrótsze ramię, to turysta byłby na haju.
Dobrze, że przewodnika z tego nie wydano i nikt się nie nabrał na tą teorię.
Na twoją teorię też się można nabrać i po 10 latach obudzić z siwymi włosami na głowie i z ręką w nocniku.

Reanimowanie stowarzyszenia nowymi ludźmi (np. internautami )w takiej formie jak funkcjomuje jest eksperymentem dla eksperymentu.
Rację przyznam Ryśkowi że bez terapii wstrząsowej niczego nie zmienisz.
Terapie wsrząsowe mogą być różne. Obawiam się, ze będzie to niestety całkowite wyrybienie wód i utrata tych lepszych na rzecz innych podmiotów. Pozostaną nam glinianki i żaby w wodzie.
A że jestem średnio 5 razy lepszym wędkarzem od przeciętnej w moim okręgu to szczerze - pierniczę to wszystko. Ja se złowię coś nawet między tymi żabami. Inni - pewnie nie.

T.P.

Schowaj teksty   

Powiązane z

Komu bije dzwon?

Ryszard Siejakowski
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Open source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).