Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 3

Pobicia

AUTENTYCZNE
Dwóch zamaskowanych spinningistów (czyli ja i mój brat) siedzi cichutko i obławia zakole w którym wedle wszelakich znaków na wodzie musiał buszować duży drapieżnik. W pewnym momencie ze skarpy zjeżdża na dupie z trzaskiem łamanych gałęzi gruby jegomość. Zauważywszy mojego brata pyta:
- Były jakieś pobicia?
- Jeszcze nie q...a, ale chyba zaraz jedno będzie.

Pobicia
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Konkursowa recepta
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,2/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Search

Advertising

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Księgowa się obłowiła w kasie wędkarzy 

Księgowa się obłowiła w kasie wędkarzy

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 7917 
Komentarzy: 2 
ID: 181105 
Węzeł: 142020 
Ryszard Siejakowski

Tytuł żywcem zaczerpnięty z „Gazety lubuskiej”. Ponad 350 tysięcy złotych wyparowało z kasy Zarządu Okręgu. Paradoksem jest to, że nikt w Okręgu nie wie czy tylko te 350 tysięcy. A może więcej?

Parę lat temu na forum RO była gorąca dyskusja na temat finansów stowarzyszenia. Podstawowym zarzutem była niejawność finansów i obstrukcja działaczy aby upowszechnić dane księgowe wszystkim członkom stowarzyszenia, celem poddania ich społecznej kontroli. To właśnie wtedy „wielki” twórca ruchu zwanego powszechnie „kowalszczyzną”, niejaki Jerzy Kowalski, gwałtownie oponował przed takim rozwiązaniem, uzasadniając, że takie dane nie mogą być udostępniane, ponieważ mogą być wykorzystane przez konkurencję dla niecnych celów zniszczenia „wspaniałego” PZW. Od czasu tamtej dyskusji mieliśmy wiele wpadek finansowych w stowarzyszeniu. Dla przypomnienia, sprawa Prezesa w Nowym Sączu, przekręty finansowe w ZO Poznań za czasów Prezesa Krupskiego i teraz kolejny „fajerwerk” finansowy w ZO Zielona Góra. W PZW przewijają się duże pieniądze a nawet bardzo duże pieniądze, liczone w dziesiątkach milionów złotych. Tak na oko biega o pieniądze w okolicach 100 mln złotych. Mnie, członkowi stowarzyszenia nawet trudno jest dokładnie sprecyzować tą kwotę nie mając dostępu do danych finansowych organizacji, do której przystąpiłem dobrowolnie. Takie pieniądze kuszą i to mocno. Pieniądze te powinny być pod specjalną kuratelą z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że są to pieniądze społeczne, których zbiórka wynika z Ustawy o stowarzyszeniach. A drugi, że przeznaczeniem tych pieniędzy jest między innymi zarybianie i ochrona wód polskich. Jak pokazują w/w przypadki, finanse stowarzyszenia są poza wszelką kontrolą, Komisje Rewizyjne to pic na muchy fotomontaż, a łowienie ryb w mętnej wodzie to podstawowe zajęcie Jurków, Geniów, Antków czy Sławków. Jest czymś niesamowitym, że z kasy stowarzyszenia znika kilkaset tysięcy złotych a Prezes Zwarycz czy Dyrektor Biura nie bardzo o tym wiedzą. Gorzej , nawet nie wiedza ile pieniędzy przywłaszczyła sobie zaradna księgowa. Działacze PZW są bardzo zainteresowani tym aby jak najmniej informacji o finansach stowarzyszenia było dostępnych dla każdego członka Związku. Pozwala to ukrywać wszystkie nieprawidłowości a jest ich bez liku. To co od czasu do czasu ujawnia się, to tylko czubek góry lodowej. Tajemnicą poliszynela są dziwne zakupy materiału zarybieniowego za bardzo wysokie ceny. Tajemnicą poliszynela są dziwne zbycia majątku związkowego za śmieszne ceny. Tajemnicą poliszynela są dziwne dewastacje nieruchomości, należących do Związku. Jedno jest tylko niezmienne od lat. Nikt, nigdy nie poniósł konsekwencji karnych i finansowych. Nadeszła chyba najwyższa pora aby finansami Związku zajęli się zarówno prokuratorzy jak i Urzędy Skarbowe. Zapewne wtedy dowiedzielibyśmy się kto miesza w tej brudnej wodzie od ładnych kilku lat. Ktoś może mi zarzucić, że przecież można się zwrócić do władz stowarzyszenia o takie dane finansowe i zgodnie ze Statutem PZW par.13 pkt 3 wystąpić z takim wnioskiem. Życzę naiwnym sukcesu na tym polu. Nawet jako Delegat na Zjazd Okręgowy / kilkanaście lat temu/ nie otrzymałem takich danych. A jeśli nawet stanie się cud i takie dane otrzymacie, to będą na tyle ogólne, że nie jesteście w stanie dokopać się do matactw.

System zbierania opłat jest archaiczny jak za czasów króla Popiela ale jest to system celowo utrzymywany, gdyż pozwala na przepływ żywego pieniądza praktycznie bez kontroli. W praktyce niewiele się różni od tzw koperty. Pieniądze przepływają z ręki do ręki, dane zapisywane są niechlujnie na wyśmudranych listach wpłat, które w każdej chwili można zamienić czy podmienić.

I jeszcze jedna ciekawostka. Nie szukajcie informacji o finansowym przekręcie w ZO PZW Zielona Góra czy to na stronach internetowych Zarządu Okręgu czy Zarządu Głównego. Dla Genia z ZG czy dla Adasia z ZO, temat nie istnieje. Po prostu nic się nie stało. Nie dziwcie się zatem, że w polskich wodach ryb ciutek przybrakło. Nie ma ryb ale pani księgowa ma niezłą furę i fajną biżuterię. Bo zasada bilansu zawsze jest taka sama. Jeśli w jednym miejscu ubyło to w drugim musiało przybyć. Jeśli ubyło w stowarzyszeniu, to na pewno przybyło w kieszeni czy to Prezesa czy księgowej. Jak więc widzicie, Ojciec założyciel "kowalszczyzny" miał trochę racji aby nie publikować danych o finansach stowarzyszenia. Moglibyście się zbyt szybko dowiedzieć o niejednej księgowej i niejednym Prezesie, tego czego nie powinniście.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Waldemar "Grubyzwierz" Szewczuk

Dziś w sklepie wędkarskim usłyszałem, że doliczono się już 2,4 mln brakujących pieniędzy. Sam nie wiem co o tym myśleć, ale ręce opadają same. ;/

Początek

Jest, Ryśku, tajemnicą poliszynela jak sam napisałeś. Ludzie się dziwią, jak się można dorobić na funkcji w PZW. A - można. Najprościej tak: dzwoni prezes Tomek do prezesa Ryśka: - cześc stary, jak ci tam rosną rybki w ośrodku zarybieniowym? Prezes Rysiek: - doskonale, wymysliłem ze mozna je skarmiać żarciem ze stołówki, którą zarządza zona Zdziśka - wiesz, tego co wtedy przybił gwoździa na stole jak kończylismy omawiać wyniki zawodów. Płacę im 10% tego, co pobieram z kasy na karmę, a fakturę - wiesz, załatwia Zdzisiek u swojego kumpla z wojska, u którego zwykle kupowaliśmy tą karmę. Prezes Tomek: - no co ty, nie gadaj, i rosną i nie chorują: Prezes Rysiek: przyjedź to ci objaśnię, zarówno jak karmić, jak też jak zarobić, stary - nie uwierzysz, można ze 4 tysiące na miesiąc oszczędzić. Prezes Tomek - lecę do wiceprezesa, podpisze mi delegację na tydzień że codziennie jeżdżę do ciebie bo wiesz zwrot za paliwo 600km dziennie to będzie dodatkowa tygodniówka, ale wiesz, omówimy wszystko w godzinkę, wieczorem skoczymy na piwko ale ja następny dzień wracam, ok? Prezes Rysiek: ok, stary, ważne że przyjedziesz, pogadamy o starych dobrych czasach jak nawet papierów nie trzeba było "załatwiać" ......

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).