Left menu

Filters

Humor»

Rating: 4 Reviews count: 8

W samolocie ;)

Podczas lotu samolotem pasażer mówi do sąsiada:
- Niedobrze mi, chyba będę wymiotować, co zrobić?
- Naciśnij pan ten guzik nad głową.
- A po co?
- Wówczas u stewardessy zapali się światełko...
- To ja ku**a źle się czuję a ona nie potrafi sama sobie światła zapalić?

W samolocie ;)
  • Currently 4 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,1/5 (8 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Hyde Park»

Na Romana - wspominkowo

Cisza jakas tu grobowa.
Jedza znikła. Fly sie schował.
Ja sam jeden na tym polu
Jak asinus asinorum
Chyba zeby sie pochwalic
Pisze to cum grano salis.
Kłótni wiła się tu rzeka.
Teraz ad calendas Graecas
Odłożona byc się zdaje.
Czyzby "mane, thekel, fares"?
A la guerre comme a la guerre..
Pustka cicha - marny żer.
Choc cum tacent, clamant
Cóż nam cisza powie sama?
Gdym do wojny szukał wiktu
Ech! Horribile dictu!
Patrze! O impos animi!
Fly ma disiaj imeniny!?
I wojenna ma potencja
Padła cum debita reverentia..
Miły spór da lana caprina
Choć się czasem pieni ślina.
Zyj wiec ad multos annos.
Życiu nie daj wodzić za nos.
Lux in tenebris niech Cie wiedzie.
Choc Robaki i tak w przedzie.
Obyś sie podobał niebu
Cum gais, boris et graniciebus.
I nie będzie referendum.
Nunc est bibendum!!

Na Romana
  • Currently 4 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,8/5 (6 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Search

Advertising

Nie lubię

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3023 
Komentarzy: 0 
ID: 49739 
Węzeł: 29759 

Sporo jest tych "nie lubię", oj sporo. I nie piszę tego by kogoś obrazić bądź pokazać, jaki to ja jestem doskonały. Ot, po prostu to co pozostało to, to co lubię w wędkarstwie

Nie lubię łowić na żywca!
Przyznaję, że jest to "metoda" niezmiernie efektywna. Być może, dlatego że mała, nawleczona na hak rybka w jakiś sposób "piszczy" z bólu wabiąc drapieżnika. Kilka razy próbowałem i… Pozostał mi niesmak. Tyle technik, przynęt i sposobów, a ja jak jakiś troglodyta zamiast zmusić drapieżnika do ataku czekam, aż przyjdzie po wymęczoną ofiarę. Nie mam takich obiekcji w wypadku robactwa, choć i w tym wypadku nie zdarza mi się rozdeptanie pająka tylko, dlatego że wszedł mi w drogę. Ot taki wybiórczy humanizm drapieżnika.

Nie lubię bocznego troka!
Też efektywny ino "strzelanie" do dzieciarni jakoś mi nie pasi. Podobno są tacy, którzy tą metodą złowili duuuużą rybę. Podobno, bo efekty połowów "bocznotrokowców", które ja widziałem to drobnica, która mnie nie satysfakcjonuje. Nawiasem mówiąc jak mówi stare przysłowie - i ślepej kurze trafi się ziarno. Może tak samo było z tymi dużymi?.
Może ten "patencik" to odpowiedź na degenerację naszych wód i niewielką liczbę ich mieszkańców? Może? Ja osobiście wolę "słusznych" rozmiarów przynętę i nadzieję na prawdziwego "smoka".

Nie lubię trollingu!
Toż, to prawdziwy system "na lenia". Łódeczka, silnik, piweczko i pełny relaks. System wymyślony na wielkie morskie ryby i wielkie morskie przestrzenie zalęgł się niepostrzeżenie na naszych wodach. Problem w tym, że dodatkowo został w naszych warunkach wykrzywiony. Widziałem wielokrotnie trolling, który był raczej trałowaniem (albo nawet bagrowaniem) dna. Te kilogramy roślin wyrwane z dna i gnijące na brzegu nie wystawiają dobrego świadectwa niektórym zwolennikom trollingu. Gdzieś tu chyba znikła idea polowania.

Nie lubię zawodów!
Nie, dlatego że mam cos przeciwko rywalizacji, ale rywalizacja oparta mordowanie ryb to jakieś nieporozumienie. Jakoś zawody w polskim wykonaniu to ilość, a nie jakość. A przecież złowienie ryby dużej nobilituje. Może warto zawalczyć "szwedzką metodą" - aparat jednorazowy, miarka i tylko trzy zdjęcia punktowane. Oczywiście ktoś powie, że wtedy pojawia się koteryjność a ja na to: Owszem, ale co z tego? Nie wszystko musi być sprowadzone do biegłości w odhaczaniu miniaturowych uklejek. Na szczęście coraz częściej pojawiają się informacje o zawodach na "żywej rybie", czyli można. Problem w tym, że nie w Polsce.

Nie lubię spędów!
1 Styczeń - troć, 1 Maj - szczupaki, 1 Czerwiec - huzia na sandacza. Jak harty wypuszczone z boksów startowych pędzimy takiego dnia nad wodę i z trudem torując sobie drogę wśród setek takich samych napaleńców katujemy wodę różnorakimi przynętami. Ktoś nazwał takie dni świętami wędkarzy. Jakie to kurde święta? Święto to odpoczynek i luz, a nie przymus złowienia. Możliwe, że jestem inny, bo właśnie w takie dni jadę gdzie indziej.

Tam gdzie woda czysta i trawa zielona. Tam gdzie cisza.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Printerfriendly version Help Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Open source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).