Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 2 Ilość ocen: 1

Przyjaciółki

Rozmawiają przyjaciółki. Nagle jedna pyta:
- Słuchaj, mój mąż wziął pięć złotych i poszedł na dziwki. Nie było go u ciebie?

Przyjaciółki
  • Obecnie 2 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

A miałem jechać na nockę.

Diablo jest mistrzem. Diablo jest wielki.
W górę kieliszki, szampan bąbelki.
Co za technika, jaka finezja,
Krzyśka potyczki sama poezja.

Taniec na nogach, sierpy,uniki,
zachwyca speców, zero krytyki.
Końcowy gong i ręce w górę.
Diablo zwycięża. Diablo jest królem.

Diabli z zasiadką, diabli z rybami,
Diablo championem, Diabla się chwali.
Puściły nerwy już się skończyło.
Zaraz chwileczkę, to mi się śniło?

Mamy mistrza czy nie?
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,2/5 (19)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Z pozycji tego "przeciętnego"

Tomek Płonka słusznie określił oczekiwania bardzo wielu - nazwijmy ich "przeciętnych" – którzy chcą łowić i nie obchodzi ich kto dba o te wody. Płacą - w swoim odczuciu dużo - za prawo do łowienia i zabierania. Zupełnie jak na łowiskach komercyjnych, gdzie nie trzeba być żadnym członkiem żadnej organizacji, wystarczy zapłacić. Zapłacić za rybę (według cennika i zabranych kilogramów) i za samą przyjemność. I nikt tych cen nie oprotestowuje - bo przecież właściciel łowiska ma prawo ustalać ceny, jakie uzna za właściwe. Jak się komuś nie podobają, nie musi tam łowić. I nikt nie chcę zauważyć, że te ceny są wielokrotnie wyższe, niż nasze składki...
Te nasze składki tak naprawdę są porównywalne za prawo do wędkowania na łowisku komercyjnym. Samego wędkowania, bez zabierania ryby.

Łatwo krytykować z pozycji tego "przeciętnego" niezaangażowanego wędkarza. Krytyka jest oczywiście potrzebna, ale trzeba wiedzieć, o czym się mówi. A mówimy o zagospodarowaniu wód. Zagospodarowaniu, bo ochrona, to jeszcze dodatkowa sprawa.
Owszem, za dawnych czasów, kiedy nasze wody nie były aż tak straszliwie wyczyszczone jak obecnie i ryby jeszcze się w sporej części odnawiały, zarybianie było tylko dodatkiem. Obecnie tak nie jest. Obecnie zarybiać trzeba i świnką, i miętusem i wieloma gatunkami, które doskonale kiedyś dawały sobie radę.
RZGW nie dałoby rady. Za mało ma ludzi i nie jest do tego dostosowany. Może najwyżej pełnić rolę nadzorującą (i tak zgodnie z prawem jest) ale i to jest dla RZGW trudne.
Do sprawnego prowadzenia tej gospodarki potrzeba wielu osób. A są jeszcze ośrodki hodowlane. Okręgi PZW działają więc jak przedsiębiorstwa i wcale nie zatrudniają nadmiaru pracowników.
Owszem, można zatrudnić pracowników więcej, ale to spowoduje znaczny wzrost składek.
Tu warto przypomnieć - działacze z wyboru nie są pracownikami. Nie otrzymują za swoją prac wynagrodzenia. Pracują społecznie. I ich możliwości też są przez to ograniczone. Do działaczy okręgowych należy ustalanie planów pracy okręgu, w tym planów zarybień (właściwie to nawet też nie od zera, bo te plany muszą być zgodne z operatami rybackimi i są przygotowywane przez ichtiologa). Działacze zatwierdzają wysokość składki (też nie według jakiegoś widzimisię, ale po rozsądnej analizie, kalendarz imprez sportowych itp. Nie wiem jak zorganizowały sobie pracę inne okręgi, lubelski składa się z kilku komisji, każda o określonych kompetencjach, w innych jest pewnie podobnie.
Działacze uczestniczą w poszczególnych pracach, czy to zarybieniach, czy odłowach, czy związanych z ochraną czy imprezami sportowymi.
Ale każda ma swoje określone możliwości i tej pracy do wykonania jest naprawdę dużo więcej. Ani pracownicy etatowi, ani wybrani działacze sami tego nie dadzą rady zrobić - potrzebna jest tu pomoc tych szeregowych wędkarzy. Działacze mogą najwyżej organizować pracę. Niestety, zainteresowanie pracą jest nikłe.

Jeszcze inaczej wygląda praca na szczeblu koła, tu już jest bliżej do tego "szeregowego" wędkarza. I tu podobnie, na kilkuset członków aktywnych jest najwyżej 10 %.

A w Statucie jest zapis o społecznej pracy na rzecz Koła.

Są więc dwie możliwości (dwie bo czerpaniu z dóbr dzikiej przyrody trzeba dziś zapomnieć). Jedna PZ jako przedsiębiorstwo świadczące usługi (organizacja łowisk), opierające swoje działanie tylko na pracy etatowych pracowników. I ustalające ceny tak, by się to kalkulowało. Ceny na pewno nie niższe niż na istniejących obecnie łowiskach komercyjnych, więc dniówka rzędu kilkudziesięciu lub może i pond stu złotych. I Związek, opierający swoją pracę na społecznej wspólnej aktywności. Przy takiej masowej organizacji kilka godzin sensownie wykorzystanych rocznie to bardzo dużo. Tą pracę powinni organizować wybrani działacze, a tam, gdzie to jest niezbędne, gdzie jest potrzebna fachowość pracownicy etatowi. Bez tej sprawnej organizacji, ale i bez aktywnego włączenia się tego "szeregowego" wędkarza nie damy rady porządnie zadbać o te nasze wody, tak, byśmy mieli zadowolenie jako ich użytkownicy i byśmy nie płacili drogo. Innego rozwiązania nie widzę.
Czasy taniego eksploatowania natury już dano się skończyły.

Andrzej
p.s.
Oczywiście SPRAWNA KOMUNKAJA WEWNĄTRZZWIĄZKOWA JEST ABSOLUTNIE ONIECZNA. Każdy powinien uzyskać niezbędne informacje. Bez tego nie może dziś funkcjonować nowoczesny związek jakim powinien być PZW

Schowaj teksty   

Powiązane z

Jestem księdzem c.d...

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie stron staramy się wykonać rzetelnie. Przykładowo tę stronę: Wszywki tekstylne firmy zajmującej się nadrukiem np. kodów kreskowych na metkach, pozycjonujemy od dłuższego już czasu z sukcesem, na słowa i frazy kluczowe: metki odzieżowe, wszywki odzieżowe, etykiety samoprzylepne.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).