Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 4

Nad wodą...

Młody wędkarz opowiada koledze:

- Mój tato mówił, że wczoraj na rybach złapał w przeciągu godziny karpia, szczupaka, suma, sandacza i węgorza.
- 0, to mój tata tak nie potrafi!
- Łowić?
- nie, bajerowaćl...

. . . . . . . . . . . . . .

Strażnik wędkarski przyłapał małolata na stawianiu drygawic.

- Wstyd młodzieńcze! Tym razem ci podaruje, ale gdybyś był pełnoletni, skierowabym sprawę do Sądu, który mógłby nawet zamknąć cię do więzienia. I co wtedy powiedział by twój ojciec?

- Powiedziałby "Witaj synu..."


Nad wodą...
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,8/5 (4)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Kłótnie?

Dyć się kłócić nie zamierzam,

ni grubego tropić zwierza.

Tak mnie wzięło na wspominki

w ROmanowe imieninki

by kolegę spytać czy

wciąż pamięta K(S)WI?

Kłótnie?
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,2/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Wędkowanie to zbyt ważna rzecz

Dla mnie tak ważna, że nie chcę powierzać jakimś społecznikom, bardziej czy mnie zaangażowanym, uzależnić od tego - czy sobie połowię ryby czy nie.
Łowienie ryb to moje umiłowane hobby, chciałbym łowić rybki warte zdjęcia, a w dzisiejszych realiach i bezrybiu na pracy społecznej nie da się zrobić gospodarki i spowodować że ryby będą.
Ciekawe, czy Jurek pozwoliłby zbudować swój prywatny dom kilku bezrobotnym, którzy powiedzieliby że będzie tanio, a każdy z nich już kiedyś podawał cegłówki i mieszał zaprawę. Założe się że nie.

Chwała wszystkim, którzy się udzielają, noszą worki z rybami itp. Super. Ale od tego że komuś tam się zachce nie może zależeć rybność wód, bo już nigdy sobie nie połowimy.

I krótko zbiję argument o wyborach i pracach społecznych. Nie chodząc na wybory i tak wiem że prezes będzie prezesem, zarząd zarządem i w sumie nie mam wiele przeciw tym dziadkom. Są jacy są i to nie ich wina że ryby z wody mojego koła zostały zjedzone.
A na prace na rzecz koła, czyli spoleczne, od 25 lat do ciężkiej cholery panowie "społecznicy" !!!!!!!!!!!, co rok w kole opłacam dodatkową składkę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ( zamiast własnej pracy). I tak opłaca składkę ponad 1000 ludzi w moim kole. I, panowie, gówno to daje. Nic te prace nie dają w postaci ryb i nikt mi ciemnoty nie wcisnie. I nigdy nic to nie da.

Prace społeczne są dużo droższe, bo nieprofesjonalne. Ich organizacja też jest nieprofesjonalna, to marnowanie czasu a przede wszystkim wątroby.Skoro stowarzyszenie utworzyło firmy działające na zasadzie non-profit, to kurka niech działają i robią profesjonalnie to na co zostały powołane.

Żeby było smieszniej, ja się stowarzyszam w KWI z fanaberii jakiejś działalności, której nie podejmwałbym nigdy w PZW. Bo PZW powinno być przede wszystkim firmą, spółdzielnią, albo takim miszmaszem stowarzyszenia i firmy, które GOSPODARUJE NA WODACH - i tu wszyscy członkowie tej organizacji ( minus jeden czy dwóch) są zgodni - że to wszystko jest po to żeby były ryby. Gówno prawda, że ktokolwiek chce się stowarzyszać - nie wykluczamy tego ale pod warunkiem że będzie więcej ryb. Wszyscy normalni wędkarze chcą łowić. Działacze - przyrodnicy - mają swoją Lię Ochrony Przyrody i niech se tam wyp...ją. Jak że zapłaciłem 54 zł za prawo głosu, prace społeczne też mam zaliczone, mogę się wypowiedzieć jako pełnoprawny członego tego bajzlu, że chcę tylko takich władz, popieram tylko takich działaczy, którzy powodują że przybywa ryb w wodzie. Zapłacę im za wódeczkę na tych pracach społecznych, które płacąc te 2-3 dychy, też zaliczę w przyszłym roku (choć - patrząc po wpisach w rejestrze, chyba się przeniosę do innego okręgu w przyszłym roku, bo w moim mam mniej niż 8 wpisów czyli lepiej płacić dniówki - lepij zaoszczędzoną dychę przepić niż wywalić w błoto)
T.
p.s. Do wędkarzy przyrodników: nie obraźcie się za tą "Ligę" ale ja jestem wędkarzem, mnie interesuje tylko łowienie ryb - mimo że lubię przyrodę, to wędkując mam raczaj w d... czy jest ładnie czy nie - jadę na jakiś wybetonowany brzeg byle brało i byle za bardzo nie capiło z jakiś bergli. Woda jak nie rozpuszcza żyłki i nie powoduje wysypki może być brudna - wali mnie to, jak są ryby. A jak ryb nie ma, to rzadko wracam w takie miejsca. Ochrona przyrody - poza wodami i żyjącymi w nich rybami - prawie mnie nie obchodzi. Sorry..........

T.P.

Schowaj teksty   

Powiązane z

Jestem księdzem c.d...

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: GetSimple

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).