Lewe menu

Filtry

Komentarze

Artykuł - Słowa to piękne i niebezpieczne narzędzie...Piękne słowa Bardzo dobre (5)

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Udany połów

Mąż wraca do domu i stawia na stole trzy butelki wódki.
Żona pyta:
- Skąd to masz Kochanie?
- Złapałem złotą rybkę!!!

Udany połów
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Rymogady

Rymogady.

Lubię wszelakie polemiki;
w nich wiele pieprzu i soli,
bo patrząc na tego gadulstwa wyniki
można wiedzieć, co kto myśli i woli.

Mnie jednak do głowy myśl uparta wpadła:
dlaczego te gadające głowy
polemizują używając rymadła,
zamiast normalnej mowy?

To jakiś atawizm chyba
z trzeciorzędowego chaosu,
kiedy rybać, czyli mówić, chciała ryba,
ale jej Bozia nie dał głosu.

Stąd niektórzy z nas, ryb dalecy potomkowie,
mający najwięcej rybich genów,
posługują się rybo- czy rymosłowiem,
zaskakując nas swoją ryboweną.

Jeśli wątpiący w mą teorię byliby,
ja analizą naukowo poprawną,
że Sławek („Byba”) pochodzi od ryby
wywiodłem już bardzo dawno

Więc wyluzujcie co nieco,
zacierając dalekiej przeszłości ślady,
abyście nie zostali, oczami świecąc
nazwani z humorem – RYMOGADY.

PS.
Stwierdzam z uczuciem ambiwalentnym,
że i ja nie jestem święty
i kultywując gadulstwa obyczaj
do rymogadów się także chyba zaliczam.

Rymogady
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Specjlne = normalne

Tak bez emocji.

Pierwszym problemem naszych wód jest:
niedostateczna ochrona przed kłusownikami,
drugim:
nadmierna eksploatacja gdzie do kłusowników dołączają się wędkarze.

Tę nadmierną eksploatację trzeba zastąpić normalną, dostosowaną do możliwości wody. Z tym każdy rozsądny na pewno się zgodzić. Ale...

Kontrola tej wędkarskiej eksploatacji, to rzetelnie wypełniane rejestry (tu już wiemy, jak się ludzie do tego tematu odnoszą) a wprowadzenie tej normalnej eksploatajci to ustalanie innych stosownych do możliwości wody limitów dziennych (i rocznych) oraz wymiarów. Z tym się już nie każdy godzi, bo nie każdy chce rezygnować ze swojej cząstki.

Dalej.
Dopilnowanie eksploatacji wędkarskiej, czyli tego, by wędkarze wypełniali nad wodą rejestry i by stosowali się do przyjętych regulaminów wymaga straży. Niestety, nie bujam obłokach i wiem, że liczenie na samą świadomość i dobrą wolę ludzi jest złudne i zawodne. Strażnik musi być.

Ten sam strażnik (raczej strażnicy w odpowiedniej liczbie) także będzie przepędzał kłusowników - w razie potrzeby powinien zawsze móc liczyć n pomoc policji.

Tak więc poprawę jakości naszego wędkowania mogą zapewnić nam strażnicy. Na dziś to najważniejsze, wszystko do tego prowadza.

Dalej, kto ich zatrudni i czyimi pieniędzmi zapłaci?
Oczywiście że my, czyli Główny Zainteresowany, czyli Polski Związek Wędkarski dzierżawiący wody i my wędkarze-użytkownicy. Liczenie na to, że naszych wód i naszych ryb będzie pilnować straż państwowa, opłacana przez rząd, samorząd, unię to liczenie na cud. Owszem, taka pomoc jest możliwa, ale nie na skalę naszych obecnych potrzeb. Strażników musimy sami zatrudnić i sami opłacić.

Teraz z czego?
Polski Związek Wędkarski utrzymuje się ze składek wędkarzy, z naszych składek. Owszem, może liczyć na jakieś dotacje na określone cele, ale mało prawdopodobne, by udało się uzyskać środki na sfinansowanie straży (choć bardzo chciałbym, aby to był możliwe).
Cóż więc zostaje?

Albo zwiększenie środków - czyli podwyżka naszych składek, wszystkich składek może nawet więcej niż dwukrotnie, albo tzw. "szukanie rezerw i oszczędności" czyli rezygnowanie z czegoś innego (wbrew pozorom, nie z bardzo jest z czego).
Zostaje podwyżka.

Co z tego wszystkiego wynika?
Ano to, że jeżeli chcemy odczuć poprawę na naszych wodach musimy zgodzić się na dwie rzeczy:

1. na to że będziemy płacić więcej.
2. i na to , że będzie nam wolno zabierać ryb mniej.

To jest oczywiste, ale dla ilu? Niestety dla bardzo wielu to herezja i coś absolutnie nie do zaakceptowania. Woleliby odwrotnie: płacić mniej i łowić więcej.
A tego pogodzić się nie da... Nie ma żadnej innej mitycznej "trzeciej drogi".

Polski Związek Wędkarski działa w oparciu o statut, z którego wynika, że należy i liczyć się z głosem tzw. większości. Piszę tzw. bo tak naprawdę nie jest to dobre funkcjonująca demokracja, gdyż w ta „tzw. Większość” nie wyraża swej opinii poprzez zgłaszanie uwag na zebraniach, ale poprzez nic nie wnoszące narzekanie. Dalej te głosy, zgłaszane w formie postulatów też nie są najlepiej wykorzystywane, bo do tego potrzebna byłaby jakaś dobrze przeprowadzona dyskusja. Co nam zostaje?

Zostaje z jednej strony chciejstwo bardzo wielu wędkarzy, przyzwyczajonych do trwającego kilkadziesiąt lat zupełnie nieprzystającego do realiów socjalistycznego modelu wędkarstwa i z drugiej strony obawa działaczy przed tym tzw. "głosem ludu".
I to razem konserwuje obecny model...

Jeżeli więc nie da się zmienić modelu polskiego wędkarstwa jednocześnie na wszystkich wodach - czyli ZAPEWNIENIE WSZYSTKIM WODOM SKUTECZNEJ OPIEKI i DOBREJ GOPODARKI, co wiąże się nieuchronnie z PODWYŻSZENEIM OPŁAT I OGRNICZENIAMI LIMITÓW. to trzeba próbować wprowadzać te zmiany stopniowo, lokalnie, tam, gdzie świadomość wędkarzy jest wystarczająca.
Czyli TWORZYĆ ŁOWISKA SKUTECZNIE PILNOWANE i O KONTROLOWANEJ ZRÓWNOWAŻONEJ GOSPODARCE ZASOBAMI. Łowiska te więcej kosztują, więc wędkujący tam muszą więcej płacić. To oczywiste i uczciwe, bo koszty ponoszą najbardziej zainteresowani, ktoś, kogo zadowala bylejakość nie musi tych kosztów ponosić (ani tam łowić). Jedno wynika z drugiego..

Na razie te łowiska nazywa się "specjalnymi", ale jak to już nie raz tu pisano, są to właśnie łowiska normalne, modelowe, przyszłościowe.

Czyli:
JEŻELI ZGODZIMY SIĘ PŁACIĆ WIĘCEJ I ŁOWĆ MNIEJ, TO TAKĄ OPIEKĘ MOŻNABY ROZCIĄGNĄC NA WSZYSTKE WODY.

Jeżeli nie, to przynajmniej nie przeszkadzajmy tym, którzy godzą się na wyższe koszty opłat za wyższą jakość wędkowania.

Ja się nie godzę na dotychczasową bylejakość i jak to już nie raz pisałem, mogę zgodzić się na przeznaczenie nawet jednej swojej miesięcznej pensji (nie jest to może wiele, ale dla mnie jest to 1/12 moich rocznych dochodów) na dobre zagospodarowanie wód.
I tyle na ten temat.
Pozdrawiam
Andrzej
Standard view   

Powiązane z

Opłaty za wędkowanie

Krzysztof Komoszka
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: PPHU PROTEKT INT. BH jest firmą produkcyjno-handlową prowadzącą swoją działalność szczególnie na rzecz Ochotniczych Straży Pożarnych, ale także i innych jednostek ochrony przeciwpożarowej. Sznury galowe PSP Podstawową funkcją firmy jest zapewnienie klientom możliwości nabycia szerokiego asortymentu ubrań i ubiorów wchodzących w skład osobistego wyposażenia strażaka.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).