Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1,5 Ilość ocen: 3

Sekretarka

Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia, mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem:
- Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!

Sekretarka
  • Obecnie 1,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

"PAN TO DOŁÓŻ"

Wodo, miłości nasza, tyś nam życie, zdrowie...
Ile Cię cenic trzeba, ten tylko się dowie
kto nadzieję utracił, że w Twej żyznej toni
jeszcze rybka za rybką kiedyś bedzie gonić.
Dziś piękno Twe w całej ozdobie ku pamięci
opiszę Hołd oddając Tobie:

więcej...

czyli ostatni zjazd ......
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,5/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Ostateczne rozstrzygnięcie 

Ostateczne rozstrzygnięcie - Dajcie mi muchozol!!!

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3016 
Komentarzy: 0 
ID: 44751 
Węzeł: 26150 

A miało być tak miło... Nie wiem czemu ludzie dobre serce biorą zawsze za słabość i usiłują je wykorzystać. Miałam zamiar się nie odzywać i dać Flajowej bandzie odrobinę radości, ale stwierdziłam, że jednak nie można tego tak zostawić. Zatem od początku...

Widać musiało dojść do tego wędkarskiego pojedynku. Romek (znany bardziej jako „Fly”) koniecznie chciał się na własnym grzbiecie przekonać jak „To” smakuje, jak to jest dostać w skórę od kobiety. No i się przekonał.

Leszcz

W pierwszej turze mieliśmy łowić spławiczkiem. Naszykowałam nam obojgu po wiadrze zanęty (Ech! Jak ona pachniała!!). Wyszła mi nad wyraz ładnie – pulchniutka po przetarciu przez sito, nawilżona dokładnie tak jak powinna być, nic tylko lepić kule i nęcić. (Gdzie On tam jakieś zmiotki widzial???! Żeby nie było nieporozumień podaję dokładnie skład: bułka tarta – 2 części, herbatniki mielone – 1 część, mąka kukurydziana – 2 części, kaszka kukurydziana - 1 część, płatki owsiane (w całości) – 1 część, otręby pszenne – 1 część, ziemia z kretowiska przesiana i wilgotna, płynna melasa rozpuszczona w wodzie, którą rozrobimy zanętę, czerwone siekane robaki, grubsze białe robaki i do tego ździebko wanilii. Na słodko bo miałam zamiar łowić leszcze). Dołożyłam po pudełeczku żwawych gnojaków i „białych” robaków w różnych kolorach. Żeby Romkowi było łatwiej naszykowałam Mu gotowe zestawy. Mieliśmy łowić tuż za pasmem kamieni żeby nie babrać się z niewymiarowymi okonkami lecz z zająć jakąś poważniejszą rybą więc zmontowała dwie zgrabne „dwunastki” z zestawem skróconym.

Zanęta, odległość, przynęta, zestawy, wszystko trafione idealnie więc choć ryby były lekko niemrawe odrobina umiejętnej prowokacji sprawiła że łowiłam regularnie i niemal przez cały czas zawodów (piszę niemal bo parę razy przerywałam łowienie żeby rozplątać niemiłosiernie pokręcone w koło topu wędziska „konkurenta” Romkowe zestawy). Może nie były to wielkie ryby ale solidne średniaki w dużej ilości. Przeważnie leszcze (dwa nawet całkiem spore), krąpie i wymiarowe okonie (wymiar: 18cm). Było tego tyle, że z nawiązką powinno starczyć na drugą turę bo Romkowi coś nie za bardzo poszło. Wprawdzie wymęczył kilka krąpi i jednego „podleszczaka”, ale wiele tego nie było.

Zdobycz

Nadszedł czas na opis drugiej tury. Oczywiście mogłabym zgrywać się na „biedactwo”, robić cielęce oczy i pisać o tym jak to okrutnie mnie Romcio podszedł. Że zamiast normalnej wędki naszykował mi jakąś witkę którą każdy podmuch wiatru wyginał w dowolną stronę. Że zamiast normalnej żyłki dał mi jakiegoś jaskrawożółtego grubasa do wieszania bielizny. Że zamiast normalnego przyponu dał mi jakiś długaśny i na dokładkę poszatkowany na 7 tysięcy kawałków, zamiast zwykłego kołowrotka jakiś toporny staromodny kręcioł jak od wędki mojego dziadka i to na dokładkę przymocowany głupio na końcu wędki i odwrotną stroną. Mogłabym ale tak nie napiszę. Romek naszykował mi normalny zestaw muchowy dla początkujących. Kijek długi na 2,7 metra, w klasie 5 AFTM (czy jakoś tak) z obustronnie konicznym pływającym sznurem o jeden numerek cieższym. Dal mi też spory portfelik zasobny w muchy różniastej maści i pokroju. Grzeczny chłopiec. Widząc jak się Romek napawa widokiem tego sprzętu postanowiłam troszkę Mu zagrać na nosie i pograć „ofiarę”. Co i rusz rozsypywałam muchy, inne wieszałam na okolicznych drzewach, przydeptywałam sznur przy rzucie i różne inne tego typu sztuki wyczyniałam. Co jakiś czas rzucałam okiem na Romka kontrolując sytuację. Na jego twarzy malowały się mieszane uczucia. Z jednej strony zadowolenie ze łowi systematycznie choć drobne rybki, z drugiej przerażenie i troskę o powierzony mi ukochany sprzęt.

Ja i ryba

Odczekałam tak do ostatniej godziny zawodów, bawiąc się w kotka i myszke a jednocześnie bacznie obserwując łowisko i szykując się do kontrataku.
Przyfilowałam na co łowi Romek (bo w końcu ma większe doświadczenie). Nie widziałam dokładnie na co, ale wydawało mi się ze na jedną z Matuk. Pogmerałam w pudełku i wybrałam muszkę Budger Matuka (bo mi się spodobała i pewnie dlatego pamiętałam nazwę). Zgrabnym roll-castem posłałam ją pod zwisające gałęzie nad sporym dołem. Woda tam wydawała mi się spokojniejsza i liczyłam na duuużą rybę. No i nie pomyliłam się. Drugi rzut zaowocował braniem. Ech... to była jazda!!.. Prawie osiem kilo na takim kijku!!.. no!.. więcej już nie będę pisać.. obrazki starczą za komentarz... no bo kto uwierzy w „podliczanie wyników” i „zdecydowane zwyciestwo”

Jędza

PS. A co?!! A jak?!! Niech sobie nie myślą!

PPS Cholerka, ale skąd się tam wzięła tołpyga to nie wiem do dziś...

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Archiwlane strony wędkarskie "Rybiego Oka": Wędkarstwo - archiwum Cały szereg informacji i artykułów o wędkarskim hobby. Jest co czytać!

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).