Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek idzie przez las wypatrując wilka,słyszy jakieś jęki
z krzaków, rozgarnia gałęzie i co widzi? Wilk zupelnie nieprzygotowany do konsumpcji, oczy przekrwione, sierść skudłacona, język sztywny jak kołek wisi z pyska (stan pewnie znany niektórym kolegom). Kapturek
z wyrzutem mówi:
- wilku w bajce jest inaczej, powinieneś mnie zjeść
wilk na to:
- Kapturek od....... się, trzy dni z Costnerem tańczyłem.

Czerwony Kapturek
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Gwiazda TVN-u

Ewa od Cwikłów,
TVN-u gwiazda,
Choć błysnęła przez chwilkę,
Lecz to była jazda.

Gwiazda TVN-u
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Pewnego razu nad Kamienną... 

Pewnego razu nad Kamienną...

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3632 
Komentarzy: 2 
ID: 8174 
Węzeł: 6890 

To jest mój list do kumpla - spodobał mu się i doradził, abym go tutaj wrzucił - ja nie uważam aby było w nim cokolwiek wyróżniającego...ale zapraszam do lektury.
"...A' propos Kamiennej. W sobotę wybrałem się na ryby. Oficjalnie jechałem do szkoły na wykłady, więc wykluczało to maskujący strój, wodery i inne wędkarskie dodatki. Jedyne na co mogłem sobie pozwolić to, to co zmieściło mi się do plecaka przygotowanego wcześniej w piwnicy ;).
Ze sobą miałem mój ulubiony, wiekowy już spinerek Robinsona (śmiej się, podoba mi się jego akcja) i moją Librę. Do plecaka wrzuciłem tylko zmienne buty, kamizelkę, i nowo nabyte okulary polaryzacyjne (super sprawa). Przynęt miękkich nie wziąłem - tylko wirówki i woblerki. Nad rzekę dotarłem tak jak na studia - czyli na 9.00. Dookoła widać, tak wyczekiwane, pierwsze oznaki wiosny – pierwsze pąki na drzewach i zielone pędy nieśmiale spoglądające spośród szarych traw. Tak, to już są wyraźne oznaki, że „nasza” pora roku jest blisko. Już wkrótce łąki wokół rzeki wybuchną feerią różnorakich barw kwiatów i wszechobecnej zieleni.

…Cisza, cichutki szum płynącej wody – przy tym akompaniamencie rozkładam sprzęt.
Po raz pierwszy zakładam okulary polaryzacyjne…
Okulary całkowicie odmieniły moje spinningowanie - wcześniej w zasadzie "błądziłem"; teraz przejrzałem na oczy. Szczególną uciechą dla oka było obserwowanie małego szczupaczka podpływającego z do woblerka.
Przede wszystkim, nie byłem na tym odcinku od kilku lat - i nie spodziewałem się niczego poza okonkami i małymi zębatymi. Absolutnie nie byłem przygotowany mentalnie na inne ryby. Pierwszy szok wywołały u mnie dwa dorodne jazie które wystrzeliły spod zatopionego krzaka - już to wprawiło mnie w mocne zakłopotanie. Musiałem się w myślach usprawiedliwić. Pomyślałem - przypadek, pojedyncze egzemplarze. Idąc dalej widziałem ich coraz więcej, i to pływających po kilkanaście sztuk. Kilka z nich oceniam na około 40cm. Bardzo żałuję, że nie miałem woderów i innego ubrania extra - to zmieniłoby wiele. Po drodze widzę kolejne ryby - pojedyncze, grube sztuki.
Po dotarciu do Wąchocka przechodzę po moście na drugi brzeg i zacząłem drogę powrotną. Jaziowe widoki te same. Ale… w końcu widzę coś…czy to fatamorgana?...co przyprawa mnie o palpitację serca....
Doszedłem do zakrętu...w tym miejscu rzeka zwęża się i tworzy się wlew - po jego obu stronach zatopione krzaki wystające nad powierzchnię wody. Poniżej wlewu rzeka tworzy małe rozlewisko z masą zawirowań. Ja, niestety, bez woderów muszę stać na 1,5 m skarpie. Przez okulary polaryzacyjne przyglądam się wodzie. Staram się pochylić, uczynić mniej widocznym.
Rzucam Effzetkę nr1w poprzek wlewu i ściągam powoli przy dnie. Ryba która odprowadziła moją obrotówkę....okazała się grubym kleniem, którego oceniam na mocno powyżej 40cm. Po chwili dołączył do niego drugi, nieco mniejszy i zajęły stanowisko poniżej wlewu, ewidentnie czekając na spływające z nurtem ofiary. Niestety, nie reagowały na nic, zapewne dlatego, że po prostu mnie wyczaiły. Ale absolutnie nie spodziewałem się tutaj kleni. TAKICH KLENI.
Oto co następuje: na pewno tam wrócę, ale z wędką 2,40; żyłką 18 i innym nastawieniem. Teraz przynajmniej wiem, czego się spodziewać. Przez te parę godzin złowiłem kilka pasiaków, ale nie one będą celem mojej następnej wyprawy. Cieszy mała presja wędkarska - na odcinku 6km dwóch spławikowców. Oprócz ryb można się tutaj spotkać z dorodnym zaskrońcem – to dopiero jest ciekawy temat na zdjęcie. Prawie mi się udało jednego upolować - wylegiwał, a raczej opalał się na środku dróżki biegnącej wzdłuż wody. Dostrzegłem go...a on mnie. Podniósł głowę, ja powoli odłożyłem wędkę i plecak i równie powoli dobyłem oręża - kleszczy wędkarskich i statywu. W porównaniu do innych ten okaz był naprawdę imponujący - miał około 60-70cm. Dzieliło nas nie więcej jak cztery metry. Kilkoma szybkimi susami znalazłem się przy nim...i zaskoczenie...zaskroniec był szybszy - wykonał skok na główkę ;) ze skarpy. Znalazł się w wodzie poza moim zasięgiem. Jest ich tutaj naprawdę sporo, gro z nich wyleguje, tudzież opala się na przybrzeżnych skarpach. Wystarczy odrobina cierpliwości i zwinności a można mieć ciekawe trofeum w postaci oryginalnego zdjęcia.
Wprawdzie przeszedłem kilkanaście kilometrów i jestem diabelnie zmęczony, ale również bardzo zadowolony ze spędzonego czasu. Ja tu jeszcze wrócę! :) "

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Po tym tekście jak ruszy ekspedycja karna z Ostrowca i Starachowic, to nawet żaby tam nie sfotografujesz. Oj Hubercie, zbyt pilnym uczniem to Ty nie byłeś. Chyba wagarowałeś jak pani omawiała znany wiersz. Zaczynał się tak, „Nad rzeczką opodal krzaczka...” Pomimo, że autor wykazał się dużo większą rozwagą od Ciebie i nie podał precyzyjnych namiarów na miejscówkę, kaczka skończyła marnie. Twoim kleniom i jaziom długiego żywota nie wróżę.

Początek

Primum non nocere

A mniejszych ryb to tam nie było? same takie...."wieloryby"? Gratuluję miłego spacerku ) A swoją drogą - ładnie to tak wagarować? Młodzież czyta, złych nawyków nabierze....

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: WMS - wszystko w jednym

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).