Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 4

Nad wodą...

Młody wędkarz opowiada koledze:

- Mój tato mówił, że wczoraj na rybach złapał w przeciągu godziny karpia, szczupaka, suma, sandacza i węgorza.
- 0, to mój tata tak nie potrafi!
- Łowić?
- nie, bajerowaćl...

. . . . . . . . . . . . . .

Strażnik wędkarski przyłapał małolata na stawianiu drygawic.

- Wstyd młodzieńcze! Tym razem ci podaruje, ale gdybyś był pełnoletni, skierowabym sprawę do Sądu, który mógłby nawet zamknąć cię do więzienia. I co wtedy powiedział by twój ojciec?

- Powiedziałby "Witaj synu..."


Nad wodą...
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,8/5 (4)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Kłótnie?

Dyć się kłócić nie zamierzam,

ni grubego tropić zwierza.

Tak mnie wzięło na wspominki

w ROmanowe imieninki

by kolegę spytać czy

wciąż pamięta K(S)WI?

Kłótnie?
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,2/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Troska o wody i gospodarkę rybacką jest głównym celem programu.

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4432 
Komentarzy: 7 
ID: 20205 
Węzeł: 14066 

Program jest ukierunkowany na troskę o nasze wody, gospodarkę rybacko-wędkarską, wzrost znaczenia PZW oraz rozwój szeregów członkowskich. Jednocześnie otwartość na wszystkie środowiska wędkarskie, przepływ informacji, konsultowanie i opiniowanie ważnych decyzji z wędkarzami.

Koledzy!

Zgodnie z Waszym życzeniem, ogłaszam mój program.

Prosze o uwagi i propozycje.

  1. Rozwój szeregów Związku, stworzenie programu systematycznego pozyskiwania młodzieży, nowych członków i popularyzacji wędkarstwa zarówno jako formy rekreacji, jak i masowego sportu.
  2. Propagowanie zasad etyki wędkarskiej wśród członków PZW i pozostałych użytkowników wód poprzez pracę wychowawczą z młodzieżą oraz popularyzowanie tych zasad wśród pozostałych członków PZW.
  3. Pomoc szkoleniowa, metodyczna i finansowa skierowana do okręgów, uproszczenie systemu opłat, oraz swobodny i jak najpełniejszy przepływ informacji o działaniach z wykorzystaniem współczesnych mediów informacyjnych.
  4. Ścisła współpraca z administracją rządową i samorządową w zakresie:
    • ochrony środowiska (przepławki, melioracje, tarliska),
    • gospodarki rybacko-wędkarskiej (likwidacja sieci na łowiskach),
    • walki z kłusownictwem (poprzez nieustający lobbing w parlamencie, wniesienie poprawek do ustawy o rybactwie i nowe zapisy w kodeksie karnym).
  5. Systematyczna współpraca z palcówkami naukowymi, uczelniami wyższymi, PAN - zajmującymi się ichtiologią i gospodarka wodną. Wzajemna wymiana doświadczeń oraz przenoszenie osiągnięć i odkryć naukowych na teren codziennej pracy związku.
  6. Tworzenie programów ekologicznych związanych z troska o ekosystem i walka o środki na ich realizacje z dotacji krajowych i unijnych.
  7. Rozwój infrastruktury wędkarskiej, stanic, pomostów, ośrodków wędkarskich oraz szkoleniowych, a także współdziałanie w tym zakresie z inwestorami bazy turystycznej i hotelarskiej.
  8. Stworzenie profesjonalnych warunków dalszego rozwoju oraz systematyczna praca z członkami kadry sportowej, zarówno w młodszych kategoriach wiekowych, jak i w kadrze seniorów. Akcja pozyskiwania sponsorów dla różnych dyscyplin wędkarstwa wyczynowego.
  9. Aktywna współpraca z organizacjami ekologicznymi i wędkarskimi państw Unii Europejskiej połączona z promocją naszych wód, popularyzacją łowisk i walorów krajobrazowych rodzimych rzek i jezior oraz intensywna wymiana doświadczeń z partnerami o dużych i bogatych tradycjach wędkarskich.
  10. Systematyczna popularyzacja wędkarstwa w środkach masowego przekazu.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

(Wpis odzyskany z kopii zapasowej)

Do Teodora - Dariusz Krystosiak
Przeczytałem Twój program i zaraz pod nim tekst starego malkontenta i coś mi się widzi że to Sławek powinien kandydować na prezesa,przynajmniej realnie patrzy na to co jest i co może być.Niestety Sławek na prezesa kandydował nie
będzie.

Początek

Moje drugie ja

poczepiam się trochę:
Rozwój szeregów Związku, stworzenie programu systematycznego pozyskiwania młodzieży, nowych członków i popularyzacji wędkarstwa zarówno jako formy rekreacji, jak i masowego sportu.
> Po co wstępować do związku skoro taniej jest łowić (poprawka - tkwić z wędką nad wodą) bez karty? Po co wstępować do czegoś co włada wodami praktycznie pozbawionymi ryb?
Propagowanie zasad etyki wędkarskiej wśród członków PZW i pozostałych użytkowników wód poprzez pracę wychowawczą z młodzieżą oraz popularyzowanie tych zasad wśród pozostałych członków PZW.
>Popularyzowanie wśród pozostałych członków PZW ? A może zacząć od wyrzucania tych co z etyką nie mają nic wspólnego (choć jak znam sądy koleżeńskie to...)
Ścisła współpraca z administracją rządową i samorządową w zakresie:
ochrony środowiska (przepławki, melioracje, tarliska),
>tu nie potrzeba wspólpracy, wystarczy rozliczanie z działań jesteśmy przecież w Unii a tu o środowisko się dba
gospodarki rybacko-wędkarskiej (likwidacja sieci na łowiskach),
>łowiskach? Na razie mamy obwody rybackie i dzierżawców. Tym panom dziękujemy
walki z kłusownictwem (poprzez nieustający lobbing w parlamencie, wniesienie poprawek do ustawy o rybactwie i nowe zapisy w kodeksie karnym).
>A kto będzie lobbował? I o jakie poprawki w ustawie idzie?
Systematyczna współpraca z palcówkami naukowymi, uczelniami wyższymi, PAN - zajmującymi się ichtiologią i gospodarka wodną. Wzajemna wymiana doświadczeń oraz przenoszenie osiągnięć i odkryć naukowych na teren codziennej pracy związku.
>Tzw. placówki naukawe są zainteresowane głównie rybactwem a nie wędkarstwem bo stamtąd jest kasa.
Tworzenie programów ekologicznych związanych z troska o ekosystem i walka o środki na ich realizacje z dotacji krajowych i unijnych.
>Wystarczy jeden program a skuteczny. Wielość programów służy głównie opłaceniu ich twórców a efekty są żadne.
Stworzenie profesjonalnych warunków dalszego rozwoju oraz systematyczna praca z członkami kadry sportowej, zarówno w młodszych kategoriach wiekowych, jak i w kadrze seniorów. Akcja pozyskiwania sponsorów dla różnych dyscyplin wędkarstwa wyczynowego.
> kto za ten profesjonalizm zapłaci? Czyżbym dalej musiał się zrzucać na coś z czego nic nie mam?
Aktywna współpraca z organizacjami ekologicznymi i wędkarskimi państw Unii Europejskiej połączona z promocją naszych wód, popularyzacją łowisk i walorów krajobrazowych rodzimych rzek i jezior oraz intensywna wymiana doświadczeń z partnerami o dużych i bogatych tradycjach wędkarskich.
>taka współpraca do głównie nasiadówki i popijawy. Jak będziemy mieć ryby to sami przyjadą i za własne pieniądze.
Systematyczna popularyzacja wędkarstwa w środkach masowego przekazu.
>Ostatnio widziałem (3 tygodnie temu) Matta Hayesa jak łowił w Polsce. Przez 3 dni jeden niewymiarowy szczupaczek. Wczoraj zaś łowił w Anglii (fakt jakieś drogie specłowisko) w godzinę 7 szczupłych (ok. 3 kg) i zmienił miejsce bo szukał większych, Razem przez 2 dni zaliczył 30 szczupaków z tego ok. 20 w granicach 6 kg. W związku z powyższym proszę mnie nie rozśmieszać po popularyzować wędkarstwa nie trzeba wystarczy zadbać o ryby

Początek

Na ten temat przetaczały się przez forum wielkie i zażarte dyskusje. Nie chcę do nich wracać - zresztą nie wtrącałem się w te polemiki.
Są zwolennicy wędkarskiego wyczynu i zajadli przeciwnicy. Wiadomo.
Ale zauważmy sukcesy naszych wędkarzy-sportowców. To nie jest bez znaczenia. Szkoda tylko że ludzie nie interesujący się wędkarstwem nic o tym nie wiedzą.
Warto by te sukcesy nagłaśniać. Niech to będzie powód do radości dla innych, tak samo jak skoki Małysza, czy sukcesy naszych siatkarek. Tych radości i tak nie mamy za wiele.
To też jest do wykorzystania dla budowania dobrego wizerunku wędkarstwa.
Andrzej

Początek

Witam. Brakuje mi troszkę odniesienia do koniecznych zmian w RAPR, a w haśle "uproszczenie opłat" w podtekście wyczywam jednak kierunek opłaty dziennej ( licencja, abonament, jak zwał tak zwał). No bo jak inaczej mozna uprościć opłaty, które i tak się dokonuje w różnych okręgach...
Ale ważniejsza sprawa jest inna. Osoba prezesa ZG to w stosunku do okręgów, które gospodarują na wodach kto? Doradca, przedstawiciel przed władzami centralnymi? Chyba tylko tyle.
I rzecz dla wszystkich najważniejsza. Okręgi są samodzielne, co oznacza że choćby nie wiem jaki "wporzo" prezes był, to i tak wszelkie decyzje o wodach podejmuje okręg. Czyli skoro nawet zjazd nie zmusi okręgów do porządniejszej gospodarki, dobrze gdyby ZG zachęcał wędkarzy w pismach do kół, publikacjach w gazetach, bezpośrednich wizyt podczas zawodów itp. imprez członków ZG w terenie.
Czyli, spodziewałbym się po Tobie i nowym ZG (jesli zjazd tego nie uchwali) podjęcia inicjatywu w stylu:
1. "Zaleca się wszystkim okręgom programowe tworzenie łowisk z obowiązującą zasadą C&R na wybranych odcinkach wszystkich rzek, w szczególności wód krainy ryb łososiowatych."
2. ZG PZW zaleca wszystkim okręgom i kołom gospodarującym na wodach ogólnodostępnych (jeziora, zbiorniki zaporowe, rzeki) tworzenie specjalnych regulaminów na wodach danego koła mających za zadanie zmniejszenie negatywnego wpływu presji wędkarskiej na rybostan oraz ochronę gatunków zagrożonych (np. całkowity zakaz zabierania szczupaka przez okres 2 lat i intensywne zarybienia) oraz ryb szczególnie atrakcyjnych wędkarsko ( np. zakaz zabierania karpi powyżej 65 cm długości - jak na zalewie Rybnickim, zakaz zabierania sumów większych niż 130 cm itd....)
3. Zaleca się okręgom stworzenie opracowań o mozliwości produkcyjnej każdej wody i dostosowanie zarybień, limitów i opłat do tych możliwości w celu uniknięcia negatywnych wpływów presji wędkarskiej na rybostan i atrakcyjność wedkarską łowiska
Tylko , czy to by cokolwiek zmieniło? Jak sobie idą ludzie na zebranie koła, to takie pismo od prezesa, obowiązkowo odczytane na corocznym zebraniu coś może zmienić?... Bo ja wiem, czy wśród tych wszystkich "działaczy" są jeszcze ludzie, którym zależy na stale rybnych łowiskach? Wydaje się, że oprócz tych co rzeczywiście łowią ryby, są zapalonymi wedkarzami, innym wszystko wisi i powiewa, byle było na flaszkę a w niedzielę kiełbaska na jakiś zawodach, delegacja i parę złotych do kabzy. Z pewnością ani redaktor gazety, ani nikt inny tego nie dokonał, czy więc prezes PZW dałby radę?
Albo, może się uda zmienić ogólnie RAPR i wtedy te prawdziwy nie będą miały wiele do gadania? Nie wiem....

Początek

Ryszard Siejakowski

Gdy przeczytałem Twoją pierwszą wypowiedź na temat programu PZW i zdanie „Chcę realizować program, którego autorami będą wędkarze….”, to przyznaję się bez bicia, że ścierpła mi skóra z przerażenia. Przypomniał mi się skecz bodajże z 1968 roku pt :Na grzyby”. W tymże skeczu pada pytanie a kto teraz jest prezydentem w Polsce?
-Nie ma prezydenta!
-Nie ma prezydenta? A kto teraz rządzi?
-My!
-Jak to my? Wszyscy?
-Tak wszyscy. Teraz mamy demokrację socjalistyczną!
-A nie za dużo Was?
-Nie! Można się przyzwyczaić.
I tak trochę zabrzmiały mi Twoje słowa, które zacytowałem powyżej. Szanuję Teodorze Twoje dokonania i raczej ciepło wyrażałem swoje opinie o Tobie, jako człowieku zaangażowanemu w to, co robisz. Ale nie da się być dobrym wujkiem dla wszystkich. To jest po prostu niemożliwe z jednym wyjątkiem, że jest się dobrą wróżką, spełniająca wszystkie życzenia. Ponieważ nie jesteś i nie będziesz dobrą wróżką, trzeba pójść na określone kompromisy a te są zdeterminowane określoną sytuacją zarówno polskiego wędkarstwa jak i pogłowia ryb w wodach administrowanych i użytkowanych przez nasz Związek. Będziesz musiał stanąć przed trudnymi wyborami a co za tym idzie przed określonymi naciskami osób lobujących na rzecz zupełnie innych priorytetów. Klasycznym przykładem takich dylematów jest kwestia wyboru, czy najpierw dokonać poprawy rybostanu, przeznaczając na to gross środków finansowych, kosztem innych działań typu sport czy kontakty międzynarodowe. I tu zasadniczo nie ma pola manewru. Teodorze nie da się wychować dobrych piłkarzy, jeśli stadiony będą przypominać żużlowisko a nie zieloną murawę. Mogą się, co najwyżej pojawiać samorodne talenty, ale średni poziom takiego sportu po prostu będzie mierny, jeśli nie tragiczny. Podobnie jest z utrzymywaniem na siłę niezbyt sprecyzowanych kontaktów międzynarodowych, jeśli za przeproszeniem jest się po prostu gołodupcem. Kontakty międzynarodowe nie mają być tworzeniem mirażu, że jest fajnie, ale mają przynosić konkretne i wymierne efekty przede wszystkim finansowe a nie prestiżowe. Kontakty międzynarodowe to nie delegacje na koszt Związku dla kilku wybranych osób z wąskiego grona „szczęśliwców”, ale po prostu pieniądze zainwestowane w określone przedsięwzięcie, które muszą się zwrócić. Klasycznym przykładem to organizacja imprez sportowych o randze mistrzostw Europy czy Świata. Efektem takich zorganizowanych imprez musi być po prostu dodatni rachunek ekonomiczny. Na tym się albo zarabia albo się za to nie zabiera. Po prostu szkoda czasu i atłasu.
Kolejny dylemat to kwestia zwiększenia liczebności członków stowarzyszenia. Jest oczywiste, że tak, ale nie kosztem jakości. Zabrakło mi w Twoim programie szalenie ważnego punktu, jakim jest podwyższenie wymagań zarówno moralnych jak i ze znajomości zagadnień ekologicznych przed wstępującymi do stowarzyszenia kandydatami. Jest żenującym widokiem, gdy młody adept wędkarstwa, zdaje egzamin a członkowie Komisji posługują się, RAPR-em, bo po prostu go nie znają. Zbyt mało jest pytań egzaminacyjnych dotyczących ochrony środowiska, ekologii, etc. To jest potwornie zaniedbany obszar a skutki wtórne są takie, jakie są dzisiaj. Mierność i brak podstawowych kanonów moralnych. Temat jest zresztą obszerniejszy, my sami powinniśmy się poddać reedukacji, bo zmieniły się warunki brzegowe. Pomiędzy wczoraj a dzisiaj jest przepaść, i tą przepaść trzeba pokonać, dla dobra nas samych. Nie robiąc tego stajemy się niestety gumofilcami dnia wczorajszego. Elementy tego są pkcie 2 Twojego programu i to mnie cieszy. Nie cieszy mnie niestety brak zdecydowanego stwierdzenia, że zapisy RAPR-u muszą ulec ostrym restrykcjom na określony okres czasu. Pisze świadomie na określony okres czasu, ponieważ najgorszymi regulatorami są zakazy administracyjne, przeważnie mało skuteczne. Nie znajduję również w programie propozycji drastycznego zróżnicowania opłat w zależności od ilości np. wędek, jakimi się posługuje wędkarz czy w zależności od gatunku poławianej ryby. Nie może być tak, aby łowiący na jedną wędkę płacił tyle samo, co łowiący na dwie lub łowiący płotki tyle samo co szczupaki. To stworzy szansę dla osób o mniejszych możliwościach finansowych, co w spauperyzowanym społeczeństwie nie jest bez znaczenia. Lepiej jest mieć członka stowarzyszenia płacącego najniższą składkę niż nie mieć go a on i tak będzie łowił, tylko, za friko. Podobnie ma się sprawa z nieuprawnionymi bonusami dla osób odznaczonych odznakami honorowymi. Teodorze, to jest socjalizm w najczystszej formie, z tragicznymi skutkami dla finansów stowarzyszenia, a co za tym idzie dla partycypacji członków stowarzyszenia w ochronie środowiska wodnego. Kolejny element, jakiego nie znalazłem w Twoim programie, to jednoznaczne przypisanie środków do realizacji zdefiniowanych celów. Spinningista nie chce płacić na karpie, a karpiarz nie chce płacić na szczupaki. Jest to dla mnie oczywiste. A więc szersze zróżnicowanie opłat, tak, aby pieniądze szły nie tylko za wędkarzem a również za jego preferencjami. Masz najlepsze doświadczenie w tym zakresie na Słupi. Te wzorce trzeba zacząć stosować jako standardy. Jednym słowem przychody z określonych obszarów, generalnie bilansują się w wydatkach w tych samych obszarach.
To zaledwie kilka uwag, jakie na gorąco sformułowałem, o co raczyłeś się zwrócić do wędkarzy, a ja za takiego się uważam, póki, co.
Pozdrawiam.

Początek

Dariusz Żbikowski

Kilka uwag/pytań?

Ad pkt 1) Czy mowa o "masowym sporcie", czy też miało być "masowe hobby"?
Ad pkt 8) Jakoś mało go rozumiem, może brakuje słowa?
Ad pkt 9) Coś mało relany mi się wydaje do czasu kiedy cokolwiek zacznie pływać w naszych wodach. Czy to realne?

Początek

Teodorze, współczuję serdecznie. Bardzo ładny i obszerny program, ale jak znam życie - za cztery lata ktoś go wygrzebie z pamięci i zarzuci, że to, to i tamto nie zostało spełnione.

Zdając sobie sprawę, że każdy program musi być dość ogólny i ze każdy program musi zawierać pewną dawkę populizmu muszę zapytać, skąd ty na to weźmiesz pieniądze? Na te przystanie, szkolenia, pomosty? W jaki sposób ZG zbuduje pomosty na moim jeziorze? W jaki sposób ZG zmusi ZO do "najpełniejszego przepływu informacji z wykorzystaniem współczesnych mediów informacyjnych"? Tych "jak?" jest dużo więcej - zdaję sobie sprawę, że nie będziesz miał czasu na odpowiedź, ale warto byłoby, gdybyś - po zwycięskich wyborach - powiedział coś więcej w temacie tych "jak?"

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Open source ERP i CRM - Odoo (dawniej OpenERP)

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).