Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek idzie przez las wypatrując wilka,słyszy jakieś jęki
z krzaków, rozgarnia gałęzie i co widzi? Wilk zupelnie nieprzygotowany do konsumpcji, oczy przekrwione, sierść skudłacona, język sztywny jak kołek wisi z pyska (stan pewnie znany niektórym kolegom). Kapturek
z wyrzutem mówi:
- wilku w bajce jest inaczej, powinieneś mnie zjeść
wilk na to:
- Kapturek od....... się, trzy dni z Costnerem tańczyłem.

Czerwony Kapturek
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Gwiazda TVN-u

Ewa od Cwikłów,
TVN-u gwiazda,
Choć błysnęła przez chwilkę,
Lecz to była jazda.

Gwiazda TVN-u
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Trochę Wspomnień Tamtych Chwil 

Trochę Wspomnień Tamtych Chwil

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2866 
Komentarzy: 0 
ID: 49240 
Węzeł: 29509 

Było nas Trzech . Właściwie trzech przyjaciół ze szkolnej klasy . Lecz to nie więzy szkolne sprawiły że znaleźliśmy się tam razem . To wspólna pasja , która zawsze pomagała znaleźć nam wspólny język i która tak bardzo zbliżyła nas do siebie . Marek , stary dobry kumpel , którego bardzo dawno zaraziłem wędkarską smykałką . Krzysiek , można by rzec nowicjusz , ale wielu początkujących chciałoby cieszyć się takim zapałem , taką wytrwałością i zaangażowaniem . No i ja ... Nie mogący do dziś zapomnieć większości naszych wypraw.

A był to pierwszy maja zeszłego roku . Otwarcie sezonu szczupakowgo , jakże ważny to dzień dla sporej rzeszy wędkarzy , która wręcz obowiązkiem narzuca sobie obecność w tym dniu nad wodą . Tak było też z nami .

W tle budzącego się świtu stanęliśmy na stromym brzegu „Hubertusu” – taką nazwę nosi wybrany przez nas do spinningowego spaceru zbiornik . Wczesnoporanna atmosfera sprawiała że trzymane przez nas spinningi wręcz paliły się w rękach . Krzysiek choć dziś tylko w roli obserwatora chyba nawet mocniej niż my odczuwał ten wędkarski głód . Tak więc nie czekając długo , jeszcze w pół mroku zaczęliśmy poszukiwania pierwszego „ zębatego” nowego sezonu .

Naprawdę jednak nie to było najważniejsze , cieszyliśmy się że znów jesteśmy tu razem , choć nikt tego nie przyznawał , chcąc oddać się tylko „ czystemu” wędkarstwu , czuliśmy to i nie chcieliśmy , nie wyobrażaliśmy sobie by mogło być inaczej . Ryby też nie kazały się długo prosić . I już po paru rzutach Marek „ przyjął” pierwszego „ malucha” , otwierającego nowy i jak się później okazało niepowtarzalny sezon . Jak na pierwszą rybę przystało odpłynęła wolno po małej zdjęciowej sesji wykonanej przez Krzyśka . Robiło się coraz widniej . Na niebie w zamian spodziewanego słońca wisiały ciężkie deszczowe chmury .

Nie martwiąc się tym zbytnio , mijaliśmy kolejnych kolegów „ po fachu” obrzucając co ciekawsze miejsca . Przyszedł czas i na mnie . Po krótkiej zabawie miałem na brzegu i ja swego pierwszego drapieżnika , tyle tylko że był nim ładny okoń , który również wspaniale ozdobił nasze zdjęcia . Gdy tak patrzeliśmy jak „ pasiasty” wracając do domu niknie w ciemnej toni stało się to czego spodziewaliśmy się po pierwszym zerknięciu w górę . Zaczęło lać jakby pół roku nic z nieba nie spadło . A my jak na złość nie mając peleryn przeciw deszczowych ani pomysłu (prawo młodości) jak temu zaradzić dostaliśmy darmowy prysznic , co Marek skomentował odpowiednią do sytuacji wiązanką słów .

Zanim znaleźliśmy się pod mostem , który był nasza ucieczką padać przestało , a to co można by z nas wycisnąć trzeba by w litrach liczyć . Postanowiliśmy więc dać szanse wodzie obcieknąć , a samemu zjeść przemoczone śniadanie , bo choć wyglądaliśmy jak „ ryby w wodzie” to jednak nikt z nas nawet nie pomyślał by wracać do domu .

Z podrażnionymi apetytami , trochę zdegustowani ale na pewno nie zniechęceni wypełzliśmy z pod mostu i wróciliśmy nad wodę . Wędkowanie stało się mniej przyjemne , z każdym rzutem spadały z nas setki kropel , co powodowało że choć ubranie stawało się lżejsze . Nasze użalania przerwała miła niespodzianka . Równocześnie na obu kijach mamy pobicia i oboje chwile później cieszymy się z prawie identycznej długości szczupaczków , co Krzychu kwituje „ Deszcz zrobił swoje . Teraz się dopiero zacznie” , chcąc zapewne dodać nam otuchy i przekonania .

I miał racje , zaczęło się ... . „ Zębacze” zaczęły brać jeden za drugim , co parę rzutów , dając nam wspaniałą zabawę i wielką frajdę , ale i satysfakcje mimo ciągle mokrego ubrania , a co za tym idzie niezbyt komfortowych warunków łowienia . Każdy zapewne z nas wie jak wspaniałe to uczucie . Nic dodać , nic ująć . Tak z biegiem czasu , z za chmur wyjrzało zbawienne dla nas słońce robiąc nam następną niespodziankę , a my wypuszczając kolejne „ pistolety” zastanawiamy się czy tylko takie maluchy pływają w tej wodzie .

Na odpowiedz przyszło nam czekać prawie miesiąc , kiedy to Marek zwycięsko zmierzył się z pięknym niespełna siedemdziesięciocentymetrowym szczupakiem . Lecz to już inna kolejna , wspaniała przygoda owiana historią , którą może kiedyś opisze , tylko czy uda mi się choć w małym stopniu przelać ją na papier .

Bo powiedzcie mi , jak opisać ludzką radość ?

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).