Lewe menu

Filtry

Komentarze

Artykuł - Introdukcja gatunków – cz. II. – PrzykładyMateusz Wybitne (6)

Artykuł - Ach te pstrągi...Ładnie napisane Bardzo dobre (5)

Artykuł - Introdukcja gatunków – cz. I. - AspektyBardzo przydatne info. Bardzo dobre plus (5+)

Artykuł - Introdukcja gatunków – cz. II. – PrzykładyDobry art Bardzo dobre plus (5+)

Humor»

Ocena: 1,5 Ilość ocen: 3

Sekretarka

Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia, mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem:
- Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!

Sekretarka
  • Obecnie 1,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

"PAN TO DOŁÓŻ"

Wodo, miłości nasza, tyś nam życie, zdrowie...
Ile Cię cenic trzeba, ten tylko się dowie
kto nadzieję utracił, że w Twej żyznej toni
jeszcze rybka za rybką kiedyś bedzie gonić.
Dziś piękno Twe w całej ozdobie ku pamięci
opiszę Hołd oddając Tobie:

więcej...

czyli ostatni zjazd ......
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,5/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/ ZG PZW czyli wróg publiczny numer 1 

ZG PZW czyli wróg publiczny numer 1

Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1
Ocena: 5 
Ilość ocen: 1 
 Ilość wyświetleń: 10801 
Komentarzy: 5 
ID: 218004 
Węzeł: 143722 
Ryszard Siejakowski

Zapewne wielu wędkarzy się zdziwi, gdy się dowie, że lokalne społeczności co raz częściej wyrażają swoją dezaprobatę wobec przestępczych działań Zarządu Głównego stowarzyszenia. Chciejstwo i żądza pieniądza kompletnie zdegenerowała umysły osób stojących na czele stowarzyszenia.

Wiadomość, która otrzymałem, wstrząsnęła mną i dlatego poniżej prezentuje jej treść:

W piątek 4.07.2014r w Piszu o godz 18 zostanie zablokowany wjazd na Mazury ( w kierunku Giżycko i Ruciane Nida )

Drogi zablokowane zostaną w proteście przeciwko rabunkowej gospodarce rybackiej prowadzonej przez Zarząd Główny Polskiego Związku Wędkarskiego w Warszawie na jeziorach mazurskich.

Organizatorami blokady są środowiska wędkarskie, agroturystyka i samorządowcy. Organizatorzy uzyskali niezbędne pozwolenia związane z blokadą dróg.

Doszło więc do tego, że stowarzyszenie, które w swym rysie historycznym powołuje się na tradycje przedwojennych Towarzystw Wędkarsko Rybackich, faktycznie jest zgniłym wrzodem na chlubnej tradycji tych Towarzystw. Jest bolszewickim tworem ówczesnych komuszych władz Polski sowieckiej, który bezprawnie zagarnął majątek tamtych Towarzystw. Za przestępczą działalność Zarządu Głównego, będziemy się wstydzić My wszyscy, dla których słowo wędkarstwo jest synonimem słowa dbałości o ryby. Powtarzam te słowa jak mantrę i mam nadzieje, że przebiją się one do świadomości tych członków PZW, którym dobro polskiego wędkarstwa, rzeczywiście leży na sercu. Większość wód, które użytkuje PZW, to wody będące własnością Skarbu Państwa czyli wszystkich Polaków. To, że my wędkarze je użytkujemy, nie oznacza, że nie ponosimy odpowiedzialności za dobro wspólne. Truizmem jest stwierdzenie, że ciąży na nas obowiązek należytej dbałości o wspólny majątek aby przekazać go następnym pokoleniom w stanie lepszym niż go przejmowaliśmy jako użytkownicy.

ZG PZW użytkuje grubo ponad 20 tyś hektarów wód na Warmii i Mazurach. Użytkuje je na podstawie umów zawartych z RZGW. Tak więc stricte administracyjny twór jakim jest Zarząd Główny, nie posiadający żadnego zaplecza sprzętowego i ludzkiego, „gospodarzy” na ponad 20 tyś hektarów wód. Paradoksem jest to, że zakres działań Zarządu Głównego, zawarty w Statucie PZW w paragrafie 30, nie zawiera kompetencji do zawierania umów użytkowania wód. Pozostawiając na boku aspekt prawny bycia użytkownikiem wód, o wiele ciekawszy jest aspekt techniczny. Otóż ZG PZW oddało w pacht wydzierżawione wody, spółce rybackiej, która sieciami rżnie wszystko co w wodzie pływa i na drzewa nie ucieka. Skutków takiej polityki można się domyślać a najlepszym tego przykładem jest zbiornik Siemianówka, gdzie zakład rybacki w pogoni za zyskiem, wyczesał zbiornik z bardziej szlachetnych gatunków ryb, zostawiając skarlały białoryb i szczupaczki wielkości ołówka. Bezczelność działaczy ZG wręcz powala ale gdy sprawa dotyczy dużych pieniędzy, które wpływają do obszernych kieszeni działaczy przez bardzo małe d, nie ma zmiłuj się. Stara rzymska maksyma pecunia non olet kłania się w całej rozciągłości.

To, że Polska jest krajem idiotyzmów wiedzą wszyscy ale w tym szaleństwie jest metoda na kanty. Idiotyzmy te, są zakorzenione od lat i nikt ich nie chce zmieniać. Klasycznym przykładem takiego idiotyzmu jest tzw operat wodny. Operat wodny jest zbiorem zasad użytkowania danego zbiornika wodnego czy cieku. I tu dochodzimy do paradoksu jaki od dziesiątków lat funkcjonuje w Polsce. Tym paradoksem jest fakt, że obowiązek opracowania operatu wodnego ciąży sic na …. użytkowniku danej wody. Większej głupoty nie można było wymyślić. Przekładając na język bardziej zrozumiały, to tak jakbyśmy my, jako właściciele np. lokalu mieszkalnego w postaci mieszkania, zgadzali się na to, że zasady użytkowania mieszkania narzuci najemca. Czym się to skończy, nie trzeba udowadniać. Zarząd Gospodarki Wodnej, to skostniały, po socjalistyczny twór, praktycznie nic nie robiący. Rząd już dawno powinien to towarzystwo wysłać w niebyt i powołać instytucję, która faktycznie zacznie dbać o majątek Skarbu Państwa, jakim są wody w Polsce. To właśnie ta instytucja powinna być odpowiedzialna za właściwy operat wodny dla konkretnej wody, uwzględniający jej specyfikę. To użytkownik powinien dostosować swoją politykę gospodarczą do wymogów narzuconego mu operatu, aby zapewnić należytą ochronę powierzonej na określony czas wody.

Od wielu lat w Polsce funkcjonuje nieformalna siec powiązań pomiędzy ZGW, PZW i IRŚ. Nomen omen, wszystkie te twory wywodzą się z głębokiego socjalizmu. I tak ZGW woli podpisywać umowy dzierżawne z PZW bo nie musi się rozdrabniać na setki czy tysiące użytkowników. Pracownicy Instytutu Rybactwa Śródlądowego mają stałą fuchę pisania operatów wodnych na zlecenie PZW. Piszą więc te operaty pod dyktando PZW i są one tyle warte ile warty jest papier na którym je spisano. Kiedyś miałem okazję zapoznać się z takim operatem. Śmiech w biały dzień. Napisany tak aby użytkownika nie można było nigdy rozliczyć. Same ogólniki. Nigdzie się nie doczytałem jaka jest wielkość stada podstawowego i jaki jest charakter wody. W pozycji dotyczącej zarybiania był podział na dwa gatunki. Ryby drapieżne i spokojnego żeru. Podobnie w pozycji wielkość odłowów, nie było podziału na konkretne gatunki ryb. Taki operat to przepustka do grabieżczej polityki dla użytkownika, co też skrzętnie wykorzystuje.

Kilka dni temu oglądałem polska komedię z lat dziewięćdziesiątych pt „U Pana Boga za piecem”. Gdy patrzę na symbiozę PZW, ZGW i IRŚ, dziwnie mi się kojarzą słowa jednego z bohaterów wymienionego filmu, że „ksiądz, kurwa i złodziej w jednym jadą samochodzie”.

Zastanawiam się jak długo jeszcze będzie egzystować ślepota na ewidentne kanty dokonywane na majątku narodowym, takie jakie dokonuje się na Mazurach i Warmii a także w innych regionach kraju. Mazury, zwane Kraina Tysiąca Jezior, wkrótce zasłyną jako Kraina Tysiąca Jezior zgnojona przez ZG PZW.

I na koniec „dobra” wiadomość dla członków Okręgu zielonogórskiego. Po słynnym na całą Polskę wydrenowaniu kasy Okręgu na ponad 3 miliony złotych przez zaradną księgową, mogło by się wydawać, że jest konieczność zaciśnięcia pasa aby pospłacać powstałe zadłużenia. Szanowni członkowie Okręgu zielonogórskiego, donoszę Wam z radością, że Dyrektor Biura, którego nazwisko figuruje w zasobach IPN z adnotacją negatywnie zweryfikowany pracownik SB, zawarł umowę kupna na kwotę ponad 1 mln złoty na nowe pomieszczenia dla ZO Zielona Góra. Można powiedzieć, że w PZW jest naprawdę wspaniale a nawet charaszo. Nie ważne, że nie będzie kasy na politykę zarybieniową, ważne że biuro się powiększa bo jak mówi stare porzekadło, chociaż dupa obszarpana ale zawsze proszę Pana.

Warto poczytać: http://obserwator.org/index.php/nowiny/1-nowiny/25693-kto-kradnie-nasze-ryby

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Wędkuję amatorsko od ponad czterdziestu lat , więc mam prawo podzielić się swoimi uwagami na temat tego , co zaobserwowałem nie w jednym miejscu w Polsce. Wędkowałem w latach 70-tych na jeziorach mazurskich i zbiornikach zaporoych -Jezioro Solinskie i wielu rzekach a głównie w Wiśle -w jej środkowym biegu . Obsewacja moja dotyczy jakości i ilości ryb łowionych w naszych wodach. Jeżeli chodzi o lata 75-95 , to pomimo dużej ilosci ryb w Wiśle .łowłem je wyłącznie w celach sportowych, ponieaż często nie nadawały się do spożycia , ze względu na ich zapach ,spowodowany dużym zanieczyszczeniem przemyslowym i biologicznym wód w rzekach. Obecnie , a właściwie już od 2000 roku , stan jakościowy rybostanu jest coraz lepszy , ale stan ilościowy i jakościowy- (dot .szlachetnych gatunków ryb )niestety -z roku na rok sie pogarsza. Obecnie wędkuję na wodach w rejonie Bydgoszczy -zarówno na jeziorach PZW jak i Zalewie Koronowskim , dzierżawionym przez prywatnego uzytkownika P. Kaczmarka z Torunia(fima SALAR) zatrzymam się na moment przy nieszczęsnym Zalewie ,który już od blisko 10 lat uzytkowany jest przez wyżej wymienioną firme prywatną,
-Potwierdzi to każdy wędkarz łowiący na tej wodzie , że gosodarka jest tu prowadzona w spoób rabunkowy , ponieważ zlowienie ,wymiarowego szczupaka , sandacza , czy nawet okonia to czysty przypadek. Znalazlo się tu natomiast masę bolenia , ktorego tu nigdy nie było...-prawdopodobnie został specjalnie wpuszczony , żeby sprawiał wrażenie o dużych zasobach ryb drapieżnych w tej wodzie!
Nie chcę spejalnie oczerniać obecnego gospodarza tej wody , ale w czasach ,kiedy zarządzał tymi wodami PZW ,ryb -szcególnie tych bardziej szlachetnych od lescza 'płoci i wzdręgi było o wiele więcej, a sieci nie stały non-stop , rozstawione we wsystkich zakątkach tej pięknej wody. Opinia wedkarzy o innych akwenach na których "gospodaruje" firma SALAR , jest podobna.

Początek

Dariusz Żbikowski

Od dawna uważam, że tylko wewnętrzny bunt w związku może doprowadzić do jakichkolwiek zmian.
Do niego jednak ciągle dość daleko, choć ... jakieś jaskółki już widać. Poczytajcie załacznik.
Czy doczekam tych zmian, ot pytanie.

Załączniki

Początek

Jacy są w Polsce wędkarze-taki jest Zarząd Główny ,organizacja PZW i rynek sprzętu wędkarskiego.Uważam że niestety połowa wędkarzy w Polsce jest beznadziejna.Nad wodami folklor,zapijaczeni mięsiarze,oszołomy.Proszę nie używać słów w stylu "KOMUNA,KOMUCHY,zBYTEK KOMUNIZMU itp ponieważ w naszym PRL-u była nad wodami większa kultura niż jest teraz.To nie wynika z ustroju tylko z chęci zysku za wszelką cenę.Jeżdzę co roku od 30 lat nad jeziora Drawskie.Dwa lata temu łowił obok mnie facet od rana złowił całą siatkę płoci,brały jak szalone,gdy skończył nie mógł wyciągnąć siatki z rybami z wody,jak ją wyciągnął oceniłem połów na ponad 100 kg.,facet zaczął pakować ryby do autaZapytałem go po co mu tyle ryb? Odpowiedział "Najwyżej się wyrzuci".To prosty przykład BETONU który się nazywa POLSKI WĘDKARZ.Nie będzie dobrze w PZW dopóki społeczność się nie zmieni a na to nie widzę szans.PANOWIE POLACY JESTEŚCIE DEBILAMI.Przykre?Prawdziwe.Skoro nie umiemy być normalni bierzmy przykład z innych-w Europie jest kilka krajów które warto naśladować,na przykład Wielka Brytania,Szwecja-kultura wędkarzy jaką widziałem jest szokująca,kontrast niesamowity,inny świat.

Początek

Z treścią tekstu nie sposób się nie zgodzić. Tak jak z treścią kilkunastu, lub wręcz kilkudziesięciu innych tekstów z portali wędkarskich, forów dyskusyjnych czy prasy wędkarskiej ( poza WW ).
Ilu nas wędkarzy jest?! Kilka tysięcy, Kilkanaście tysięcy, czy kilkadziesiąt?! Wrzód , o którym piszesz, to co najwyżej 300 osób w skali całej Polski. Podejrzewam, że w gruncie rzeczy jednak - ta grupa jest znacznie mniejsza. I ta grupa gra na nosie tej olbrzymiej społeczności, ponieważ ta społeczność poza narzekaniem nic nie robi konstruktywnego. Po prostu pozwalamy się " lać po mordzie" i śmiało nadstawiamy drugi policzek.
Co zatem możemy konstruktywnego zrobić?
Najpierw ze swojego grona wyłonić kilku informatyków, którzy założyliby portal społecznościowy, na którym moglibyśmy: zdefiniować centralnych i lokalnych obrońców / przedstawicieli kliki Zarządu PZW/ IRŚ i RZW;
zbierać podpisy pod petycją do Sejmu RP w ramach Okręgów
Zamieszczać informacje o lokalnych przekrętach
Organizować akcje informacyjne i protestacyjne
Organizować działania lobbystyczne
Prowadzić dziennik kontaktów z posłami danego Okręgu / działaczami samorządowymi, w którym mielibyśmy opublikowane stanowiska posłów / kandydatów na posłów w interesującej nas sprawie... Rzecz ważna i na czasie bo zbliżają się wybory i cała rzesza kandydatów będzie starała się o nasze głosy. Teraz można ich przekonać... i to przekonanie zapisać w oficjalnym dokumencie, ...
którego wzór przy udziale kolegów wędkarzy - prawników trzeba jak najszybciej opracować.
By to się działo - potrzebne są pieniądze, przejrzysty sposób ich nadzoru, kilka osób o uznanej reputacji i nienagannej postawie, które będą koordynowały działania - między innymi gospodarowały zgromadzonymi finansami....
Marzy mi się konto bankowe, do którego wszyscy mają wgląd ( mogą zobaczyć stan konta i historię wpłat / wypłat, ale tylko wybrani koordynatorzy mogą realizować wypłaty podpisane z imienia i nazwiska..
Sądzę, że na tej zasadzie mogę się dobrowolnie opodatkować kwotą 20 - 50 zł

Reasumując - przestańmy jęczeć, zacznijmy działać.
Andrzej Pilipczuk

Początek

Społeczeństwo protestuje przeciw zarządowi organizacji społecznej
Pozdrowienia wszystkim starym znajomkom, którzy tu zaglądnęli.
Tradycyjnie: Pyrsk - T.P.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Czy interesuje Cię bezpłatny system ERP? Tu znajdziesz nieco porad na temat Instalacji i konfiguracji Odoo (OpenERP) powinny one pomóc Ci go zainstalować i przetestować na własnym serwerze.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).