Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Dyktafon

Szef do blondynki sekretarki:
- Jak pani chce, proszę użyć mojego dyktafonu.
- Dziękuję, ale użyję po prostu ręki jak inni.

Dyktafon
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Na rurze.

Trafiłem....

więcej...

Wielkie Łuki cz.2.
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Garść uwag o portalu

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4485 
Komentarzy: 2 
ID: 44638 
Węzeł: 26074 

Garść uwag o portalu „Rybie Oko”.

Przez ostatnie parę lat byłem i nadal jestem użytkownikiem Wędkarskiego Centrum Wymiany Informacji. Razem z innymi przeżywałem jego wzloty i regresy. Publikowałem tam wiele moich tekstów, dotyczących tego segmentu wędkarstwa, na którym – w mojej ocenie – znam się trochę lepiej niż na samym wędkowaniu, albowiem wędkarzem jestem przeciętnym. Tym segmentem jest historia i literatura wędkarska, którą zbieram ponad trzydzieści lat, dorabiając się znaczącej biblioteki.

.

Na inne portale i internetowe strony wędkarskie zaglądam nie często i tylko przy jakiejś tam okazji, bardzo rzadko wtrącając swoje trzy grosze. Dopiero w ostatnich parunastu miesiącach zainteresowałem się bliżej Rybim Okiem, w którym natknąłem się na interesującą inicjatywę p. Ewy Ćwikły dotyczącą stworzenia koła młodych wędkarzy. Inicjatywie tej należy nie tylko przyklasnąć, ale przede wszystkim ją wspomóc. Natomiast w dziale Hyde Park spotkałem interesujące mnie osobiście, mniej lub bardziej udane próby wierszowanek. Ponieważ sam od czasu do czasu (z większymi przerwami) jakąś tam, przeważnie satyrkę układam, wziąłem w tym udział, początkowo przez przekorę, ale wezwany do mini-turnieju przez miłą p. Ewę dołożyłem na razie coś tam więcej.

Moim zdaniem Hyde Park, mimo niedostatków warsztatu jego uczestników i autorów (łącznie ze mną) był chyba najbardziej pulsującym życiem działem RO. Osobiście spotkałem tam dwa poważniejsze, bardzo dojrzałe utwory, oba p. Ewy, którymi prawie się zachwyciłem. Mówię: „prawie”, ponieważ – domyślam się – pisane i publikowane na gorąco, zawierają drobniutkie usterki, które autorka sama by zauważyła, gdyby utwory trochę się „odleżały”. Podziwiam p. Ewę za pomysłowość w satyrkach i dosadne skojarzenia, chociaż podawane z domyślną aluzją i umiarem, którego np. mnie czasami brakuje. Jej zabawne i barwne opowiadanko konkursowe z „angielską” pointą, na którą i ja dałem się przez chwilę nabrać, jest dowodem, że nie obce jej są zwięzłe, a przez to i trudne formy mini opowiadań pisanych prozą. A i wierszowane formy Ewy uważam za bardzo udane, niektóre (jak wiersz na Święto Zmarłych i jeden z ostatnich „Jeżeli jest coś...”), to prawdziwe – wg mnie – perełki. Na razie nie komentuję innych autorów rymowanek poza bardzo ogólnym spostrzeżeniem, że powinni oni bardziej zwracać uwagę na rytmikę utworu i zróżnicowanie form wersyfikacyjnych. Ale to przecież tylko zabawa i nadmierne skupianie się na poetyce nie ma większego sensu, chociaż może z powodzeniem służyć wzbogacaniu własnego słownictwa i form językowych. Ale jest oczywistą prawdą, że głównym filarem HP jest Ewa, Ujawniła to w całej pełni jej dość długa nieobecność na portalu.

Natomiast więcej uwag i poniekąd zastrzeżeń mam do samej formalnej prezentacji pierwszej strony portalu i – moim zdaniem – niedostatków w uszeregowaniu pozostałych publikacji i komentarzy do nich. Ale może jestem nazbyt przyzwyczajony do układu artykułów i komentarzy na stronach WCWI. W każdym razie mam trudności z dostępem do aktualnych i wcześniejszych artykułów i odnośnych komentarzy do nich. Część tych trudności na pewno wynika, że jestem trochę „na bakier” ze znajomością techniki posługiwania się Pecetem, ale i konieczność, dla mnie nie zrozumiała, częstego, ponownego logowania się Na pierwszej stronie zbyt długo zalegają „zajawki” prezentowanych artykułów. Są one mało wyraziste i przegrywają „walkę” o pierwsze miejsce z reklamami. Same „zajawki” nic nie mówią o treści artykułu i nie zachęcają przypadkowego gościa, a czasem nawet i stałego użytkownika do jego otwarcia.. A zatem potrzebny byłby chociażby dwu-trzyzdaniowy komentarz redakcyjnego wstępu. A w ogóle to odczuwam brak poważniejszych, problemowych artykułów, jak np. o przyszłości i rozwoju organizacyjnym polskiego wędkarstwa, o problemach ekologicznych, o gospodarowaniu wodami, o strzeżeniu rybostanu i problemie strażników rybackich, o stanie łowisk otwartych, specjalnych i komercyjnych, o historycznych ciekawostkach wędkarskich, o wędkarstwie w innych krajach, o agroturystyce wędkarskiej, o pracy z młodzieżą trudną (kłaniam się Ewie) i o wielu, wielu innych tematach mających wędkarstwo w treści, czy w tytule. Samo bicie piany o drugorzędnych sprawach, czy dyskusje „golono, strzyżono” mnie np. nie wystarczają, a myślę, że wielu innym także.

Odnoszę wrażenie (i stąd moja obawa), że prezentowanie starych, sprzed lat publikacji, niezależnie od ich wartości, jest jakąś formą zapychania „dziur” z braku dostatecznej liczby bieżących, nowych artykułów. Ale może się mylę. Może i warto przypomnieć od czasu do czasu jakąś wartościową pozycję archiwalną.

Na każdym portalu istnieje spora rotacja tzw. „gości” i stałych „użytkowników”. Taką rotację obserwuję na WCWI, gdzie z dość szerokiego, dawnego grona „użytkowników” bardzo wielu ubyło, wielu udziela się rzadziej, ale doszło też sporo nowych, którzy bardzo aktywnie uczestniczą w życiu portalu. A ponadto, związując wirtualne przyjaźnie, kontynuują je już w realu, na wspólnych wyprawach wędkarskich, czy cotygodniowych spotkaniach „piwnych”, gdzie omawiane są plany wspólnych wyjazdów na ryby. Takich „wucewujowych” kółek jest obecnie kilka. Najstarsze w stolicy, a także w Łodzi, w Krakowie oraz w Zagłębiu Istnieje również stara i stała kadra administratorów, którzy czuwają nad prawidłowością działania portalu i kultury wypowiedzi, chociaż i tam zdarzają się wpadki. Tymczasem na RO aktywnych administratorów zauważyłem zaledwie paru, ale i nie widzi się także nadmiaru aktywnych użytkowników i ich działalności poza portalem. Rodzi się pytanie – dlaczego? Odpowiedź nie jest prosta, ale wydaje mi się, że dużą rolę odgrywa na tym portalu komercja w postaci publikowanych reklam, które na ogół nie są lubiane przez wędkarzy – gości i użytkowników. Jeśli jednak komercja jest podstawą istnienia portalu, to nie można z tym faktem polemizować, chociaż trudniej się pogodzić. Ale jeśli reklama odstręcza gości od trwalszych i dłuższych związków z portalem, to – moim zdaniem – trzeba tę reklamę prezentować w sposób na tyle dyskretny, ale (z konieczności) na tyle wyrazisty, aby nie zniechęcić donatorów. Wiem, że to jest prawdziwa sztuka w działalności marketingowej, ale tak to widzę. Następna „wada”, jeśli wadą można to nazwać, to nadmierna apodyktyczność wypowiedzi niektórych komentatorów. Nie będę pokazywać palcem, ale czasem w nawet słusznej merytorycznie opinii zdarzają się dyskryminacje adwersarzy w formie ad personam, nie do przyjęcia w polemice. A to, na ogół, wrażliwszych dyskutantów zniechęca do zabierania głosu. Wynika to z bardzo ograniczonej liczby komentatorów o wyrazistym, stanowczym, ale i kulturalnym poziomie wypowiedzi.

I ostatnia już, ale najbardziej aktualna i fundamentalna sprawa dalszej działalności RO. Jak wiadomo „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”, ale chyba nie w łasce problem. Problem tkwi, jak sądzę w finansowej kondycji donatorów, którzy w związku z dekoniunkturą na rynku wędkarskim zmuszeni są z ołówkiem w ręku kontrolować wydatki i ciąć je, gdzie tylko można. Stąd i przewidywalne kłopoty administratorów RO, szukających na gwałt lekarstwa na kłopoty i stąd dywagacje użytkowników RO na temat propozycji zawartych w ostatnim artykule z czołówki portalu. Nie znając kulisów administracyjnych RO i jego „chorób” trudno postawić właściwą diagnozę, a tym bardziej zaordynować receptę z lekarstwem. I tego nie zrobię. Ale bazując na swoim doświadczeniu polecałbym przed podjęciem decyzji o terapii RO zapoznać się z zasadami i podstawami istnienia innych portali wędkarskich i przedstawić je do dyskusji. Może akurat któreś z rozwiązań lub jego część w jakimś zakresie można by implantować na RO? W każdym razie rozwiązania finansowe, należy stosować ostrożnie i na „na próbę”, aby nie odstraszyć nowych, potencjalnych użytkowników. Starzy i wierni bywalcy, czy „profesorowie” (przyznam, trochę bawi mnie ten podział) raczej zawsze gotowi są do znacznych poświęceń na rzecz portalu, ponieważ po latach bytności i współpracy utożsamiają się z nim. Ale na ile starczy starych? Aby portal żył, potrzeba dopływu, i to dużego, świeżej krwi w postaci młodych i dynamicznych adeptów sztuki wędkarskiej, a u takich przeważnie krucho z kasą. Przyjdą oni tylko wtedy jeśli RO będzie atrakcyjny i ... dostępny.

Tę garść luźnych uwag zacząłem pisać jeszcze w zeszłym roku, stąd wiele retrospekcji, ale obawiając się, czy mój osąd będzie obiektywny i ... potrzebny, nie dzieliłem się swoimi refleksjami. Jednak patrząc na aktualną kondycję portalu, na który czasem zaglądam, postanowiłem niniejszy list wysłać.

Pozdrawiam bardzo serdecznie Hiljot

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Zastanawiam się co napisać, i czy coś napisać. W końcu jestem tylko jednym z wielu "ludzi Rybiego Oka", ale jestem z RO związany od początku, więc coś jednak napiszę.

RO jest z naszych wędkarskich witryn najstarszą, przechodziło parę razy okres modernizacji, który wymusił też przenoszenie zebranych przez te wszystkie lata materiałów. Ile jest tego i ile zajmuje to pracy to chyba tylko jeden Admin wie...


Nie wypowiadam się na temat "czytelności" witryny czy też łatwości w poszukiwaniu - jestem przyzwyczajony do struktury RO - więc Twoja opinia czy też kogoś, kto rzadziej tu zagląda, będzie na pewno bardziej miarodajna niż moja. Ja się po prostu przyzwyczaiłem i nie mam kłopotów z poruszaniem się. Bardzo ułatwia mi też to szukanie możliwość podglądu bez otwierania tekstu.

Cenię sobie, że regulamin RO odrzuca wypowiedzi anonimów. Może ruch na forum jest przez to wielokrotnie mniejszy, ale unikamy zaśmiecania forum. Już żeśmy to kiedyś przerabiali, na "Forum Anonimowym".

Techniczna strona publikowania jest moim zdaniem łatwa i przyjazna piszącym. Cenne jest także to, że wypowiedzi zamieszczane są od razu i nie są cenzurowane. Konieczność interwencji Admina w przypadku złamania regulaminu i takie interwencje były rzadkie. Nie widzę więc powodu, aby nie pisał tu ktoś, kto ma coś do przekazania innym lub ktoś, kto chce się o coś zapytać.

Dyskusje są jakie są. Czasem bywają i ostre, czasem rzeczywiście kogoś poniosą emocje - jak to w życiu. Mnie się to też czasem zdarza, zależy od tematu.

Tematy są poruszane różne. Poważniejsze także, jak najbardziej. Wielokrotnie wypowiadano się o gospodarce wędkarskiej i nie tylko krytykując to, co jest, także szukając prób wyjścia. Ten temat przewijał się szczególnie mocno przez ostatnie trzy lata. I chyba najbardziej właśnie tu, na RO. Były ankiety, dyskusje, w końcu dwukrotnie dyskutowaliśmy projekt nowej ustawy (za pierwszym razem opracowując go).

Wiele dyskusji poświęcano też środowisku, były artykuły i dyskusje na temat rzek, zbiorników, elektrowni wodnych, źle rozumianych działań przeciwpowodziowych itp.

Sporo miejsca poświęcano kłusownictwu.

Gospodarka wędkarska, środowisko i problem kłusownicta to trzy żelazne tematy, do których stale wracamy. Nie wiem jak to się stało, że odniosłeś inne wrażenie?

Być może archiwalne artykuły i wypowiedzi na te tematy nie pojawiają się tak łatwo i trzeba trochę poszukać? Nie wiem, ale czasem więcej pisano o tym, niż o metodach łowienia.


Piszesz o zaangażowaniu społecznym "Ludzi Rybiego Oka". To bardzo trudno ocenić. Nie tworzymy jakiegoś klubu, ale bardzo wielu tu piszących jest mocno gdzieś zaangażowanych, to widać czasem z tematyki ich wypowiedzi. Poza tym to w końcu przy Rybim Oku powstał Klub Wędkujących Internautów - Stowarzyszenie działające obecnie pod nazwą Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów.

Ludzie Rybiego Oka pojawiają się, znikają, znów pojawiają. Wszystko zależy od czasu, którego niestety nam brak. Ja też mam go niestety coraz mniej, są to zwykle "kradzione chwile".


RO jest takie, jakim go wspólnie tworzymy
Pozdrawiam serdecznie i proszę: zaglądaj częściej!
Andrzej

Początek

...nie jest sposobem "zapychania dziur". Jest to przenoszenie archiwalnych stron Rybiego Oka. Stąd też bierze się duża ilość archiwalnych tekstów, które przez dłuższy czas będą się jeszcze pojawiać. System RO w krótkim czasie przenosi je zgodnie z datą pierwotnej publikacji.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Prawdopodobnie największy w Polsce i w Europie społecznościowy serwis wędkarski: Fishing . Wędkarstwo to hobby tysięcy ludzi, zapraszamy! Oczywiście realizacja oparta o eZ publish

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).