Lewe menu

Filtry

Komentarze

Artykuł - Słowa to piękne i niebezpieczne narzędzie...Piękne słowa Bardzo dobre (5)

Humor»

Rating: 4 Reviews count: 54

Dom wariatów

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

Dom wariatów
  • Currently 4 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,1/5 (54 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Hyde Park»

LA PESCA EN EL MAR

¡Mirad!, ya la tarde fenece...La noche en el cielo Despliega su velo
Propicio al amor.La playa desierta parece;Las olas serenas
Salpican apenas Su dique de arenas,Con blando rumor.

Del líquido seno la luna Su pálida frente Allá en occidente
Comienza a elevar.No hay nube que vele importuna
Sus tibios reflejos,Que miro de lejos Mecerse en espejos
Del trémulo mar.

more...

LA PESCA EN EL MAR
  • Currently 1,5 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (9 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Wspomnienia/NIE TYLKO TE NAJWIĘKSZE ... 

NIE TYLKO TE NAJWIĘKSZE ...

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2935 
Komentarzy: 0 
ID: 67009 
Węzeł: 44776 

„Te największe zostają w wodzie” – utarło się mówić, ale nie tylko one tam zostają. W sobotę 13 września 2003 roku dowiedziałem się, że średniaki też potrafią się bronić z niezłym skutkiem. Na początku było mi przykro, ale po upływie kilku dni jestem zadowolony, że tak się stało.

Godz. 5.45 stoję w kuchni i patrzę na niebo jest nieźle, zachmurzone i widać, że w nocy padało. Za chwilę będzie świtać, na schodach słyszę kroki. „Co jest myślę miał być o 6-tej”. No dobra. Młody jest to przyleciał przed czasem, jak tak mu tęskno do tej rzeki to idziemy przez miasto i park potem nad kanałem miejskim i gadamy o rybach: trociach, pstrągach i okoniach, które w tym roku nieźle współpracują.

Jesteśmy przy „gazie” o 6.10 „Dlaczego nie wziąłem woderów ?? Jeszcze nie doszedłem dobrze do rzeki a już jestem mokry !!” Zagaduję młodego, a on cwaniak idzie za mną i jest prawie słuchy. Młody jest to mu się zawsze udaje. „O rany w takiej niskiej wodzie to można ryby oglądać, a nie łowić”. Zaczynamy z maksymalnym skupieniem, ale kolejne dołki, krzaczki, wlewki nic nie dają jakby ryby nie było. „Wujek gdzie one są ? W tamtym tygodniu brały nawet na prostych”. Młody jest niecierpliwy. Dochodzimy do „prostej przy rowie” „Tu jest najgłębiej. Przyłóż się dobrze bo jest szansa na rybę. Widziałeś? Zimorodek przeleciał wzdłuż rzeki!”. Ja też pracuję dwa razy dokładniej. „Wuuuujek!!”. Jestem niedowiarkiem krzyczę „masz ??”.

„Wuuuuuuujek!!”. Nie ma co zwlekać, wobler z wody i startuję. I niech nikt nie mówi, ze krzaki nie są złośliwe! Po 10m sprintu kiedy nabrałem prędkości wobler zaczepia o gałęzie. Stawiam wędkę i dobiegam do rowka. Młody stoi z nieciekawą miną i mówi spokojnie jak filozof „Ryby nie mam, ale mi wyszła, zawinęła za karlinką i wróciła w nurt”. „To po co się drzesz, wycofaj się spokojnie i wróć za chwilę ! Teraz to po ptokach, chodź ze mną tam gdzie został mój sprzęt i jak dojdziemy tu to poprawisz”. Młody ma jedyną troć na koncie w tym roku zimą to jeszcze nie jest doświadczony. Dochodzimy do mojej wędki opartej o drzewko. „Popatrz jakie extra miejsce, trudne ale piękne, kiedyś tu złowiłem potoka i jeszcze kilka razy mi inny wychodził”. Miejsce cudowne: z góry zwisające drzewo, z lewej łozina, z prawe łozina, na dole metr do lustra wody. Po drugiej stronie rzeki początek długiego pasma łoziny tworzy mini wlew.

Rzucam spod siebie. Wobler wpada do wody 30cm od krzaków, zmykam kabłąk i prowadzę powoli (Meyerka z niebieskim grzbietem) po łuku. Już go widzę jak wychodzi z łuku, jest 40cm pod lustrem wody między gałęziami. Pięknie szyje. Jeszcze 1,5m metra i będzie przy szczytówce. Kątem oka widzę esowaty kształt pojawiający się między gałęziami w ułamku sekundy jest przy drewnianej rybce robi zwrot a ja jak w amoku odruchowo zacinam i stoję z wędką, która chce mi udowodnić, że może wygiąć się w kółko. „Ale kloc” słyszę podniecony głos młodego za plecami. Robię wszystko co możliwe tzn. nic, trzymam wędkę i nie pozwalam rybie mi jej wyrwać. Błogosławię te krzaki za to, że nie zaplątały żyłki. „ Ma ok. 70cm, ładna ale jak ją przez te gałęzie wytarmolić” gadam do siebie, a może do młodego sam nie wiem.

Samica troci wykonuje piękny szus w górę rzeki na jakieś 5m, próbuje skakać ale krzaki pokazują jej gdzie jest jej miejsce. Pompuję przez gałęzie, wiem że zaczepiona jest tylko za tylną kotwiczkę, stawiam wszystko na jedną kartę (mam przecież ok. 1m2 wody) i nagle moja zdobycz wypływa jak spławik na powierzchnie z otwartym pyskiem. Na szczęście z zapiętym woblerem. "Wujek„podbiorę ją na pewno przecież twojemu tacie też jedną podbierałem”. „Dobra złaź do wody, palec jej do pyska i trzymaj jak imadło”. Już jej nie widzę młody wszystko zasłania.

Cisza, nic się nie chlapie. „Pooszła ....” Młody obraca się i podaje mi wobler z wyprostowaną kotwiczką i kawałkiem skórki. „Spieprzyłeś mi rybę!” mówię ale nie jestem wściekły, ten hol wystarcza mi za wszystko. Wyciągam telefon i melduję o wszystkim ojcu. Młody składa obietnicę, że pierwszą złowioną rybę wypuści, chyba zabiorę go na okonie mniejsza strata.

Dręczy mnie jedno pytanie. Dlaczego te wredne trocie biorą mi na metrowej żyłce, a nie pod drugim brzegiem lub z nurtu.
Ja im jeszcze pokażę !!

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie stron staramy się wykonać rzetelnie. Przykładowo tę stronę: Wszywki odzieżowe firmy zajmującej się nadrukiem np. kodów kreskowych na metkach, pozycjonujemy od dłuższego już czasu z sukcesem, na słowa i frazy kluczowe: metki odzieżowe, wszywki odzieżowe, etykiety samoprzylepne.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).