Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Kelner

Późnym wieczorem wraca do domu Kowalski na lekkim rauszu.
- Ty łachudro!
Zaczyna mu robić awanturę żona
– Czy ty wiesz, jak się nazywa facet co całymi dniami przesiaduje w knajpie?
- Oczywiście kochanie. Taki facet nazywa się kelner.

Kelner
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Biedne

O biedne rzesze rybie,
łowione w techniki trybie.

Biedne
  • Obecnie 2,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,5/5 (16)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Wyprawy i ekspedycje/Szczupaki w Szwecji 

Szczupaki na Spillen i Asunden

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 19379 
Komentarzy: 0 
ID: 151498 
Węzeł: 131254 

Wyprawa na szwedzkie szczupaki chodziła nam po głowie od dawna...

Opowieści o ich rozmiarach i liczebności były motorem napędowym tej wyprawy, dlatego też na przełomie sierpnia i września 2008 w 6 osobowym składzie (ekipa z Włocławka: Robert, Dominik, Andrzej i Jacek, oraz 2
kolegów z Warszawy: Marcin i Bartek), postanowiliśmy sprawdzić jak łowi się tego pięknego kropkowanego zębacza w Szwecji. Była to pierwsza nasza tak odległa wyprawa na ryby, dlatego postanowiliśmy skorzystać z doświadczeń naszego kolegi Andrzeja, który już raz był na Spillen w roku 2007 i wrócił bardzo zadowolony.

Wyjazd - 29.08.2008, my z Włocławka o 3:00 w składzie Jacek, Robert, Dominik załadowani po brzegi (odradzamy wyjazd w 4 osoby w 1 samochodzie - praktycznie niemożliwe jeśli ktoś chce zabrać wszystko co będzie potrzebne). Marcin i Bartek wyjechali z Warszawy dzień wcześniej o 22:00, odebrali Andrzeja z Włocławka i spotkalismy się na trasie przy kawie. Prom odpływał o godzinie 9:00 z Gdyni.

Po 10-cio godzinnym rejsie dopłynęliśmy do Karlskrone, która powitała nas pięknym zachodem słońca. Stąd mieliśmy 270 km do przejechania, około godziny 23:00 dotarliśmy do domu Rolfa, który zakwaterował nas w domku. Po rozpakowaniu się i wypiciu kilku piw, ustaliliśmy plan na pierwszy dzień - pobudka o 6.

1 dzień - 30.08.2008, po przybyciu nad jezioro Spillen, zapoznaliśmy się planem jeziora i po rozlokowaniu się na łodziach wyruszyliśmy na połowy. Jezioro Spillen ma kilka ukrytych skał ledwo wystających nad wodę, miejsca są oznaczone bojkami, jednak pływanie po tym akwenie wymaga dużej wagi, na mapce zaznaczyliśmy sobie miejsca w których należy zachować szczególną ostrożność (jeśli ktoś sie tam wybiera, prosimy o kontak, prześlemy mapkę). Samo jezioro składa się z 3 części

>>> płytszej o głębokości do 8 metrów,
>>> głębszej z wyspą na środku i głębokością schodzącą aż do 18 metrów,
>>> allei łączącej obie te części, nadającej się do trollingowania w drodze na południową część.

Bilans pierwszego dnia, nie napawał optymizmem. W prawdzie złapaliśmy w sumie około 40 ryb. Po zostawieniu kilku ryb na kolację, z czego największy miał 68 cm złapany został przez Roberta w szybkim trollingu, reszta wróciła do wody. Tego dnia udało nam się zbadać płytszą część jeziora, brania były dość częste ale ryby małe, nie dostarczyły zbyt wielu emocji.

2 dzień 31.08.2008, pełni nadziei na spotkanie z wymarzonym metrowcem wstajemy o 6:00, po szybkim śniadaniu wyjazd na całodniowe wędkowanie. Od rana i około południa znowu małe ryby,
wszystko wraca do wody. Dominikowi na zakończenie dnia trafia się szczupak 81 cm (jest to PB), po kilku ładnych odjazdach ryba ląduje u Roberta w podbieraku.

Tego dnia ekipa złowiła jeszcze kilka ryb w przedziale 60-70 cm, ale bez rewelacji.

3 dzień 01.09.2008, I znowu rano niewiele się dzieje - kilka "psikutów" w przedziale 50-70 cm i godziny czesania głębokiej wody bez wymarzonych efektów, w przerwie z Robertem schodzimy na brzeg,
zbieramy grzyby na kolację, ich obfitość jest godna podkreślenia. Od Rolfa - naszego gospodarza, wiemy iż wśród Szwedów nieliczni zbierają grzyby co w powiązaniu z 6 krotnie niższą gęstością zaludnienia niż w
Polsce (Szwecja 20 osób/km2, Polska 122 osoby/km2), daje odpowiedź na pytanie skąd taka obfitość w prawdziwki, krawce... i ryby. Wspólnie dochodzimy do wniosku iż to właśnie niska presja wędkarska (przez cały
tydzień pływania 2 razy widzieliśmy obcą łódź z wędkarzami) w powiązaniu z zasadą NO KILL sprawia iż te wody obfitują w ryby. My łowiąc średnio po 5-6 szczupaków dziennie na osobę narzekamy, ale należy sobie zadać pytanie gdzie w Polsce tak można łowić... brakuje tylko okazów!

Zbliża się koniec dnia, wszystkie łódki spływają się w tym samym rejonie, narzekamy że znowu bez okazów i wtedy... branie - Bartek z trollingu wyciąga swój PB - 86 cm, po kilku minutowym holu Marcin sprawnie podbiera rybę.

Niestety chłopaki dzień wcześniej utopili swoją pałkę NO KILL więc szczupak robi sporo zamieszania na łódce, wszyscy podnieceni całą sytuacją do wieczora obławiamy ten rejon - bez efektów.

4 dzień 02.09.2008, rano szybka narada przy śniadaniu i męska decyzja - z pomocą Rolfa przenosimy naszą łódkę na Asunden w poszukiwaniu większych "szczupłych", jeśli przyniesie to zamierzone
efekty, dwie pozostałe załogi łowiące na Spillenie mają do nas dołączyć. Pozostajemy w ciągłym kontakcie...
Jezioro Asunden jest ogromne i piękne.... Do godziny 10 cała nasza 6 ma tylko jedną rybę, złowioną przez nas w trollingu na Asunden. To, co wydarzyło się w ciągu najbliższych 15 minutach, chyba na zawsze pozostanie w repertuarze naszych uszczypliwych wędkarskich historii. Obławiając bezskutecznie płytką zatoczkę woblerami
zauważyłem przy brzegu kilka grążeli, zaproponowałem Robertowi - może tam podpłyniemy? Robert z dozą niedowierzania - tam przecież wody nie ma !!! na mnie działają zachęcająco takie wyzwania. Założyłem dużą
obrotówkę EFFEZETA z czerwonym listkiem, Robert śmiechem skomentował: że w Polsce mogę na to połowić. Podpłynęliśmy, pierwszy rzut tuż obok liści, 2-3 obroty kołowrotkiem i UDERZENIE. Po pięknej walce, licznych
odjazdach, murowaniu do dna Robert podebrał mojego drugiego szczupaka na 81 cm.

Tego dnia Marcin wyciąga swój okaz.

5 dzień - 03.09.2008, to pokaz tego co można zrobić SLIDER-em.
Tuż po wypłynięciu z przystani Roberta powitał szczupak w trollingu, na 6 metrach stał kropkowaniec na 65 cm, wzioł na głeboko schodzącgo woblera. Ten dzień postanowiliśmy poświęcić na obławianie płytkich
zatoczek, których tu nie brakuje. Na załączonej mapie nanieśliśmy ich nazwy wywodzące się z efektów na nich osiąganych. Królowała głownie zasada no kill a było co wypuszczać.

6 dzień - 04.09.2008, największa ryba wyprawy - Andrzej po prawie godzinnej walce wyciąga z 16 metrów potwora na 99 cm. Z pomocą Jacka ryba ląduje w podbieraku, kilka zdjęć i ryba wraca do wody - niech rośnie dalej i będzie zachętą dla nas i dla innych spragnionych spotkania z "metrowcem".

Przy dużej skale ukrytej pod wodą Robert zacina swoją największą rybę wyprawy - to szczupak na 90 cm. Ryba walczy dzielnie dostarczają duuużo radości. Po kilku ładnych odjazdach ryba ląduje w podbieraku.

7 dzień - 05.09.2008, niestety pada deszcz i w takim klimacie po 3 godzinach trollingowania żegnamy się ze szczupakami. Tego dnia najlepsze wyniki miał Andrzej z Jackiem łowiący na ciężkie gumy z 14-15 metrów.

Łącznie złapaliśmy po około 40 ryb każdy. Każdy z nas ustanowił swój nowy rekord szczupakowy, spędziliśmy wiele godzin na wymianie doświadczeń i cennych uwag a do tego mieliśmy wspaniałą okazję do podziwiania uroków skandynawskiej przyrody. Czy potrzeba czegoś więcej by uznać naszą wyprawę za BARDZO UDANĄ?!

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Jedno z pierwszych wdrożeń systemu CMS eZPublish w Polsce. Już niebawem pojawi się również w nowej wersji. Świat Druku - to miesięcznik naukowo-techniczny wydawany przez wydawcę: Polski Drukarz, adresowany do wszystkich związanych z branżą poligraficzną.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).