Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Kelner

Późnym wieczorem wraca do domu Kowalski na lekkim rauszu.
- Ty łachudro!
Zaczyna mu robić awanturę żona
– Czy ty wiesz, jak się nazywa facet co całymi dniami przesiaduje w knajpie?
- Oczywiście kochanie. Taki facet nazywa się kelner.

Kelner
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Biedne

O biedne rzesze rybie,
łowione w techniki trybie.

Biedne
  • Obecnie 2,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 2,5/5 (16)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Z przymrużeniem oka/Żony i mężowie - czyli prawie nie na temat 

Żony i mężowie - czyli prawie nie na temat

Ocena: 5 Ilość ocen: 2Ocena: 5 Ilość ocen: 2Ocena: 5 Ilość ocen: 2Ocena: 5 Ilość ocen: 2Ocena: 5 Ilość ocen: 2Ocena: 5 Ilość ocen: 2
Ocena: 5 
Ilość ocen: 2 
 Ilość wyświetleń: 2832 
Komentarzy: 3 
ID: 44358 
Węzeł: 25890 

Każda kobieta ma w sobie instynkt macierzyński - z czego wszyscy zdają sobie sprawę, i ma zakodowaną potrzebę wychowywania - co wydaje się oczywiste. Przyjęło się, że wychowawcze zapędy kobiet są ściśle związane z macierzyństwem i niewiele osób zwraca uwagę na fakt, że kobiety starają się wychowywać nie tylko dzieci. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale skala zjawiska jest na tyle duża, że warto o niej napisać.

Swoje funkcje wychowawcze może kobieta spełniać jako pedagog, jako matka, albo jako żona. Nas interesuje ostatni, najmniej opisany przypadek. Żona jest jak Pan Bóg, wie co jest dobre i co jest złe... dla jej męża. Złe jest chodzenie na ryby, picie piwa, spędzanie czasu z kolegami. Czyli wszystko to, co powoduje, że żona nie ma stałej i bezwzględnej kontroli nad podległym osobnikiem płci męskiej. Ktoś może zaprotestować, bo przecież picie piwa może odbywać się w jej towarzystwie, a więc możliwości kontroli wydają się nieograniczone. To tylko pozory i kobieta wie o tym. Mąż po dwóch piwach jest mniej sterowny. Nawet największy pantoflarz ma własne zdanie. Po trzech zasypia i w ogóle już żadnej kontroli nie podlega.

Opisane zjawisko nie dotyczy sytuacji, kiedy mąż jeździ na ryby codziennie, ucieka do kolegów na wiele godzin, kilka razy w tygodniu, i pije piwo każdego dnia, w dużych ilościach. Rozpatrujemy to przypadki mieszczące się w granicach normy. A nawet takie, którym do średniej krajowej dalej niż na księżyc.
Mąż mówi na przykład: Kochanie może wypijemy piwko do obiadu? A żona: Lepiej nie. Mąż: Dlaczego? Żona: Bo od piwa można się uzależnić. Mąż: Ale skoro mam 50 lat i się nie uzależniłem, to chyba już nie zdążę. I dodaje złośliwie: Uzależnić to się można od cukru. Żona: Nieprawda. Co ci przyszło do głowy? Mąż: A to, że od wielu lat codziennie jesz słodycze kochanie i bez nich byś nie wytrzymała dłużej niż dwa dni. To jest po prostu nałóg!

Takie rozmowy się toczą. Najczęściej podczas deseru. On słodyczy nie je, bo lekarz mu zabronił. Nie je cukru, bo cukrzyca. A dlaczego ona nie pije piwa? Bo piwnica? Boi się piwnicy? No tak, człowiek może się stoczyć. Niżej niż do piwnicy nie da rady. Prawda jest taka, że mężowi wolno tylko to, na co ma ochotę żona.

Ale miało być o procesach wychowawczych. Kobieta stosuje cały system kar i nagród. Staruszek, podobnie jak i jego wnuki poddawany jest tym samym rygorom. Oczywiście dostosowanym do swojego wieku. Nikt nie zabrania mu się bawić w piasku, ale może nie dostać pozwolenia na zabawę w łóżku. Może bawić się z dziećmi, ale nie wolno mu grać w karty z kolegami w parku. No, chyba że był w ostatnich miesiącach grzeczny, to raz wyjątkowo - w ramach przyznanej nagrody - może. I tak dalej i tym podobnie.

Oczywiście najgorzej mają ci, którzy mają żony, które wychowaniem zajmują się zawodowo. Niektóre z nich nie wychodzą z roli nigdy. Poza systemem kar i wyróżnień stosują prelekcje, pogadanki i pouczenia. Są oczywiście także takie, które wracają zmęczone do domu, otwierają puszkę piwa, czasem dwie i śpią przy telewizorze. W nocy figlują z mężem lub kochankiem i uważają, że życie jest piękne. Tylko czasu mało. W niedzielę, w ramach rekreacji jadą wspólnie na ryby. Od czasu do czasu zapraszają przyjaciół i grają w karty.

W niedzielę na ryby? Nie... Może innym razem...

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Primum non nocere

..Jako żona i do tego zajmująca się zawodowo wychowaniem- powinnam Ci skoczyć z pazurami do oczu, ale.... nie skoczę.Chętnie natomiast stzrelę sobie z Tobą piwko, pojadę na rybki i zagram roberka, ale.... pod warunkiem, że opowiadanie jest tylko pzrejawem dobrego humoru a nie szowinizmu ...
Może zaraz usłyszę, że "zły to ptak, co...." , niemniej pzryznać muszę, że masz niestety rację (czasami)
Kuba, nasz przyjaciel, wielbi ziemię, po której stąpa jego żona Aśka. Aśka jest malarką-pejzażystką, wyjeżdża na plenery. Kuba-informatyk siedzi na tyłku. Kuba nienawidzi plenerów Aśki, Aska nie znosi relaksacyjnych wyjazdów Kuby na ryby. Wrzucają sobie ile mocy, oskarżają o "rozkład pożycia przez niebytności w domu". Najprostsze możliwe rozwiązanie nie przyszło im do głowy:można razem. Co, nam siedzieć i patrzec jak on robale na haczyk nawleka?-piekliła się Aśka - to takie nieestetyczne!!!! Fuj!!!." "A ja nie będę przez pół dnia patrzył na krowę na łące, bo ty masz inspirację w łatach i światłocieniu..-warczał Kuba".Dopiero kiedy gwałtem wywieźlismy ich na Kaszuby- zobaczyli, że można.. Najładniejszy obraz Aśki to jezioro Garczyn z czaplą jako motywem. Kuba złapał tam wspaniałe leszcze.... A my dokopaliśmy im w brydża....
Są jednak i inne obrazki, które wywołują dreszcz: Tatuś i mąż w ramach integracji zabiera rodzinkę nad wodę: wonieje grill, bachory wrzeszczą,śmiecą i taplają się w wodzie, radio gra, panie zalegają na leżaku a pod krzakiem facet ma nędzny erzac swego umiłowanego hobby, zaś okoliczni wędkarze nawet mu nie wspólczują, ale mamrocząc pod nosem życzą, żeby go komary kochały do ostatniej kropli krwi....
To juz chyba wolę piwnicę....

Początek

Piotrze, jesli tu zaglądasz to pozdrawiam. Bardzo brakuje twojego pisania. Piwnica. Doskonałe. Esencja. Brawo kolejny raz. Cześc.

Początek

Rafał Kos

Troszku to zgeneralizowane ale bardzo mi się podobało, szczególnie ta "piwnica"
Sam mam taką sytuację, że żona jet i z zamiłowania i zawodowo wychowawca :
pozdro kosu

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Przeczytaj szczegółowe opisy wędkarskich akwenów. Sporo z nich znajdzeisz pod tym adresem: Łowiska wędkarskie Znajdziesz tu także informacje o firmach wędkarskich i kwaterach związanych z uprawianiem tego hobby.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).