Lewe menu

Szukaj

Reklama

Epizod.....

Primum non nocere

Witaj Tomku.
Z perspektywy moich 26 lat pracy w tym zawodzie- nie taki długi epizod.
Nie wiedziałam dokładnie, ile lat przepracowałeś jako belfer, kiedyś o tym rozmawialiśmy na privie , ale to ze dwa lata temu chyba..... Przepraszam, jeśli coś pokręciłam, ale to chyba nie miało większego znaczenia dla sprawy.
Zgadzam sie z tym, co napisałes w kwestii oceniania: nie może mieć szóstki uczeń dysfunkcyjny czy niepełnosprawny ( z WF), bo po prostu nie opanuje wiedzy i umiejętności, wymaganych na taką ocenę! Kropka! Po to nauczyciele mają kryteria oceniania, żeby się ich trzymać, bo inaczej uczniowie oskarżą nas o "niesprawiedliwość". Wszędzie tam, gdzie stykamy się z takim zarzutem, albo gdzie pada słowo "uwzięła"- znaczy, że poczucie sprawiedliwości i obiektywności oceny zostało zaburzone. Paraolimpiady mają swoich medalistów a igrzyska olimpijskie swoich! Tak samo jest w życiu. Robimy WIELKĄ KRZYWDĘ dzieciom, ludziom, których ocenę sztucznie zawyżamy, kierując się współczuciem, litością.... Nauczą się, że zawsze i wszędzie należy im się taryfa ulgowa albo uwierzą, że sa "drugiej kategorii". W obu przypadkach skończy się to dla nich katastrofą życiową. Nie ma też nic wspólnego z tolerancją!
Kiedy w 1999 powstawały gimnazja- jako motto mojej szkoły wpisałam:
"U nas każdy uczeń osiągnie sukces na miarę swoich możliwości". Dla jednego była to promocja do nastepnej klasy, dla drugiego- zwycięstwo w konkursie przedmiotowym, artystycznym czy zawodach sportowych.
Wtedy też stworzyłam "Klub szkól promujących ucznia". Promujących nie z klasy do klasy, ale promujących osiągnięcia, różne osiągnięcia i z róznych dziedzin. W sumie przystapiły doniego 42 szkoły, nie tylko z Łodzi i okolic. Nawet gazeciska o tym pisały: "odkrywczy klub!" Kurczę, Tomek, żaden tam odkrywczy! RZeczą szkoły jest wspierać rozwój ucznia i stworzyć mu możliwości tego rozwoju, nauczyć szukać pola do samorealizacji!!!! Wtedy sam będzie umiał okreslić, gdzie i w czym będzie dobry, w czym się odnajdzie: docent czy spawacz. Klub od dwu lat padł, bo w wyniku kolejnych pomysłów władz oświatowych trzeba było gonić za "jakością świadczonej usługi edukacyjnej", łapać normy ISO ( w oświacie!!!!) i TQM... Paranoja! Biurokracja zabiła funkcje wspierające szkoły. Ogłoszono odejście od "zawodówek" i powszechny marsz do kształcenia ogólnego!Wszyscy do matury i na studia!!
Po jaką cholerę? Czy spawacz jest mniej ważny i mniej godny szacunku, skoro dobrze wykonuje swoją pracę niż marniutki docent, przepisujący habilitację od kolegi? Wydłużono cykl kształcenia, by sztucznie zmniejszyć bezrobocie. A teraz mamy to, co mamy. Wiesz, że nie można dzieciaka w klasach 1-3 zatrzymać na drugi rok bez zgody rodziców, choćby literek nie rozróżniał? A znasz rodziców, co się na to zgodzą? Jedni na 10 000? Można tylko skierować dziecko na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej, ale rodzice nie mają obowiązku ujawnić szkole wyników. Nie muszą też pokazać skierowania do szkoly specjalnej. Wolno im! I dzieciak dalej chodzi do normalnej, czyli masowej ( bo normalna to ta szkoła już dawno nie jest). Natomiast zaświadczenia o "dys"- są na wagę złłota- dla rodziców. A czasem dla niektórych dorosłych
To tyle gwoli wyjaśnienia aktualnej sytuacji w szkole.
Pozdrawiam Cię jak zwykle cieplutko- Ewa.

P.S. Wreszcie napisałeś coś spokojnie, klarownie, bez zbędnych emocji. Tak 3maj.

Ewa Łodź

Schowaj teksty   

Powiązane z

 
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Blog o wszystkim maam.pl