eZ debug

Debug: access.php paź 24 2020 18:43:10
Updated settings to use siteaccess 'forum_es'
Timing: paź 24 2020 18:43:10
Module start 'krokus'
Timing: paź 24 2020 18:43:10
End

Timing points:

CheckpointElapsedRel. ElapsedMemoryRel. Memory
Module start 'krokus' 0.0000 sec0.0652 sec 971.8594 KB984.1328 KB
End 0.0652 sec  1,955.9922 KB 
Total runtime:0.0653 sec
Peak memory usage:2,168.8672 KB

Time accumulators:

 Accumulator Elapsed Percent Count Average
ini_load
Load cache0.0012 sec1.6938%110.0001 sec
Check MTime0.0006 sec0.8779%110.0001 sec
postgresql_total
Postgresql_queries0.0324 sec44.4797%150.0022 sec
TS translator
TS init0.0023 sec3.1995%20.0012 sec
TS cache load0.0017 sec2.3832%20.0009 sec
TS context load0.0012 sec1.6423%20.0006 sec
Template Total0.0634 sec 87.1% 1 0.0634 sec
Template load0.0020 sec2.7129%10.0020 sec
Template processing0.0614 sec84.3731%10.0614 sec
override
Cache load0.0017 sec2.3446%10.0017 sec
General
dbfile0.0001 sec0.1334%50.0000 sec
String conversion0.0000 sec0.0039%10.0000 sec
Total script time:0.0728 sec

eZ debug

Debug: access.php paź 24 2020 18:43:10
Updated settings to use siteaccess 'forum_es'
Timing: paź 24 2020 18:43:10
Module start 'krokus'
Timing: paź 24 2020 18:43:10
End

Timing points:

CheckpointElapsedRel. ElapsedMemoryRel. Memory
Module start 'krokus' 0.0000 sec0.0652 sec 971.8594 KB984.1328 KB
End 0.0652 sec  1,955.9922 KB 
Total runtime:0.0656 sec
Peak memory usage:2,168.8672 KB

Time accumulators:

 Accumulator Elapsed Percent Count Average
ini_load
Load cache0.0012 sec1.6901%110.0001 sec
Check MTime0.0006 sec0.8759%110.0001 sec
postgresql_total
Postgresql_queries0.0324 sec44.3821%150.0022 sec
TS translator
TS init0.0023 sec3.1925%20.0012 sec
TS cache load0.0017 sec2.3780%20.0009 sec
TS context load0.0012 sec1.6387%20.0006 sec
Template Total0.0634 sec 86.9% 1 0.0634 sec
Template load0.0020 sec2.7069%10.0020 sec
Template processing0.0614 sec84.1880%10.0614 sec
override
Cache load0.0017 sec2.3394%10.0017 sec
General
dbfile0.0001 sec0.1331%50.0000 sec
String conversion0.0000 sec0.0039%10.0000 sec
Total script time:0.0729 sec



Menu de la izquierda

Filtros

eZ debug

Debug: access.php paź 24 2020 19:44:04
Updated settings to use siteaccess 'forum_es'
Timing: paź 24 2020 19:44:04
Module start 'krokus'
Timing: paź 24 2020 19:44:04
End

Timing points:

CheckpointElapsedRel. ElapsedMemoryRel. Memory
Module start 'krokus' 0.0000 sec0.0072 sec 971.1797 KB573.9922 KB
End 0.0072 sec  1,545.1719 KB 
Total runtime:0.0073 sec
Peak memory usage:2,121.7031 KB

Time accumulators:

 Accumulator Elapsed Percent Count Average
ini_load
Load cache0.0008 sec5.7995%100.0001 sec
Check MTime0.0005 sec3.6286%100.0001 sec
postgresql_total
Postgresql_queries0.0028 sec19.6108%30.0009 sec
TS translator
TS init0.0010 sec6.6566%10.0010 sec
TS cache load0.0006 sec4.2326%10.0006 sec
TS context load0.0001 sec0.6387%10.0001 sec
Template Total0.0054 sec 37.5% 1 0.0054 sec
Template load0.0019 sec12.9161%10.0019 sec
Template processing0.0035 sec24.5119%10.0035 sec
override
Cache load0.0017 sec11.7777%10.0017 sec
General
dbfile0.0001 sec0.5841%50.0000 sec
String conversion0.0000 sec0.0215%10.0000 sec
Total script time:0.0144 sec

eZ debug

Debug: access.php paź 24 2020 19:44:04
Updated settings to use siteaccess 'forum_es'
Timing: paź 24 2020 19:44:04
Module start 'krokus'
Timing: paź 24 2020 19:44:04
End

Timing points:

CheckpointElapsedRel. ElapsedMemoryRel. Memory
Module start 'krokus' 0.0000 sec0.0072 sec 971.1797 KB573.9922 KB
End 0.0072 sec  1,545.1719 KB 
Total runtime:0.0075 sec
Peak memory usage:2,121.7031 KB

Time accumulators:

 Accumulator Elapsed Percent Count Average
ini_load
Load cache0.0008 sec5.7410%100.0001 sec
Check MTime0.0005 sec3.5920%100.0001 sec
postgresql_total
Postgresql_queries0.0028 sec19.4130%30.0009 sec
TS translator
TS init0.0010 sec6.5895%10.0010 sec
TS cache load0.0006 sec4.1899%10.0006 sec
TS context load0.0001 sec0.6322%10.0001 sec
Template Total0.0054 sec 37.1% 1 0.0054 sec
Template load0.0019 sec12.7858%10.0019 sec
Template processing0.0035 sec24.2646%10.0035 sec
override
Cache load0.0017 sec11.6589%10.0017 sec
General
dbfile0.0001 sec0.5782%50.0000 sec
String conversion0.0000 sec0.0213%10.0000 sec
Total script time:0.0146 sec

Comentarios

Karp pełnołuski - rekord Rybiego Oka

piekny Bardzo dobre (5)

Kleń - rekord Rybiego Oka

bardzo ladny Bardzo dobre (5)

Świnka - rekord Rybiego Oka

5 Bardzo dobre (5)

Miętus - rekord Rybiego Oka

4 Dobre (4)

boleń

5 Bardzo dobre (5)

Humor»

 Posición: 4 Cuenta de revisiones: 18

Dowód dla Czukczy.

Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste.
Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu.
Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację:
- To nie moje zdjęcie!
- No jakże nie twoje? Twoje! Twoja morda!
- Morda moja, kufajka nie moja!

Dowód dla Czukczy.
  • Actualmente 4 de 5 Estrellas.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,2/5 (18 valoraciones)

Gracias por tu valoración!

Ya has valorado esta página, sólo la puedes valorar una vez!

Tu valoración ha cambiado, gracias por contribuir!

Buscar

Publicidad

Coroczny dzień debiutu

 Posición: 0 
Cuenta de clasificación:  0 
 Ver cuenta: 3905 
Cuenta de los comentarios:  0 
ID: 47013 
Nudo: 28223 

Na ten dzień corocznego debiutu czekałem bardzo długo. Długimi zimowymi wieczorami przenosiłem się w marzeniach nad Odrę w okolicach Cigacic. Walczyłem w myślach z ogromnymi boleniami, sumami i szczupakami. Jednak do tego pierwszego dnia w sezonie było jeszcze baaardzo długo. Miałem zatem czas, aby przygotować się do niego całkiem przyzwoicie. Dobry miesiąc wcześniej uzupełniłem braki w pudełku z przynętami, postarałem się też o nowy plecak i pokrowiec na wędki. Pozostało mi tylko czekać. Czekać na ten pierwszy dzień. Dzień, spotkania z Nią – moją ukochaną Odrą oraz z Nimi – odrzańskimi drapieżnikami...

Moja rybka

Wreszcie ten dzień nastąpił. Nad wodą byłem około 10:00. Słońce coraz to mocniej przygrzewało, wiatr lekko dmuchał z zachodu po czym ucichł zupełnie...

Zacząłem wpatrywać się w wodę, za która tak bardzo tęskniłem. Odra zawsze była piękna. Ale tego dnia, wydawała mi się być piękniejsza niż zawsze. Leniwie płynęła swoim korytem. Lustro rzeki nie było niczym mącone. Słychać było jedynie szum przelewającej się przez główki wody oraz śpiewy ptaków, które czując nadchodząca wiosnę, urządzały koncerty, jak sobie pomyślałem – specjalnie dla mnie.

Zacząłem rozglądać się za jakimikolwiek oznakami żerujących drapieżników. Niestety, nie było mi dane zobaczyć widowiskowego ataku boleni na żerujące przy powierzchni uklejki.

Postanowiłem zacząć łowić w miejscach, które bardzo dobrze znałem. Miałem do nich około 40 minut marszu więc nie czekając na nic wdrapałem się na wał przeciwpowodziowy i skierowałem się na moje miejscówki. Przechodząc koło wiejskiej zagrody spojrzałem się na jej podwórko. W moim kierunku biegły dwa psy – bernardyn i owczarek niemiecki. W jednej sekundzie moje plecy zrobiły się mokre od potu. Serce zaczęło mi walić tak głośno jak skrzynia basowa.

Nie odrywając wzroku od zbliżających się psów zacząłem iść do tyłu. Psy wbiegły na wał, stanęły na moment i zaczęły mi się przyglądać. Moje nogi zrobiły się miękkie jak wata gdy ponownie zaczęły zbliżać się do mnie. Zwisająca bernardynowi z pyska ślina zrobiła swoje. Rzuciłem sprzęt na ziemię i zacząłem biec w kierunku jedynego na odcinku kilkuset metrów drzewa. Psy były coraz bliżej. Ze strachu czułem ich oddech na moich plecach. Nagle zza kępy trawy wyskoczył czarny kot i z głośnym miauczeniem przebiegł mi drogę.

Widocznie widok kota bardziej zadziałał na rządne krwi psy, bo zamiast za mną pobiegły za kotem. Byłem uratowany !!! Od tego czasu nie wierzę w pecha, który przynoszą koty przebiegające komuś drogę.

Szybko wróciłem się po sprzęt i truchtem pobiegłem w stronę rzeki. Do moich miejscówek dotarłem wyjątkowo szybko, mimo wielkiego plecaka i ciężkiego pokrowca. Stałem jeszcze przez chwilkę, dochodząc do siebie, po czym zsunąłem się po skarpie na pierwsza główkę. Stan wody był dość wysoki, wszystkie główki były pozalewane. Na szczęście miałem na nogach wodery.

Na pierwszy ogień poszedł niewielki wobler. Wpuściłem go w warkocz główki. Jednak ten, i kolejne rzuty, nie dały żadnego rezultatu. Przynętę zmieniłem na małego rippera, na który w poprzednim sezonie skusiło się kilka ładnych okoni. Zmieniłem też miejsce połowów. Zacząłem obławiać zatopione trawy, w których widać było żerującą drobnicę, która ciesząc się z wiosny, raz po raz wyskakiwała nad lustro wody. Zacząłem kombinować z przynętami wierząc w to, że wreszcie trafie w odpowiednią. Jednakże ani zmiana miejsca, ani przynęty nie dały żadnego efektu. Mijały kolejne chwile, a ja nie miałem jeszcze żadnego kontaktu z rybą. Obławiałem płycizny, warkocze. Nic. Pustka.

Zmęczony kilkugodzinnym łowieniem usiadłem na kamieniu i zacząłem jeść przygotowane wcześniej kanapeczki. Wpatrywałem się raz w niebo, gdzie widziałem nadlatujące klucze dzikich gęsi, a raz w drugi brzeg, gdzie pływały łabędzie. Nagle tuż za moimi plecami rozległ się głośny szelest trawy i pisk.

Odwróciłem się szybko, jednak nic nie zauważyłem. Byłem skory uwierzyć w to, że się przesłyszałem, gdy nagle szelest się powtórzył. Odwróciłem się raz jeszcze i w bezruchu zacząłem wpatrywać się w zarośla. Po chwili wyskoczyły z nich dwie małe łasice. Nieświadome mojej obecności zaczęły turlać się na zeszłorocznej trawie wydając przy tym głośne piski. Cieszyły się pewnie nie mniej z nadchodzącej wiosny, niż ja. Skacząc jedna przez drugą zniknęły w korzeniach powalonego drzewa.

Ja wróciłem do zjadania kanapek, po czym ponownie zacząłem łowić. Mijały kolejne chwile, a ja nie miałem żadnego kontaktu z rybą. W momencie, gdy składałem się do kolejnego rzutu w moich spodniach rozległ się dzwonek telefonu. Cholera!! Nawet na rybach nie dają mi spokoju – warknąłem przez zęby.

Gdy wreszcie udało mi się wygrzebać telefon z twisterów i ripperów odebrałem. Słucham? - Kochanie, jak tam rybki? Mam nadzieję, że coś złowisz na kolację. Bo jak nie, to przez kolejny tydzień nie będzie... hi hi hi ... wiesz dobrze czego... Na szczęście w tym momencie rozładowała mi się bateria.

Nie wiem co bym zrobił z komórką, gdyby moja dziewczyna przekazała mi jeszcze kilka swoich „nadziei”. Ehh... te baby zawsze potrafią człowiekowi humor zepsuć. Ale co tam – pomyślałem – przecież ja na rybach jestem a dla chwil spędzonych z wędka nad wodą zrobiłbym wszystko. Prawie wszystko.

Jednak telefon od dziewczyny musiał mnie zdrowo wkurzyć, bo nie miałem już ochoty na dalsze spiningowanie. Zwinąłem sprzęt i skierowałem się w kierunku przystanku autobusowego, tym razem z daleka omijając zagrodę z psami-mordercami. Po drodze obmyślałem plan kolejnej wyprawy nad Odrę mając nadzieję, że kolejny wypad będzie obfitował w drapieżniki...

PS. Kilka zdjęć moich ryb, można zobaczyć klikająć TU

DEBIUT

Revisiones y comentarios

Opinión estándar    
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail al administrador Versin de la impresion Ayuda Bichos Libro de la huésped
Reklamy Krokus: Zaprawy RENO

Rybie Oko se dedica a cada uno. Cada uno puede ofrecerse voluntariamente y ayudar con el edificio, la moderación y la administración. Cualquier persona que estará interesado en crear su propia visión de este foro puede escoger una pieza para ir con. Puede ser también la sección existente (humor ex, aguas, acoplamientos, los etc.) o nuevo. Si usted está interesado en crear el terraplén del RO esto y nos dice lo que usted quisiera hacer. Los administradores y los asesores existentes decidirán si usted merece hacer esto.