Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Awaria

W samolocie awaria, przychodzi sewardessa i mówi:
- panowie trzeba odciążyć samolot, bagaże już wyrzuciliśmy, czas na bohaterów.
Francuz wypił łyk koniaku, ucałował blondynkę i z okrzykiem wiwat Francja, wyskoczył.
Po jakimś czasie sytuacja się powtarza, Anglik wypija szklaneczkę łyski, całuje brunetkę i z okrzykiem za Anglię skacze.
Po jakimś czasie znów to samo, więc Polak wypija pół litra, całuje wszystkie panie i z okrzykiem niech żyje Mozambik, wyrzuca Murzyna.

Awaria
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Na Rurze.

Połowa profitów...

więcej...

Cz.5.
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Drakon

Lat temu ok.20 w Bułgarii pływałem z maską i rurą wśród skał i zbierałem małże na "skarę" czyli blachę nad żarem.Coś mnie zakuło poniżej kostki ale się nie przejmowałem bo niespecjalnie bolało.Koledzy Bułgarzy
mówili że prawdopodobnie drakon(ale nic nie mówili o ostroszu,zaznaczam że wtedy całkiem dobrze mówiłem po bułgarsku,teraz jak nie używam to mam kłopoty).
Z dnia na dzień ranka się powiększała ale że nic nie ciekło
ani nie bolało to lekceważyłem,widać było "żywe mięso",
jak mi się nasypało piachu to czyściłem scyzorykiem.
Chyba po lepiej jak tygodniu na rance wielkości 5zł powstała przezroczysta osłona i tak sobie była.Wróciłem do Polski i następnego dnia pojechałem na żagle.
Po kilku dniach łażąc na bosaka zawadziłem tym miejscem o jakiś patyk ze sterty chrustu przygotowanego na ognisko.Z bólu straciłem przytomność,koledzy ocucili mnie i poprosili biwakujących niedaleko by mnie zawieziono do jakiegoś lekarza.Zawiezili mnie do szpitala w Węgorzewie gdzie jeden z kolegów siedział mi na nogach a pielęgniarka trzymała resztę żebym się nie rzucał.Nie pamiętam już dlaczego,może nie mieli środków znieczulających ale łyżeczkowanie kości stopy robili mi "na żywca"(co powinno być zabronione,ale w wędkarstwie dopuszczam).Okazało się że mam zapalenie okostnej a nie wiadomo czy nie jest gorzej.Zapamiętałem tak dobrze wszystko bo lekarz po "skrobance" powiedział
że i tak nie jest pewien czy tak się skoniczy bo jeśli jest bardziej zaawansowane niż myślał to albo trzeba będzie powtórzyć albo amputować.Nie wiem napewno czy to był drakon bo objawy miałem inne niż Mariusz ale i tak miło nie było.
Schowaj teksty   

Powiązane z

Ostrosz drakon

Ostrosz drakon
 
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie stron WWW

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).